Rosja nigdy nie będzie rozmawiać z nikim o wycofaniu broni i rakiet z najbardziej wysuniętego na zachód obwodu kaliningradzkiego, zaznaczył w niedzielę rzecznik prasowy rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow.

Jak przekazała agencja prasowa TASS, rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow w rozmowie z CNN zapowiedział, że Rosja nigdy nie będzie rozmawiać z nikim o wycofaniu broni i rakiet z najbardziej wysuniętego na zachód obwodu kaliningradzkiego.

„Rosja nigdy z nikim nie będzie rozmawiać o wycofaniu rakiet i jakiejkolwiek broni z Kaliningradu, ponieważ Kaliningrad jest terytorium Rosji” – powiedział w rozmowie z CNN. „I z całym szacunkiem nie będziemy tolerować żadnych żądań, abyśmy zrobili to czy tamto na naszym własnym terytorium. Żaden z krajów nie będzie tolerował” – podkreślił.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8487.32 PLN    (38.57%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Wcześniej informowaliśmy, że rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow powiedział w w rozmowie z CNN, że Rosja ściąga wojska w pobliże granicy z Ukrainą ze względu na napiętą sytuację w tym regionie i działania NATO.

„Uważamy za konieczne trzymanie tam wojsk, biorąc pod uwagę napiętą sytuację i bardzo nieprzyjazny klimat stworzony przez różne ćwiczenia lotnictwa wojskowego NATO, samoloty rozpoznawcze NATO, infrastrukturę wojskową NATO zbliżającą się do naszych granic” – mówił Pieskow. Przekonywał, że są to „środki ostrożności”, które można „zrozumieć”.

Rzecznik Kremla zapewniał przy tym, że rosyjskie wojska są na terytorium Rosji a nie w Donbasie, na terenie separatystycznych republik.

Pieskow podkreślał, że „nikt nikomu nie grozi akcją militarną”, bo takie groźby byłyby „szaleństwem”. Jednocześnie deklarował, że Rosja będzie gotowa „podejmować działania w odpowiedzi”. W ten sposób odpowiedział na pytanie o ewentualną reakcję Rosji w przypadku fiaska negocjacji z USA i NATO na temat jej propozycji dotyczących bezpieczeństwa w Europie.

Jak informowaliśmy, w piątek rzeczniczka Białego Domu, Jen Psaki, powiedziała na konferencji prasowej, że według ustaleń wywiadu USA, Rosja przygotowuje prowokacje na wschodzie Ukrainy, żeby zyskać pretekst do inwazji i i już wysłała agentów, mających przeprowadzić pod fałszywą flagą akcje dywersyjne przeciwko separatystom w Donbasie. „Obawiamy się, że rosyjski rząd przygotowuje się do inwazji na Ukrainę, która może skutkować łamaniem praw człowieka na szeroką skalę i zbrodniami wojennymi, jeśli dyplomacja nie osiągnie swoich celów” – powiedziała Psaki.

Wcześniej pisaliśmy, że ukraiński wywiad wojskowy twierdzi, że Rosja chce przeprowadzić prowokację przeciw swoim żołnierzom stacjonującym w Naddniestrzu i oskarżyć o to Ukrainę. Ma o tym świadczyć ostrzeżenie, jakie przekazano na służbowej naradzie w 3. brygadzie zmotoryzowanej rosyjskiej armii, do którego treści dotarł ukraiński wywiad. Dotyczy ono „spodziewanych prowokacji ze strony Ukrainy w rejonie miejscowości Kiełbaśna”. W tej wsi, leżącej przy granicy z Ukrainą znajduje się jeden z największych składów amunicji w Europie. Pilnuje go grupa zadaniowa rosyjskich wojsk.

CZYTAJ TAKŻE: Kijów: separatyści ściągają ciężki sprzęt, w tym czołgi

Kresy.pl/Tass

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz