Wiceminister spraw zagranicznych ds. europejskich Konrad Szymański przyznaje, że obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wyjścia Wielkiej Brytanii z UE jest „twardy” Brexit bez umowy. Zaznacza, że Polska przygotowuje się na taką możliwość.

Choć poniedziałkowa uchwała Izby Gmin zobowiązuje brytyjskiego premiera Borisa Johnsona do wystąpienia o kolejne, 3-miesięczne odroczenie Brexitu, jeśli do 19 października nie wynegocjuje nowego, możliwego do przyjęcia porozumienia z UE, to polski rząd nie widzi w tym gwarancji uniknięcia tzw. twardego Brexitu, tj. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii bez umowy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6558.82 PLN    (29.81%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” wiceminister spraw zagranicznych ds. europejskich Konrad Szymański przyznał, ze Polska przygotowuje się na wyjście Wielkiej Brytanii z Unii pod koniec października.

 

– Szukamy cały czas rozwiązań, ale brexit bezumowny jest dziś najbardziej prawdopodobnym scenariuszem – powiedział Szymański.

– Polska prowadzi przygotowania na taki scenariusz od ponad roku. Teraz je nasilamy. Część spraw, na przykład dostępność rynku transportowego dla firm i obywateli, załatwiliśmy na poziomie UE – dodał wiceminister. Zwrócił też uwagę, że prawa polskich obywateli mieszkających w Wielkiej Brytanii będą chronione na zasadzie wzajemności w prawie krajowym i stąd zaapelował do Polaków w Zjednoczonym Królestwie, by jak najszybciej zarejestrowali się w systemie settled scheme. Wiceszef MSZ przyznał, że w porównaniu z innymi grupami narodowymi na Wyspach poziom rejestracji Polaków jest bardzo niski, co niepokoi polskie władze.

„Rz” podaje, że w najbliższy poniedziałek MSZ rozpocznie kampanię informacyjną o tym, jak polscy obywatele na Wyspach powinni przygotować się na nagłe zerwanie porozumień wiążących Londyn z Unią Europejską. Podobną akcję skierowaną do firm szykuje Ministerstwo Przedsiębiorczości.

Przypomnijmy, że tydzień temu brytyjska Izba Gmina przyjęła ustawę Hillary’ego Benna. Zobowiązuje ona rząd brytyjski do wnioskowania do Unii Europejskiej o kolejne odłożenie Brexitu do końca stycznia 2020 roku, o ile przed 19 października nie zostanie wynegocjowana nowa umowa między Londynem a Brukselą w miejsce ubiegłorocznej, zaproponowanej przez poprzedniczkę Johnsona, Theresę May, która została już dawno odrzucona przez brytyjski parlament. W piątek ustawa została zaakceptowana przez Izbę Lordów, wyższą izbę brytyjskiego parlamentu.

W poniedziałek Izba Gmin odrzuciła kolejny, drugi już wniosek Johnsona o rozpisanie przedterminowych wyborów parlamentarnych. Zdaniem brytyjskiego premiera, to jedyny sposób na przełamanie impasu w sporze między nim samym a parlamentem. Jeszcze przed głosowaniem oświadczył, że w przypadku odrzucenia wniosku, pojedzie na październikowy, unijny szczyt z zamiarem osiągnięcia porozumienia, ale nie poprosi o kolejne opóźnienie Brexitu.

Czytaj także: Farage i jego partia szykują się na drugie referendum ws. Brexitu

W środę wieczorem brytyjski rząd, na wniosek parlamentu, opublikował tajny dotąd scenariusz na wypadek Brexitu. Jego autorzy przewidują m.in., że po wprowadzeniu w nocy z 31 października na 1 listopada ceł w handlu z UE wiele firm wstrzyma import i eksport towarów. Ma to dotyczyć szczególnie handlu produktami rolno-spożywczymi, z uwagi na wysokie stawki celne. Poważnym eksporterem tej kategorii produktów jest, jak zaznacza „Rz”, Polska.

Szacuje się też, że od 50 do 85 proc. ciężarówek, przekraczających kanał La Manche, nie będzie gotowych na procedury celne, które „z pewnością francuskie władze wprowadzą od pierwszego dnia”. To ma spowodować wielkie kolejki na granicy, a w kolejności wzrost cen i braki towarów. Według tego dokumentu, nie wyklucza się wręcz wybuchu zamieszek w niektórych regionach kraju.

Według sondażu YouGov, 28 proc. Brytyjczyków chce, aby premier nie słuchał parlamentu i doprowadził do Brexitu nawet bez porozumienia. 50 proc. jest jednak przeciwnego zdania.

Z drugiej strony pojawiają się głosy, że nawet jeśli Johnson złoży wniosek o zwłokę, to może dojść do Brexitu bez umowy. Taki wniosek muszą przyjąć jednomyślnie kraje członkowskie UE, a według „Rzeczpospolitej” w Warszawie „można usłyszeć”, że „jeśli Wielka Brytania złoży wniosek, będzie on musiał być dobrze uzasadniony, aby został przyjęty”. Przy czym nie można wykluczyć, że Londyn dołączy do wniosku deklarację wskazującą, że nie chce już dłużej należeć do UE.

W innym wariancie, porozumienie na unijnym szczycie 18 października może zostać zawarte, gdyby po Brexicie Irlandia Północna pozostała w ramach wspólnego rynku UE. Niedawno unioniści z partii DUP po raz pierwszy zasygnalizowali otwartość na taką propozycję. Warunkiem jest jednak to, by na na decyzję w tej sprawie miał wpływ regionalny parlament w Belfaście, Stormont.

rp.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz