Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Administracja Donald Trumpa zdecydowała się w środę upublicznić pełen tekst projektu porozumienia rozejmowego z Iranem. Nie zawiera on żadnego pełnego postulatu z jakim USA ropoczęły, wraz z Izraelem, zbrojny atak na Irańczyków.
Dokument określony jest jako „memorandum”, które zakłada „natychmiastowe i trwałe zakończenie działań wojennych na wszystkich frontach, w tym w Libanie, i zobowiązać się odtąd do nieinicjowania żadnej wojny ani operacji wojskowej przeciwko sobie nawzajem oraz do powstrzymania się od gróźb lub użycia siły przeciwko sobie nawzajem, a także do zapewnienia integralności terytorialnej i suwerenności Libanu”. Jednocześnie podkreśla się, że dopiero „Ostateczne porozumienie potwierdzi trwałe zakończenie działań wojennych na wszystkich frontach, w tym w Libanie”.
Punkt trzeci wyznacza okres dojścia do „ostatecznego porozumienia” na 60 dni, lecz okres ten może zostać wydłużony za obopólną zgodą.
W dawnej wsi Huta Pieniacka w obecnym obwodzie lwowskim na Ukrainie zakończył się etap poszukiwań szczątków Polaków zamordowanych 28 lutego 1944 roku.
Według informacji przekazanych PAP przez ks. Tomasza Trzaskę z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, ekspedycja odkryła miejsca, w których mogą znajdować się szczątki około 100 osób.
Prace prowadzono na obszarze ponad 4000 metrów kwadratowych. Wykop, w którym odnaleziono szczątki, miał około 200 metrów kwadratowych, natomiast sama jama lub jamy grobowe obejmują ponad 72 metry kwadratowe. Ludzkie szczątki odkryto łącznie w około 25 miejscach.
Pentagon poinformował, że już latem może zabraknąć środków na kontynuowanie operacji wojskowych, jeśli Kongres nie uchwali nowej ustawy o wydatkach wojennych. Departament Obrony USA zabiega o dodatkowe 80 mld dolarów na pokrycie kosztów wojny z Iranem i innych zobowiązań – pisze „Wall Street Journal” powołując się na wewnętrzne źródła.
Departament Obrony USA potrzebuje 80 miliardów dolarów na pokrycie kosztów wojny z Iranem, a także innych rachunków niezwiązanych z wojną, powiedział w tym tygodniu parlamentarzystom w rozmowach telefonicznych zastępca sekretarza obrony Stephen Feinberg, poinformował w czwartek „Wall Street Journal”, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą.
Część pieniędzy miałaby zostać przeznaczona na operacje okrętowe, wynagrodzenia personelu i amunicję. Urzędnicy Pentagonu ostrzegali ustawodawców, że bez nowej ustawy o wydatkach wojennych już latem może zabraknąć środków na dalsze operacje.
Były premier Mateusz Morawiecki odrzucił postulat wstrzymania pomocy militarnej dla Ukrainy, choć uznał nadanie ukraińskiej jednostce nazwy „Bohaterów UPA” za uderzenie w Polaków. Wypowiedź padła po wcześniejszych słowach Przemysława Czarnka, który domagał się twardych warunków wobec Kijowa.
Były premier Mateusz Morawiecki w czwartek 18 czerwca w RMF FM sprzeciwił się zablokowaniu pomocy militarnej dla Ukrainy, mimo trwającego sporu o nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Polityk PiS powiedział, że nie zgadza się z propozycją wstrzymania wsparcia, jeśli Kijów nie wycofa się z decyzji dotyczącej nazwy jednostki.
Gerwazy i Protazy byli według tradycji chrześcijańskiej braćmi bliźniakami, męczennikami z Mediolanu i jednymi z pierwszych patronów tego miasta. Kościół wspomina ich 19 czerwca.
Według przekazu hagiograficznego mieli być synami św. Witalisa i św. Walerii. Po śmierci rodziców sprzedali rodzinny majątek, obdarowali wolnością domowych niewolników i poświęcili się służbie Bożej.
Ich życie miało upływać na modlitwie, umartwieniu i pomocy innym chrześcijanom, szczególnie w czasie prześladowań prowadzonych w imperium rzymskim.
W nocy z wtorku na środę doszło do podpalenia meczetu we wsi Dżildżilja na Zachodnim Brzegu Jordanu. Sprawcami byli żydowscy koloniści nielegalnie osiadający na terytorium palestyńskim.
Według relacji świadków odgłosy wybuchów doszły do nich około godz. 2 w nocy. Przy meczecie, w strefie gdzie znajdują się ujęcia wody dla rytualnego obmycia, wandale ułożyli i podpalili d 15 do 20 opon. Z nich ogień przeniósł się szybko na budynek. Po przybyciu na miejsce mieszkańcy oszacowali zniszczenia. Osmalone ściany i płytki podłogowe popękane na skutek wysokiej temperatury, jednak obiekt nie został całkowicie zniszczony.
Szkoda, że żaden ukraiński urzędnik rangi wojewody nie znalazł czasu na przyjazd do Huty Pieniackiej. Ot, taki ukraiński wymiar “pojednania”…
Przepraszam ,a co robili nasi oficjele na tych uroczystościach? W jakim celu tam była np. wojewoda woj. podkarpackiego?
Jak zwykle POPiSowa kampania antypolska… jak długo może naród polski znosić to plucie w twarz?!?!?!
fajny aktor z tego ruska Klimkina… chyba ze ma hemoroidy dlatego tak sié skrzywił
Idą chłopcy na bezpośrednie starcie ,gdy kurz opadnie Rząd Ukrainy może się zdziwić efektami. Niemiecki sojusznik ma już dużo poważniejszy problem niż utrzymanie w ryzach Polski.Ukraina w konflikcie z Polską bez wsparcia zagranicy to będzie ciekawe.
Ciekawe ,czy okrzyki “sława ukraini,hierojom sława”kwalifikują się do ścigania w ramach penalizacji banderyzmu? No i jeszcze jedno, w artykule brakuje mi upamiętnienia polskich ofiar Pawłokomy zamordowanych przez UPA.
Pawłokoma – u żródeł akcji odwetowej
http://www2.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/pawlokoma.html
W latach II Rzeczypospolitej uchodziła Pawłokoma za wieś stanowiącą najaktywniejsze środowisko nacjonalizmu ukraińskiego w powiecie brzozowskim, które prowadziło wybitnie antypolską działalność. Przed wybuchem drugiej wojny światowej we wsi grupa osób z księdzem grekokatolickim organizowała liczne uroczystości mające charakter narodowo- religijny i antypolski. Do najbardziej znanych działaczy nacjonalistycznych należeli księża grekokatoliccy: Józef Fala, Mirosław Seneta i Wasyl Sawczuk oraz tacy mieszkańcy wsi jak: Jan Dziwik, Karpa, Piotr Potoczny i nauczyciel Mikołaj Lewicki. ……Wystąpienia nacjonalistów ukraińskich w Pawłokomie, skierowane przeciwko państwu polskiemu jak też polskim mieszkańcom wsi, spowodowały aresztowania terenowych przywódców OUN i ich zwolenników. Aresztowano Jana Dziwika, Piotra Potocznego, Karpę i M. Lewickiego. W wilii M. Lewickiego organizowano spotkania nacjonalistów ukraińskich z emisariuszami ze Lwowa, przechowywano broń nielegalnie wydawane gazety i ulotki. Z tego środowiska wysuwano hasła “Lachiw rizat”. Aresztowania udało się uniknąć miejscowemu księdzu grekokatolickiemu, którego na jakiś czas przeniesiono do innej parafii……
Podczas okupacji szowiniści ukraińscy z Pawłokomy i okolic szkodzili Polakom wysługując się obu okupantom (sowieckiemu i niemieckiemu) i mordując ludność polską…..
…..Między innymi znany jest fakt, że kilku Ukraińców zwróciło się do komendanta NKWD z zapytaniem, czy mogą wyrżnąć Lachów? W odpowiedzi usłyszeli kategoryczny zakaz tego i stwierdzenie: “u nas wsie nacje mają równe prawa”. Wtedy miejscowy komitet ukraiński sporządził doniesienie do NKWD, że Polacy którzy zakupili ziemię są osadnikami wojskowymi i brali udział w wojnie w 1920 roku, co było wierutnym kłamstwem. Na podstawie tego doniesienia NKWD 10 lutego 1940 roku zesłało na Sybir 7 polskich rodzin – 40 osób.
….Po wybuchu wojny niemiecko – sowieckiej w czerwcu 1941 roku Pawłokoma znalazła się pod okupacją niemiecką. Już pod koniec czerwca 1941 roku we wsi ożywiła się działalność OUN. Terenową władzę administracyjną i policyjną przejęli Ukraińcy i podobnie jak dawniej zaczęli się wysługiwać nowemu okupantowi. Szczególną aktywność przejawiał w tym względzie miejscowy nauczyciel Ukrainiec Lewicki. Złożył on oskarżenie, ze Polacy w Pawłokomie posiadają ukrytą broń. Policja ukraińska aresztowała trzech mężczyzn i dwie kobiety pod zarzutem posiadania broni. Policjanci na miejscu dokonywali przesłuchań przy zastosowaniu różnych tortur, aby wymusić przyznanie się i wskazanie miejsca ukrytej broni. Aresztowanym połamano ręce i nogi, broni nie znaleziono. W tym stanie zabrano aresztowanych – którzy zaginęli bez wieści w lutym 1942 roku.
BEZPOŚREDNIE PRZYCZYNY ODWETU
Po opuszczeniu Pawłokomy przez szkolny oddział sowiecki, stacjonujący tu przez parę miesięcy, przybył do Pawłokomy pod koniec stycznia 1945 roku oddział UPA w sile około 60 ludzi. Uprowadził on ze wsi 13 osób w tym: Stanisława Banasia, Marka Diablika, Edmunda Dziaczyńskiego, Kacpra Radonia (sołtysa), Andrzeja Łańczaka, Antoniego Trojana, Ignacego Wilka (delegata do Gminnej Rady Narodowej w Dynowie) dwu milicjantów pełniących służbę w Dynowie, Katarzynę Kosztowską -Ukrainkę, 20 lat, sprzyjającą Polakom oraz trzech mieszkańców Dynowa, którzy przebywali w tym czasie w Pawłokomie: Jana Gąseckiego i Aleksandra Gerulę oraz jego brata. Oddział ten uprowadził wyżej wymienionych w kierunku Jawornika Ruskiego i ślad po nich zaginął. Rodziny uprowadzonych były przekonane, że zostali zamordowani przez UPA w jawornickim lesie. Domagali się wskazania miejsca pochówku uprowadzonych. W tej sprawie zwrócili się do księży grekokatolickich w Pawłokomie, Włodzimierzu i w Dynowie. Apele do księży grekokatolickich nie przyniosły żadnego efektu. Aresztowanie 11 Ukraińców z Pawłokomy, przesłuchiwanie ich w areszcie w Brzozowie również nic nie dało……
Według ks. Piętowskiego w opracowaniu pt. “Stosunki polsko – ukraińskie po wybuchu II wojny światowej 1939 – 1945. Zarys.” akcja odwetowa miała następujący przebieg: “… 1 i 2 marca 1945 roku nastąpiła koncentracja oddziału por. “Wacława” oraz mężczyzn z Dynowa, Bartkówki i innych miejscowości w rejonie plebanii w Dylągowej. Wczesnym rankiem Polacy otoczyli Pawłokomę. Wszystkim Ukraińcom kazali się zgromadzić w cerkwi … Następnie wypuszczono z cerkwi wszystkie kobiety z dziećmi i nakazano im iść za Zbrucz… Mężczyzn poddano przesłuchaniu zadając dwa pytania: Kto uprowadził Polaków? i gdzie są pochowani? Ponieważ nikt nie odpowiedział na pytania, odprowadzono ich grupami na pobliski cmentarz i tam rozstrzelano …”. Według źródeł ukraińskich miało tam zginąć 365 osób, w tym również kobiety i dzieci, według źródeł polskich zostało zabitych od 120 do 150 i tylko mężczyzn. Biorąc pod uwagę liczbę Ukraińców według spisu ze stycznia 1945 roku zamieszkujących Pawłokomę – 735 Ukraińców, oraz to, że kobiety i dzieci stanowiły około dwu – trzecich stanu, wersja ukraińska jest wyraźnie zawyżona. Potwierdzają to również relacje świadków -Polaków mieszkańców Pawłokomy, że zostali zastrzeleni tylko nacjonaliści ukraińscy wrogo nastawieni do Polaków, członkowie UPA, SKW i OUN.
Akcja odwetowa nie oznaczała też opuszczenia wsi przez wszystkich, pozostałych przy życiu, ukraińskich mieszkańców, gdyż w czasie operacji “Wisła” w 1947 roku, przesiedlono na ziemie zachodnie Polski pięć rodzin (13 osób) z Pawłokomy. To, że mogli oni pozostać po pacyfikacji wsi i mieszkać z jej polskimi mieszkańcami, posiada swoistą wymowę. …
Nadesłane przez dr Andrzeja Zapałowskiego:
Jutro w Pawłokomie minister SZ Ukrainy Klimkin będzie robił kampanię wyborczą (w Polsce to niespotykane). Dlatego postanowiłem w punktach podać kilka informacji za które biorę pełna odpowiedzialność.
1. Przed wojną proboszczem w Pawłokomie był późniejszy proboszcz w Iskani, ks. greckokatolicki Michajło Huk, którego dwóch synów było na wysokich stanowiskach w OUN (Mirosław Huk „Hryhor” kierował Okręgiem OUN „Chłodny Jar” a jego brat był szefem ukraińskiego SB na tym terenie, czyli grupy wykonującej wyroki śmierci), trzeci był w UPA (lekarz sotni „Burłaki”).
2. Po nim funkcję tą w Pawłokomie sprawował ks. Wasyl Szewczuk „Kadyło”, kapelan przemyskiego kurenia UPA. Brał on osobiście udział w mordach (mam nagranie video świadka i kilku innych którzy mówią co on robił na tym terenie). To pokazuje czym była wieś Pawłokoma.
3. W akcji odwetowej w Pawłokomie (sprawa związana z wcześniejszym mordem żołnierzy AK i sołtysa, których zwłoki Ukraińcy nie oddali na żądanie lokalnej AK) zginęło do 150 osób, a nie 360. Pisał o tym dr Zdzisław Konieczny w książce „Był taki czas. U źródeł akcji odwetowej w Pawłokomie”, Przemyśl 2005. Z moich rozmów z osobami, które brały udział w tej akcji z całą odpowiedzialnością potwierdzam tą liczbę. Osoby rozstrzeliwano po wcześniejszym przesłuchaniu przed specjalną komisją.
4. Należy dążyć bezwzględnie do ekshumacji w Pawłokomie, aby raz na zawsze skończyć z manipulacją faktami.
5. Ukraińcy twierdzą, że w Pawłokomie wspomnianych żołnierzy AK zabrało NKWD. Mam nagranie świadka, który po nazwisku mówi kto porywał tych akowców. Oczywiście miejscowi Ukraińcy.
