Podczas debaty na temat programu Miecznik na konferencji NATCON, Inspektor Marynarki Wojennej RP, wiceadm. Jarosław Ziemiański zapowiedział dozbrojenie korwety patrolowej ORP Ślązak i doprowadzenie jej do standardu korwety rakietowej. Podkreślał też potrzebę posiadania przez Polskę fregat wielozadaniowych.

W tym tygodniu odbyła się, w formie zdalnej, IX Międzynarodowa Konferencja Naukowo- Techniczna „Technologie morskie dla obronności i bezpieczeństwa” NATCON – Naval Technology Conference. Odbyła się ona w ramach BALT MILITARY EXPO 2021. Jednym z jej głównych tematów był program „Miecznik”, dotyczący pozyskania przez Marynarkę Wojenną RP nowych, dużych okrętów wojennych. Program ma zostać uruchomiony w połowie tego roku.

Podczas konferencji wypowiadał się m.in. wiceadmirał Jarosław Ziemiański, Inspektor Marynarki Wojennej RP. Poinformował, że Inspektorat Uzbrojenia MON prowadzi mocno zaawansowane prace przy szeroko pojętym dozbrojeniu korwety patrolowej ORP Ślązak, która niebawem ma zostać wcielona do składu polskiej floty.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Wiceadm. Ziemiański powiedział, że ORP Ślązak otrzyma wybrane przez IU systemy bojowe, mające uzupełnić potencjał bojowy okrętu i doprowadzić go do statusu korwety rakietowej, czyli tego, który pierwotnie planowano. Według niego, systemy te zostaną zainstalowane na okręcie najprawdopodobniej podczas najbliższego remontu średniego.

Serwis „Altair” podaje, że otrzymał oficjalne potwierdzenie uruchomienia procesu prac analitycznych przy koncepcjach dozbrojenia ORP Ślązak od rzecznika Inspektoratu Uzbrojenia, mjr. Krzysztofa Płatka.

Według Planu Modernizacji Technicznej, trzy okręty obrony wybrzeża w ramach programu Miecznik mają być gotowe do 2033 roku.

Ponadto, admirał Ziemiański mówił, że dla zapewnienia bezpieczeństwa szlaków komunikacyjnych państwa i możliwości zabezpieczenia jego interesów, Polska potrzebuje okrętu większego od korwety, posiadającego silne uzbrojenie przeciwlotnicze, dające szanse przetrwania. Jego zdaniem, jest to założenie zasadnicze dla wizji wielozadaniowej fregaty rakietowej w programie Miecznik. Mówił zarazem o jednym okręcie takiej klasy, przynajmniej na razie. Mógłby to być jednak punkt wyjścia dla ewentualnego pozyskania innych, podobnych okrętów.

Wiceadm. Ziemiański zaapelował też o realny dialog z polskim przemysłem, który będzie zaangażowany w realizację programu Miecznika, ażeby wyeliminować niebezpieczeństwa finansowe, jak np. wzrost kosztów projektu. Podkreślał też konieczność odpowiedniego zabezpieczenia budżetowego takiego programu.

Z tą ostatnią opinią polemizował rektor Akademii Marynarki Wojennej, kontradmirała prof. dr. hab. Tomasz Szubrycht. Jego zdaniem, przy tworzeniu podstaw programu Miecznika należy brać pod uwagę główny cel, jakim jest zapewnienie polskiej flocie nowych zdolności operacyjnych. Uważa, że interesy przemysłu mają tu znaczenie drugorzędne.

Marcin Ryngwelski, prezes zarządu grupy stoczniowej Remontowa Shipbuilding zadeklarował podczas dyskusji, że jeśli państwo zakupi gotowy projekt zagranicznej fregaty, jako podstawy programu Miecznik, to jego grupa jest w stanie zaadaptować go do polskiej rzeczywistości przemysłowej i stoczniowej. Zaznaczył jednocześnie, że Remontowa jest w stanie zaproponować własny projekt polskiej fregaty, który mógłby zostać zrealizowany poprzez polskie konsorcjum przemysłowe.

Przeczytaj: Stocznia Remontowa Shipbuilding S.A. przedstawia kon­cep­cję fre­gaty

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Co ciekawe, prezes zarządu PGZ Stocznia Wojenna, Paweł Lulewicz, oświadczył, że jego zakład wypełnił i wysłał otrzymany od Inspektoratu Uzbrojenia formularz zgłoszeniowy i akcesyjny do programu Miecznika. Ta deklaracja, według relacji serwisu „Altair”, wywołała „sporą konsternację menadżerów innych przedsiębiorstw stoczniowych”. Lulewicz mówił, że Stocznia Wojenna, jako podmiot państwowy, daje gwarancję bezpieczeństwa wykonania projektu Miecznik, ale zarazem nie wyobraża sobie działania w pojedynkę. Uważa, że realizacja takiego projektu możliwa będzie wyłącznie w ramach konsorcjum.

Dyrektor Departamentu Projektów Zbrojeniowych PGZ Marek Małkowski wskazał z kolei na potrzebę prowadzenia dużego ogólnopolskiego projektu, takiego jak Miecznik, silnie wspieranego przez państwo, co ma zapewnić rentowność stoczni i zadecyduje o ich przyszłości.

Przypomnijmy, że miesiąc temu minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak ogłosił na Twitterze informację o uruchomieniu programu Miecznik. Deklarował, ze „każdy z okrętów będzie miał siłę rażenia większą niż używana w Marynarce Wojennej Morska Jednostka Rakietowa”. MON chce podpisać umowę w tej sprawie do połowy 2021 roku. Przypomnijmy, że w drugiej połowie lutego Mariusz Błaszczak zapowiadał, że okręty obrony wybrzeża typu Miecznik będą budowane w polskich stoczniach.

Zobacz także: Media: Marynarka wojenna RP. Potężna w deklaracjach ale gorzej z modernizacją i okrętami

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Pisaliśmy też, że wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz zadeklarował, że do 2035 r. na okręty i jednostki wsparcia Marynarki Wojennej RP zostanie przeznaczonych 60 mld zł. Przyznał, że zdolności marynarki są zadowalające w obszarze zwalczania min, ale w innych obszarach są ograniczone.

Czytaj także: Szef MON: Okręty typu Miecznik będą budowane w polskich stoczniach

altair.com.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz