W czwartek do Polski z Korei Południowej dotarły kolejne czołgi K2.
Jak poinformowała w czwartek na platformie X (dawniej Twitter) Agencja Uzbrojenia, do Polski z Korei Południowej dotarły kolejne czołgi K2. “W ostatnich godzinach do naszego kraju dotarło kolejne 6 czołgów K2” – czytamy.
W ostatnich godzinach do naszego kraju dotarło kolejne 6 czołgów K2 #BlackPanther. Poniżej przedstawiamy nagranie z ich rozładunku w @PortGdanskZMPG.
🎥 Adampol S.A.@DGeneralneRSZ @SztabGenWP @MON_GOV_PL @IWsp_SZ pic.twitter.com/CTB96eaX1b
— Agencja Uzbrojenia (@AgencjaUzbr) November 28, 2024
“Kontynuujemy wzmocnienie potencjału Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych” – skomentował sekretarz stanu w MON Paweł Bejda.
Odebraliśmy kolejną w tym miesiącu dostawę 🇰🇷 czołgów K2 do Polski. Kontynuujemy wzmocnienie potencjału Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych.@MON_GOV_PL @AgencjaUzbr @Defence24pl @WarNewsPL1 @Polska_Zbrojna pic.twitter.com/YlfHgHIbYW
— Paweł Bejda (@pawelbejda) November 28, 2024
Mimo deklaracji wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, że umowa na zakup kolejnych 180 pojazdów zostanie podpisana we wrześniu, negocjacje wciąż trwają. Jak informuje „Rzeczpospolita”, opóźnienia wynikają z braku porozumienia między Agencją Uzbrojenia (AU), konsorcjami Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) i Hyundai Rotem (HR). Głównym problemem są astronomiczne koszty spolszczonej wersji K2 (K2PL). Cena jednego czołgu wynosi około 10 milionów dolarów, co czyni go droższym niż dwa amerykańskie Abramsy lub półtora niemieckiego Leoparda 2A8.
Cena ta, według „Rzeczpospolitej”, nie wynika z żądań strony koreańskiej, ale z wyliczeń PGZ, która uwzględnia w niej koszty utworzenia zdolności produkcyjnych, modernizacji zakładów, szkoleń oraz innych inwestycji. Problemem pozostaje także brak ostatecznego planu konfiguracji K2PL oraz odpowiedzialność za jakość produkcji, której PGZ nie chce przyjąć na siebie.
Dodatkowym czynnikiem utrudniającym negocjacje jest rywalizacja między polskimi zakładami (Wojskowymi Zakładami Motoryzacyjnymi w Poznaniu i Bumarem Łabędy) o udział w produkcji czołgów. Według źródeł gazety strona koreańska napotyka na opóźnienia w audytach zakładów, które według niej są utrudniane przez PGZ.
Jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, Koreańczycy mogą zdecydować się na priorytetowe realizowanie zamówień dla Peru lub Rumunii. „Rzeczpospolita” wskazuje, że podpisanie umowy może wymagać zmiany przepisów prawa, aby umożliwić finansowanie kontraktu przez Ministerstwo Aktywów Państwowych.
Kresy.pl































