Płk Gaj zwolniony z KPRM. W tle afera mailowa

W mediach pojawiły się doniesienia o zwolnieniu z Kancelarii Premiera płka Krzysztofa Gaja. Wcześniej w sieci zamieszczono rzekome maile jego autorstwa wysłane do szefa KPRM Michała Dworczyka, w których m.in. krytykuje amerykański system IBCS czy wykorzystanie ukraińskich rakiet w programie Narew.

Według informacji podanych przez media w tym tygodniu, z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zwolniony został niedawno płk Krzysztof Gaj. Pracował tam od trzech lat, na stanowisku doradcy Prezesa Rady Ministrów, w Departamencie Analiz Przygotowań Obronnych, m.in. konsultując projekt ustawy zwiększający dostęp do broni palnej. Wcześniej, od końca 2015 roku do jesieni 2016 roku był szefem Zarządu Organizacji i Uzupełnień Sztabu Generalnego, gdzie zajmował się tworzeniem koncepcji i wdrożeniem w życie planu stworzenia Wojsk Obrony Terytorialnej. Przed objęciem tego stanowiska przywrócono go do służby, gdyż od 2011 roku był przeniesiony do rezerwy. Według serwisu Defence24.pl, pułkownik został teraz przeniesiony do rezerwy kadrowej 12. Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6638.82 PLN    (30.17%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Oficjalnie nie wiadomo, co było powodem zwolnienia płka Gaja, jednak media i komentatorzy wiążą tę decyzję z aferą mailową i zawartością maili, które zostały wykradzione z prywatnej skrzynki mailowej szefa KPRM, Michała Dworczyka, a których rzekome treści są od tygodni zamieszczane w sieci. Dość często w różny sposób treści te były związane z nazwiskiem płka Gaja.

 

Zwracano m.in. uwagę, że płk Gaj brał udział m.in. w testach systemu antydronowego na poligonie w Nowej Dębie, a nagrania z nich wysyłał Dworczykowi.

Profil w serwisie Telegram, na którym regularnie publikowane są materiały rzekomo wykradzione ze skrzynki mailowej Dworczyka, jest też korespondencja dotycząca negocjacji w sprawie systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu „Narew”.

W tym kontekście w mediach zwracano uwagę na mail, w którym, zakładając jego autentyczność, płk Gaj krytykuje dwóch oficerów Inspektoratu Uzbrojenia Sił Zbrojnych, wskazując ich jako tych, którzy „prą do nabycia” amerykańskiego systemu IBCS przez Polskę. Opisano ich też jako osoby, które w rozmowach z każdą ze stron, tj. MON, Sztab Główny WP i PIT-Radwar, mówią co innego. IBCS to nowoczesny system dowodzenia i kontroli pola walki, który ma być zintegrowany z kupowanymi od USA bateriami systemu Patriot.

W innym rzekomym mailu, datowanym na 27 stycznia br., autor przesyła szefowi KPRM wyniki tego, co ustalił w PIT-Radwar. Twierdzi, że w Inspektoracie Uzbrojenia „są napaleni entuzjaści amerykańskiego sytemu IBCS”, którzy „forsują jego zakup tak gorąco, że chcą utrącić nasz narodowy system w ramach programu Narew”.

W mailu przedstawiono następnie konkretne zarzuty względem IBCS. Zaznaczono, że do prawidłowego działania „musi mieć synchronizację czasu z GPS” oraz „wgrane kody utajniające”, przy czym Amerykanie nie oferują Polsce generatora tych kodów. Napisano też, że USA są niechętne do włączenia polskich elementów, np. wozów dowodzenia czy radaru, do systemu, chyba że „za dodatkową opłatą” i „po upływie pewnego czasu”.

Autor maila krytycznie odnosi się też do kwestii zastosowania w pocisków powietrze-powietrze R-27 i współpracy z Ukrainą w sprawie systemu Narew. Twierdził m.in., że przy odpalaniu z ziemi znacząco spada zasięg tych rakiet, z uwagi na zerową prędkość początkową. Ma też zastrzeżenia względem wykorzystywania uzbrojenia, którego technologia jest dobrze znana „bolszewikom” [tu: Rosjanom – red.] i wątpliwości wobec możliwości jej modernizacji. Autor maila zaznaczył też, że rakiety te jako przeciwlotnicze używają Ukraińcy, ale w trybie starty skośnego, a nie pionowego.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W mailu na koniec poruszono wątek testów polskiej broni elektromagnetycznej na poligonie w Nowej Dębie: „Mam nadzieję, że teraz uda się je przeprowadzić w całości, że nic się nie zepsuje”.

 

Do mali dołączone były też dokumenty, zdjęcia i schematy zarówno zasad działania sprzętu, jak i taktycznych kwestii działania wojska.

Zdaniem komentatorów, rzekoma wymiana tych maili miała miejsce w czasie, gdy toczyły się ważne rozmowy dotyczące przyszłości programów „Narew” i „Wisła”. Część mediów przytaczała też opinie, według których krytyka IBCS to odbicie wewnętrznych dyskusji na temat systemu C2 dla „Narwi”, gdzie PGZ przekonuje, że jest w stanie samodzielnie stworzyć taki system. Wyrażano też podejrzenie, że mogło dojść do ujawnienia tajemnic państwowych.

Przeczytaj: Dziennik Zbrojny: szanse i czarne scenariusze dla programu „Narew”

Zobacz: PGZ: jesteśmy gotowi do budowy rakietowego systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu „Narew”

Czytaj również: PGZ przekonuje do polskiego systemu C2 dla „Narwi”

W kwietniu br. minister obrony zaakceptował wnioski z fazy analityczno-koncepcyjnej ws. pozyskania systemu obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu Narew. Poinformował, że kontrakt będzie realizowany przez Polską Grupę Zbrojeniową.

Istotne dane, przypisywane płk. Gajowi, miały zostać opublikowane w tym tygodniu. Dotyczyły m.in. systemów pocisków przeciwpancernych, które znajdują się na wyposażeniu polskich żołnierzy oraz tych, które wojsko zamierza kupić. Zdaniem oficerów wypowiadających się dla portalu Onet były to dane poufne lub zastrzeżone, których ujawnienie może oznaczać zdradę tajemnicy wojskowej. Ponadto, w sieci opublikowano niepodpisaną notatkę na temat sytuacji w firmie Mesko, produkującej amunicję dla wojska. Z treści dokumentu wynika, że ma ona problemy z produkcją amunicji, kiepską jakością sprzętu, a także brakiem surowców i ogólnym bałaganem w zarządzaniu. Były szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, gen. Mieczysław Gocuł wyraził nawet opinię, że na tej podstawie „można przypuszczać, że nie tylko brakuje amunicji, ale też, że Mesko nie będzie w stanie jej produkować nawet po mobilizacji gospodarki w czasie wojny”. Zaznaczył, że takie informacje stanowią tajemnicę państwową.

Przeczytaj: Afera mailowa: rządowi zwracano uwagę na nieefektywny model nadzoru nad polską zbrojeniówką

O2.pl / Onet.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz