Dziewięciu deputowanych Parlamentu Europejskiego uważa, że UE powinna podjąć działania przeciwko Serbii, za jej niedostateczny krytycyzm wobec Rosji.

Dziewięciu deputowanych PE wysłało w tej sprawie list do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen oraz wysokiego przedstawiciela UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Josepa Borrella. Domagają się oni zawieszenia rozmów o akcesji Serbii do Unii oraz zamrożenia unijnego wsparcia finansowego dla tego państwa do czasu aż Belgrad nie uzgodni swojej polityki wobec Rosji z linią UE.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3956.49 PLN    (17.98%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„W świetle ostatnich wydarzeń związanych z agresją Rosji przeciw Ukrainie jesteśmy głęboko zaniepokojeni sytuacją na Bałkanach Zachodnich, a szczególnie widocznym lekceważeniem przez Serbię zobowiązań kraju kandydującego do UE. Serbia weszła w dziesiąty rok negocjacji w sprawie przystąpienia do Unii z różnym stopniem postępu i otwarciem nowych rozdziałów [negocjacyjnych] zaledwie kilka miesięcy temu. Przez lata wielokrotnie podkreślaliśmy jej zobowiązanie do stopniowego dostosowywania polityki zagranicznej i bezpieczeństwa do wytycznych UE oraz do pokazywania konkretnych działań, które wyrażają nasze podstawowe wartości” – treść listu eurodeputowanych zacytował serbski portal B92.net.

Wszyscy jego sygnatariusze należą do liberalnej frakcji „Odnowić Europę”. Byli wśród nich wiceprzewodnicząca izby Nicola Beer z niemieckiej Wolnej Partii Demokratycznej (FDP), Klemen Kroselj ze słoweńskiej Listy Mariana Sareca, Ilhan Kyuchyuk z bułgarskiego Ruchu na rzecz Praw i Wolności (DPS), Petras Auštrevičius z litewskiego Ruchu Liberalnego Republiki Litewskiej (LS), Urmas Paet z Estońskiej Partii Reform (RE), Bart Grotius i Malik Azmani z holenderskiej Ludowej Partii na rzecz Wolności i Demokaracji (VVD), José Ramón Bauza Diaz z partii Obywatele i Ramona Strugariu ze Związku Ocalenia Rumunii (USR).

„Zdecydowanie uważamy, że Serbia dokonuje niebezpiecznego skrętu w stronę autorytaryzmu, co stoi w jaskrawej sprzeczności z jej równoczesną aspiracją dołączenia do UE i ta ambiwalencja znalazła kulminację w odmowie nałożenia sankcji na Rosję” – uznali liberalni politycy.

Ocenili przy tym, że „Serbia, niestety, dokonała istotnego regresu na płaszczyznach takich jak praworządność, prawa człowieka, wolność mediów i wolność słowa”.

Serbia od początków rządów Serbskiej Partii Postępowej (SNS) i jej niekwestionowanego lidera, obecnego prezydenta Aleksandra Vučicia prowadzi politykę wielowektorową starając się utrzymywać dobre relacje z Chinami i Rosją. Z tego względu Belgrad nie przyłączył się do unijnych sankcji nałożonych na tę ostatnią po aneksji Krymu w 2014 r., ani obecnie, w związku z rosyjskim atakiem na szerszą skalę.

b92.net/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz