Sąd Okręgowy w Krakowie wydał w piątek wyrok w sprawie, którą producentom niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” wytoczył kombatant Armii Krajowej Zbigniew Radłowski oraz Światowy Związek Żołnierzy AK.

Sąd uznał, że producenci kontrowersyjnego serialu – firma UFA Fiction oraz kanał telewizyjny ZDF – naruszyli dobra osobiste zarówno Radłowskiego, jak i ŚZŻ AK poprzez ukazanie Armii Krajowej jako organizacji odpowiedzialnej za zbrodnie na Żydach. Producenci muszą zamieścić przeprosiny w telewizjach polskiej i niemieckiej, na swojej stronie internetowej a także zapłacić 20 tys. złotych zadośćuczynienia.



Sąd uzasadniając wyrok przyznał, że sprawa jest „trudna i precedensowa”. Sędzia Kamil Grzesik przekonywał, że intencją sądu nie było zamykanie dyskusji historycznej. Jak twierdził, dla wyroku szczególne znaczenie miał życiorys powoda, który był więźniem obozu koncentracyjnego, walczył w ZWZ-AK a także pomagał ukrywającym się Żydom.

Ten szczególny życiorys pana Zbigniewa Radłowskiego daje w ocenie sądu podstawę do tego, żeby przyjąć, że film który w sposób nieprawdziwy i nieprawidłowy przedstawia żołnierzy Armii Krajowej, w sposób bezpośredni oddziałuje na dobra osobiste pana Zbigniewa Radłowskiego w postacie czci i godności pana Zbigniewa Radłowskiego – cytuje słowa sędziego radio RMF FM.

Dzisiejszy wyrok nie jest prawomocny. Producenci serialu zapowiedzieli, że złożą od niego odwołanie.

Proces przed krakowskim sądem toczył się od lipca 2016 roku. Jak pisaliśmy, powodowie wskazywali, że w serialu pojawiły się sceny, mające dowodzić, że AK miała być współwinna zbrodni na osobach narodowości żydowskiej, a Niemcy zostali przedstawieni jako ofiary II wojny światowej. Powodowie chcieli przeprosin we wszystkich telewizjach, które emitowały film, a także poprzedzenia pierwszej emisji w pozostałych telewizjach, do których został on sprzedany, informacji historyczną ze stwierdzeniem, że jedynymi winnymi Holocaustu byli Niemcy. Komunikat miałby również zjawić się na stronie internetowej twórców. Powodowie chcieli również, aby z serialu usunięty został znak graficzny AK na biało-czerwonych opaskach noszonych przez aktorów i zapłaty 25 tys. zł.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Z serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” wynika, że Niemcy byli ofiarami wojny

Kresy.pl / PAP / rmf24.pl

Krakowski sąd wydał wyrok w sprawie serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”
Oceń ten artykuł

Reklama

Tagi: , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz