Członkowie Państwa Islamskiego zabili przynajmniej 10 żołnierzy irackiej milicji w nocnych atakach w okolicach miasta Samarra – przekazuje w sobotę The Guardian. Zdaniem gazety jest to sygnał, że niegdyś duża organizacja terrorystyczna może się odrodzić.

W centralnym Iraku w okolicach miasta Samarra doszło do ataku członków Państwa Islamskiego na proirańska milicję – informuje w sobotę The Guardian. Atak był starannie zaplanowany, w jego wyniku zginęło przynajmniej dziesięciu Irakijczyków.

Zarówno irackie wojsko jak i szyicka milicja potwierdziły, że nocny atak był najgroźniejszy od wielu tygodni. Wzrost napięcia nałożył się na pogłębiający się kryzys związany z pandemią koronawirusa i poczynaniami rządu w celu kontroli zarażeń. To wszystko rodzi obawy o powrót silnego Państwa Islamskiego, które do niedawna kontrolowało znaczne obszary Iraku.

Sześć ofiar padło w miejscowości Mekeeshfa gdzie Irakijczycy dostali się pod ostrzał terrorystów, kolejna trójka zginęła w wyniku detonacji ładunku przy drodze prowadzącej do miasteczka. Ostatnia ofiara została zastrzelona w wiosce Tal al Dahab.

Zobacz też: Zatrzymany w Polsce Libańczyk powiązany z ISIS nie usłyszy zarzutów

W 2017 roku po trzech latach zmagań Irak ogłosił zwycięstwo w walce z terrorystami z Daesh. W szczytowym momencie Islamiści kontrolowali jedną trzecią Iraku, a także znaczną część sąsiedniej Syrii.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak przekazywaliśmy na naszym portalu, część byłych wojowników ISIS schroniła się na terytorium Europy. W Hiszpanii w mieście Almeria został zatrzymany mężczyzna, który walczył w szeregach ISIS na terytorium Syrii i Iraku. Ukrywał się przed władzami razem z dwójką osób, które również zostały aresztowane. Policja jest w trakcie prac mających na celu zidentyfikowanie podejrzanych.

„Ujęty mężczyzna spędził kilka lat w regionie Syrii i Iraku i przedstawiał bardzo agresywne zachowanie. Wzbudziło to zainteresowanie służb europejskich” – przekazały władze w komunikacie.

Trzech podejrzanych przybyło do Hiszpanii z Północnej Afryki, unikali rozgłosu podczas pandemii koronawirusa. Z mieszkania wychodzili tylko pojedynczo i z twarzami zakrytymi maskami.

Kresy.pl/The Guardian

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz