Ukraińskie i białoruskie media poinformowały, że były minister obrony Ukrainy i były ambasador tego państwa Michaił Jeżel otrzymał od władz Białorusi status uchodźcy w tym państwie.

Status Jeżela stał się znany w wyniku postępowania sołomienskiego sądu rejonowego Kijowa, który postanowił prowadzić proces przeciw byłemu ministrowi w trybie zaocznym. Jeżel jest oskarżony o niszczenie zabezpieczenia tyłowego ukraińskiej armii oraz niegospodarnoścć w zakresie organizacji wyżywienia ukraińskich żołnierzy, która doprowadziła do utraty 43 mln hrywien (1,6 mln dolarów) z publicznej kasy.

Jeżel był ministrem obrony Ukrainy w latach 2010-2012. Potem został ambasadorem na Białorusi. Z tego stanowiska został odwołany w maju 2015 roku. W tym czasie w jego sprawie toczyło się już postępowanie Prokuratury Generalnej Ukrainy. Jeżel nie wrócił do kraju lecz pozostał na Białorusi już jako osoba prywatna. Próbując ściągnąć byłego ministra do kraju ukraiński wymiar sprawiedliwości przekonał się korzysta on w sąsiednim kraju z azylu.

W rozmowie z białoruskim portalem tut.by potwierdził to sam oskarżony. „Tak, otrzymałem status uchodźcy, to było ponad rok temu. Teraz z rodziną żyję w Mińsku. U rodziny jest zezwolenie na pobyt” – powiedział Jeżel.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Najbardziej znanym uchodźcą na Białorusi jest Kurmanbek Bakijew, prezydent Kirgistanu w latach 2005-2010 obalony przez uliczną rewolucję. W 2013 roku został skazany na 14 lat więzienia za przekroczenie uprawnień, a w 2014 r. za brutalne tłumienie antyprezydenckich demonstracji otrzymał zaocznie wyrok dożywocia. Bakijew uciekł w 2010 r. najpierw do Kazachstanu, a potem na Białoruś, gdzie Aleksandr Łukaszenko przyznał mu status uchodźcy politycznego.

tut.by/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz