Kołomojski wrócił na Ukrainę

Znany ukraiński oligarcha, przeciwnik Petra Poroszenki i były gubernator dniepropietrowski Ihor Kołomojski, który od 2017 roku przebywał poza granicami Ukrainy, wrócił do kraju. Na Ukrainie zwraca się uwagę na jego powiązania z prezydentem-elektem Wołodymyrem Zełenskim.

Ihor Kołomojski wrócił na Ukrainę w nocy ze środy na czwartek, co potwierdził w rozmowie z serwisem theBabel. Zapytany, co zrobi jako pierwsze po powrocie do kraju odpowiedział, że nie wie.

Wcześniej dziennikarz Radia Wolna Europa zwrócił uwagę, że o 2:30 w nocy na Ukrainę przyleciał samolot należący do Grupy Privat. Powołując się na swoje źródła twierdził, że na jego pokładzie jest Kołomojski. Ukraińskie media wiążą jego powrót ze zwycięstwem powiązanego z nim komika i celebryty Wołodymyra Zełenskiego w wyborach prezydenckich.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przeczytaj: Poroszenko: w II turze spotkam się się z marionetką Kołomojskiego [+VIDEO]

Czytaj również: Ks. Isakowicz-Zaleski o wyborach na Ukrainie: Faktycznym wygranym jest Kołomojski

CZYTAJ TAKŻE: Prasa: w razie zwycięstwa Zełenskiego premierem Ukrainy może zostać zaufany Kołomojskiego

Oligarcha, który jest politycznym rywalem ustępującego prezydenta Petra Poroszenki wcześniej zapowiadał, że wróci na Ukrainę, jeśli Zełenski wygra wybory prezydenckie. Gdy komik-celebryta zdecydowanie wygrał w II turze, Kołomojski powiedział, że czeka na inaugurację jego prezydentury. Zakładano, że może się ona odbyć w tym tygodniu, ale jest opóźniania m.in. przez brak decyzji parlamentu, który ma wyznaczyć termin. Przewodniczącemu ukraińskiego parlamentu Andrijowi Parubijowi zarzuca się celowe opóźnianie sprawy, podobnie jak administracji Poroszenki. Zdaniem części komentatorów, obozowi Poroszenki zależy na maksymalnym opóźnieniu oddania władzy i wykorzystaniu czasu to jak największego zabezpieczenia swoich interesów, a także wdrażania ustaw, na których im zależy. Wskazywana jest tu szczególnie nowa, kontrowersyjna ustawa językowa, która została podpisana przez Poroszenkę, a dziś została opublikowana.

Kołomojski opuścił Ukrainę w 2017 roku. Miało to związek z decyzją o nacjonalizacji należącego do niego PrivatBanku, a także z jego konfliktem z Poroszenką. Udał się do Szwajcarii, a jesienią ubiegłego roku do Izraela. Podobnie jak Zełenski, z pochodzenia jest Żydem. Działał w ukraińskich organizacjach żydowskich, był m.in. przewodniczącym Zjednoczonej Wspólnoty Żydowskiej na Ukrainie. Posiada także izraelskie obywatelstwo. W kwietniu br. kijowski sąd administracyjny orzekł, że nacjonalizacja PrivatBanku odbyła się niezgodnie z prawem.

W czasie kampanii prezydenckiej, deputowany Bloku Petra Poroszenki Wołodymyr Arjew twierdził, że z należącego w przeszłości do Kołomojskiego PrivatBanku wyprowadzono ponad 40 mln dol. na konta firm powiązanych z Zełenskim.

Według niektórych opinii, Kołomojski faktycznie stoi za dynamicznie rozpoczętą karierą polityczną komika. To właśnie na antenie stacji „1+1”, należącej do oligarchy, Zełenski ogłosił swój start w wyborach (oświadczenie w tej sprawie wyemitowane dokładnie w tym czasie, gdy inne stacje pokazywały noworoczne przemówienie Poroszenki). Sam Zełenski zapewniał, że jego relacje z Kołomojskim mają charakter wyłącznie biznesowy. Stanowczo zaprzecza też wszelkim twierdzeniom i sugestiom, że po ewentualnym zwycięstwie w wyborach oddałby PriwatBank z powrotem w ręce oligarchy.

Kołomojski także oficjalnie zaprzecza, jakoby miał jakiś wpływ na działania komika-polityka. W wywiadzie przeprowadzonym po wyborach twierdził, że z Zełenskim rozmawia bardzo rzadko i przez telefon. Dopytywany mówił, że ewentualnie mógłby mu doradzać.

Unian / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz