We wtorek wieczorem w Kabulu doszło do serii zamachów terrorystycznych. Jednym z celów był minister obrony Afganistanu.

Pod domem ministra Bismillaha Mohammadiego doszło około godz. 20 czasu lokalnego do detonacji samochodu-pułapki. Był on na tyle silny, że zabił osiem osób, w tym jedną kobietę, a 20 pozostawił rannymi. Dom ministra obrony znajduje się w rejonie Szirpoor niedaleko od silnie strzeżonej, tak zwanej „zielonej strefy”. Nagrania z miejsca zdarzenia pokazują skalę zniszczeń. Ani ministrowi, ani nikomu z jego rodziny nic się nie stało. Obrażenia odniosła natomiast część jego ochroniarzy.

 

Mohammadi to generał afgańskich sił zbrojnych, były szef ich sztabu generalnego. W latach 80 XX w. walczył jako mudżahedin przeciwko Armii Radzieckiej i siłom proradzieckich władz pod dowództwem Ahmada Szacha Masuda, a w latach 90 ścierał się pod jego dowództwem z talibami.

Detonacja bomby ukrytej w samochodzie nie za zakończyła jednak ataku. Agencja TOLO News napisała o czterech uzbrojonych terrorystach, którzy po wybuchu przystąpili do ataku na pobliski dom członka parlamentu Afganistanu Mohammada Azima Mohseniego. Napastnicy wkroczyli do budynku, jednak polityk i członkowie jego rodziny przebywali wówczas poza domem. Jak twierdzi agencja, funkcjonariusze sił bezpieczeństwa szybko pojawili się na miejscu ataku. Jednak w walce poległ jeden z ochroniarzy Mohseniego.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Dwie godziny później w Kabulu doszło do wybuchu kolejnej bomby niedaleko od miejsca poprzedniej eksplozji. Wywołało to ucieczkę mieszkańców z okolicy.

Wraz z szybkim wycofywaniem się sił amerykańskich, które przez 20 lat zbrojnej interwencji nie zdołały wyeliminować ruchu talibów, zdobywają oni kolejne obszary Afganistanu. W ostatnich tygodniach talibowie opanowali też znaczne odcinki granicy tego państwa. Obecnie prowadzą szturm na trzy prowincjonalne stolice: Herat, Kandahar i Laszkargah. Al Jazeera twierdzi, że w Heracie doszło w nocy do spontanicznych manifestacji ulicznych mieszkańców mających wyrażać sprzeciw wobec talibów. Na ulicę wyszli także mieszkańcy Kabulu, niosąc flagi państwowe i odpowiadając w ten sposób na ataki terrorystyczne.

 

Jednocześnie talibowie starają się zdobyć sobie uznanie międzynarodowe. 8 lipca ich delegacja przebywała w Moskwie, z kolejną już wizytą w rosyjskiej stolicy. Natomiast wczoraj oficjalna delegacja talibów rozpoczęła dwudniową wizytę w Chinach od spotkania z ich ministrem spraw zagranicznych.

tolonews.com/aljazeera.com/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz