Wycofanie rosyjskiego udziału z rafinerii Schwedt jest podstawowym warunkiem Polski w pomocy dotyczącej zwiększenia niezależności Niemiec od rosyjskiej ropy – ogłosiła minister Klimatu i Środowiska Anna Moskwa.

Jak przekazała w czwartek Polska Agencja Prasowa, wycofanie rosyjskiego udziału z rafinerii Schwedt jest podstawowym warunkiem Polski w pomocy dotyczącej zwiększenia niezależności Niemiec od rosyjskiej ropy – ogłosiła minister Klimatu i Środowiska Anna Moskwa. Dodała, że bez tego, żaden model biznesowy w tej sprawie nie jest możliwy.

„Pracujemy nad nowym wspólnym modelem biznesowym, modelem zarządzania tymi rafineriami tak, by był on optymalny zarówno dla społeczeństwa polskiego, niemieckiego, ale też musimy mieć na uwadze potencjalne wsparcie Ukrainy, które cały czas trwa. Być może po wojnie też uwzględnienie naszego sąsiada ukraińskiego w tym modelu będzie niezbędne” – przekazała.

Zobacz też: Niemcy zapłacą w rublach za rosyjski gaz

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8702.32 PLN    (39.55%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jak informowaliśmy, we wtorek po południu Operator HTS Ukrainy, zarządzający ukraińską siecią przesyłową gazu, poinformował, że z uwagi na tzw. czynniki „siły wyższej”, uniemożliwiające dalszy przesył gazu przez stację pomiarową Sochraniwka i tłocznię Nowopskow przy granicy obwodu ługańskiego z Rosją, tranzyt gazu na tym kierunku zostanie wstrzymany. Powodem jest utrata przez Ukraińców kontroli nad infrastrukturą przesyłową, która obecnie znajduje się na obszarze kontrolowanym przez Rosjan i wspieranych przez nich separatystów.

Przez tłocznię Nowopskow przechodzi prawie jedna trzecia tranzytu gazu do Europy ze stacji Sochraniwka. To 32,6 mln metrów sześciennych na dobę.

HTS Ukrainy twierdzi, że obecnie nie może sprawować kontroli operacyjno-technologicznej nad tłocznią Nowopskow. Ponadto, Rosjanie mają ingerować w proces technologiczny i zmieniać system pracy w należących do operatora obiektach, włącznie z „nieuprawnionym wycofywaniem gazu z systemu przesyłowego”. Zdaniem Ukraińców, taka sytuacja zagraża stabilności i bezpieczeństwu pracy całego ukraińskiego systemu przesyłowego gazu.

Ukraińska spółka państwowa podkreśliła w oficjalnym komunikacie, że działania rosyjskiego wojska w ramach obecnego kontraktu tranzytowego mają charakter tzw. siły wyższej (force majeure), co uniemożliwia wywiązanie się z zobowiązań przesyłowych. Na tej podstawie, HTS poinformował, że od godziny 7:00 dnia 11 maja br. 2022 r. gaz z Rosji nie będzie przyjmowany przez stację Sochraniwka.

Zaznaczono przy tym, że w celu wywiązania się ze zobowiązań względem partnerów europejskich, możliwe jest tymczasowe przeniesienie niedostępnej przepustowości na punkt międzysystemowy Sudża, po stronie ukraińskiej.

Należy jednak zaznaczyć, że według agencji Interfax, Gazprom nie zgadza się na zmianę trasy przesyłowej i odrzuca podstawy przedstawione przez ukraińskiego operatora.

HTS Ukrainy zaznacza też, że wielokrotnie informowano rosyjski Gazprom o zagrożeniu tranzytu gazu przez „działania sił okupacyjnych, kontrolowanych przez Rosję”, żądając zaprzestania ingerencji w pracę obiektów, ale bez odzewu.

W połowie marca br. Gazprom deklarował, że utrzymuje wysoki poziom tranzytu gazu przez Ukrainę zgodnie z zawartymi kontraktami.

Kresy.pl/PAP

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz