W sondażu przeprowadzonym dla portalu rp.pl zapytano Polaków czy 28-letni poseł Adam Andruszkiewicz, który kilkukrotnie zmienił już przynależność polityczną, powinien zostać wiceministrem cyfryzacji.

28 grudnia premier Mateusz Morawiecki powołał Adama Adnruszkiewicza, posła z koła Wolni i Solidarni na wiceministra cyfryzacji. Nominacja ta wzbudziła kontrowersje zarówno ze względu na brak jakiegokolwiek wcześniejszego zaangażowania posła Andruszkiewicza w dziedzinie za którą będzie odpowiadał na wiceministerialnej posadzie, jak też ze względu na to, że jest znany z szybkiego zmieniania barw politycznych.



Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Na zlecenie portalu „Rzeczpospolitej” pracownia SW Research zapytała Polaków jak oceniają powołanie Andruszkiewicza na wiceministerialne stanowisko. Zdecydowana większość bo aż 51% respondentów oceniła, że Andruszkiewicz nie powinien objąć takiej posady. Natomiast 18% pytanych uznało, że Andruszkiewicz nadaje się na stanowisko wiceministra cyfryzacji. 31% badanych nie miało zdania na ten temat.

Sondaż przeprowadzono w dniu 2 stycznia 2019 roku na próbie 800 osób reprezentatywnej dla populacji Polski pod względem płci, wieku i miejsca zamieszkania

Andruszkiewicz dostał się do Sejmu z list ruchu Kukiz ’15. Związany z Ruchem Narodowym, w czasie konfliktu jego prezesa Roberta Winnickiego z Pawłem Kukizem, Andruszkiewicz wybrał jednak lidera ruchu Kukiz ’15. Wkrótce młody poseł zaczął budować w ramach tego ruchu Stowarzyszenie Endecja, ale wkrótce porzucił je by dołączyć do koła poselskiego zorganizowanego przez Kornela Morawieckiego – Wolni i Solidarni. W ramach niego zajmował coraz bardziej prorządową pozycję.

rp.pl/kresy.pl

 

Sondaż: Większość Polaków nie chce Andruszkiewicza w rządzie
Oceń ten artykuł

Reklama

Tagi: ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz