Według nieoficalnych doniesień, Mark Savaya miał stracić stanowisko specjalnego wysłannika prezydenta USA do spraw Iraku, wobec niepowodzeń nacisków Waszyngtonu na parlament tego państwa.
Savaya dostał nominację zaledwie w październiku. Tymczasem według przytaczającego anonimowe źródła portalu U.S. News, powołującego się na agencję informacyjną Reutera, pozbawiono go już funkcji. Savaya, jako mający przodków z Iraku przedsiębiorca, miał być szczególnie sprawnym w interakacjach z jego politykami. Tymczasem czołowa siła w irackim parlamencie właśnie przymierza się do wyboru na premiera polityka, przeciwko któremu Donald Trum zdecydowanie oponuje.
Wybory parlamentarne odbywały się w Iraku 11 listopada. Wyłonienie rządu, ze względu na rozdrobnienie parlamentu, trwa w tym państwie długo. Koalicja stronnictw reprezentujących irackich szyitów pod nazwą “Ramy Koordynacyjne” zaproponowała na nowego szefa rządu weterana postbaasistwskiej epoki, Nuriego al-Malikiego. Ruch ten nie spodobał się w Waszyngtonie, mimo że al-Mailiki sprawował funkcję premiera już w czasach amerykańskiej okupacji Iraku. Al-Maliki ma bowiem również powiązania z Iranem.
Trump publicznie zagroził Irakowi zakończeniem wszelkiej współpracy jeśli al-Maliki zostanie znów wybrany na premiera, przy okazji oskarżając go o niegdysiejsze pogrążenie Iraku “w biedzie i całkowitym chaosie”.
Jedno ze źródeł wskazało na „niewłaściwe” postępowanie Savayi w kluczowych sytuacjach, w tym na jego niezdolność do zapobieżenia ponownej nominacji byłego premiera Iraku Nuriego al-Malikiego na stanowisko szefa rządu.
Według źródła i wysokiego rangą urzędnika irackiego, zadania Savayi ma przejąć ambasador USA w Turcji i specjalny wysłannik do Syrii, Tom Barrack, który udał się do Irbilu na początku tego tygodnia. Barrack odgrywa już dużą rolę w bliskowschodniej polityce Donalda Trumpa i odpowiada również za relacje z władzami Libanu, gdzie próbuje doprowadzić do marginalizacji Hezbollahu.
Savaya zaprzeczył w czwartek doniesieniom o odsunięciu od obowiązków politycznych, twierdząc, że wciąż pracuje nad procedurami administracyjnymi wymaganymi do oficjalnego objęcia stanowiska. Źródło zaznajomione ze sprawą podało jednak, że Savaya nigdy nie został pracownikiem Departamentu Stanu.
Portal zwrócił też uwagę na dezaktywację konta Savayi na portalu społecznościowym X.
usnews.com/kresy.pl






