6. Po akcji w Pawłokomie Ukraińcy opublikowali z nazwiska 42 osoby, które pochodziły z tej wsi i nadal działały w UPA, niektórzy do 1947 roku. To pokazuje jak nacjonalistyczna była ta wieś!
a tymczasem we Lwowie http://portal.lviv.ua/news/2018/03/04/kilka-soten-natsionalistiv-vlashtuvali-u-tsentri-lvova-smoloskipnu-hodu
akcja neonazistów “LWÓW NIE DLA POLSKICH PANÓW”
Wojewoda-nieuk historyczny zawodowo powiela neobanderowską propagandę pisuaru o “bratobójczych walkach”. Jeszcze się ścierwa doigrają za tego typu kłamstwa, opluwające godność Polaka. A ze strony agitacji stepowych; to żeby doszło do liczby 366, to nasi musieliby zwozić oprawców z upa i ukrowską czerń z okolicznych wsi.
Po pierwsze, kto i jakim prawem wydelegował na spotkanie wojewodę, skoro niedawno w Hucie Pieniackiej, nie było ŻĄDNEGO, wyższego rangą urzędnika ukraińskiego?!
Po drugie, Ukraińskie władze nie mają oporów roztkliwiać się i uczcić przedstawicieli tej nacjonalistycznej wsi po przesłuchaniu przed Komisją, rozstrzelanych za odmowę wskazania miejsca ukrycia porwanych i zamęczonych ciał Polaków.
Po trzecie, urwany z choinki i karmiony banderowskimi kłamstwami rusek Klimkin bezczelnie wrzucił naszym władzom tekst “oni BYLI i są częścią Ukrainy”.
Otóż nie byli p. Klimkin częścią Ukrainy, bo żadnej Ukrainy do 1991 r. nie było! Byli w większości ukraińskimi nielojalnymi, szowinistycznymi bandyckimi i terrorystycznymi obywatelami Polski, pod okupacją niemiecką i sowiecką.
@greg Po drugie, ukraińskie władze nie mają oporów roztkliwiać się i uczcić przedstawicieli tej nacjonalistycznej wsi, po przesłuchaniu przed Komisją, rozstrzelanych za odmowę wskazania miejsca ukrycia ciał porwanych przez nich i zamęczonych Polaków.
Natomiast niektóre polskojęzyczne indywidua, dostają potów i “srają w gacie”, by nie urazić “wrażliwości” neobanderowskich władz ukraińskich i boją się w osobach wyższych przedstawicieli, uczcić pamięć bastialsko pomordowanych i ZAMĘCZONYCH, niepogrzebanych, pochowanych po jarach i rowach szczątków ponad 160 tys. polskich, cywilnych ofiar banderowskiego LUDOBÓJSTWA! A im więcej, te żebracze, perfidne ukraińskie bandero-oligarchiczne władze kłamią i plują Polakom w twarz, tym większą pomoc od polskojęzycznych łajz otrzymują. To nic innego niż deprawacja, i tak już horrendalnie zdeprawowanych i programowo, “chamsko niedzięcznych” ukraińskich bander-radykałów.
@greg 100/100.Szkoda ,że tak trafne komentarze nie pojawiają się w mediach głównego nurtu (ścieku)?
“….Sereda nazwał akcję odwetową w Pawłokomie „zbrodniczą operacją”. Zaznaczał też, że jej celem była eksterminacja ludności ukraińskiej, „żeby tu Ukraińców nie było”…..
jest to kolejne kłamstwo. Jak sama określenie wskazuje akcja odwetowa polega na odwecie , w tym wypadku za liczne zbrodnie, palenie polskich wsi i grabieże popełniane przez Ukraińców z OUN-UPA /SKW na ludności polskiej.
Akcja odwetowa w Pawłokomie nie oznaczała wcale opuszczenia wsi przez wszystkich, pozostałych przy życiu, ukraińskich mieszkańców, gdyż w czasie operacji “Wisła” w 1947 roku, przesiedlono na ziemie zachodnie Polski pięć rodzin (13 osób) z Pawłokomy. To, że mogli oni pozostać po pacyfikacji wsi i mieszkać z jej polskimi mieszkańcami, posiada swoistą wymowę. …