W piątek siły bezpieczeństwa Birmy strzelały z granatników nasadkowych do protestujących w mieście niedaleko Rangunu, zabijając ponad 80 osób – poinformowały w sobotę portal Myanmar Now i Związek Pomocy Więźniom Politycznym (AAPP), organizacja, która monitoruje sytuację w Birmie.

Szczegóły w kwestii liczby ofiar śmiertelnych w mieście Pegu, 90 km na północny wschód od Rangunu, nie były początkowo dostępne, ponieważ siły bezpieczeństwa złożyły ciała w kompleksie pagody Zeyar Muni i odgrodziły teren – wskazują świadkowie i krajowe media, na które powołuje się agencja „Reuters”.

Agencja prasowa AAPP i portal „Myanmar Now” poinformowały w sobotę, że w czasie protestu przeciwko wojskowemu zamachowi stanu z 1 lutego zginęły 82 osoby. Ostrzał zaczął się przed świtem w piątek. Trwał do popołudnia – przekazał „Myanmar Now”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zobacz także: Ponad 350 osób aresztowanych po zamach stanu w Mjanmie

Przypomnijmy, że armia Mjanmy (Birmy) przejęła 1 lutego br. władzę w kraju aresztując prezydenta kraju i przywódców Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD), w tym noblistkę Aung San Suu Kyi. W azjatyckim kraju trwają protesty przeciwników junty, tłumione przez oddziały armii.

Zobacz także: Birma: Siły bezpieczeństwa znów otworzyły ogień do demonstrantów

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W lutym bieżącego roku administracja prezydenta USA Joe Bidena zadecydowała o nałożeniu sankcji na Birmę. „Ponownie wzywam dziś wojskowych Mjanmy do natychmiastowego uwolnienia demokratycznych przywódców i aktywistów. Wojsko musi zrzec się władzy, którą przejęło, i okazać przed światem szacunek dla narodu Mjanmy” – deklarował wówczas amerykański prezydent.

reuters.com / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz