Kolejne próby odblokowania Kanału Sueskiego zakończyły się niepowodzeniem. Zdaniem rosyjskiego dyplomaty, obecna sytuacja pokazuje konieczność rozwijania alternatywnych, strategicznych szlaków światowych, takich jak Północna Droga Morska przez rosyjską Arktykę.

Zdaniem Nikołaja Korczunowa, rosyjskiego dyplomaty i przedstawiciela MSZ Rosji ds. współpracy w Arktyce, zablokowanie Kanału Sueskiego przez kontenerowiec „Ever Given” dowodzi, że potrzebne są prace nad rozwijaniem innych strategicznych szlaków handlowych. W szczególności miał na myśli rozwój Północnego Szlaku Morskiego przez rosyjską Arktykę.

„Jest czymś w sposób oczywisty koniecznym w tym względzie, żeby myśleć o zapewnieniu efektywnego zarządzania ryzykiem transportowym i rozwijać alternatywne do Kanału Sueskiego szlaki, głównie Północną Drogę Morską” – twierdzi Korczunow.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Rosyjskie dyplomata dodał, że ostatni incydent pokazuje, że „zapotrzebowanie na Północną Drogę Morską będzie rosło w krótkim i w długim terminie”. – Nie ma dla tego alternatywy – powiedział.

Północna Droga Morska, zwana też Północnym Szlakiem Morskim, jest częścią Przejścia Północno-Wschodniego – najkrótszego szlaku morskiego pomiędzy Azją Wschodnią i Europą. Droga ta jest o około 1/3 krótsza niż ta wykorzystująca Kanał Sueski. Wraz z ociepleniem w Arktyce otwiera się możliwość eksploatacji tego szlaku. Moskwa bardzo na to liczy i rozwija w regionie arktycznym infrastrukturę, w tym wojskową, a także rozbudowuje flotę lodołamaczy atomowych.

Przeczytaj: Rosja tworzy w Arktyce nowy szlak transportowy

Czytaj także: Rosja szykuje grunt pod wielkie inwestycje w Arktyce

Przypomnijmy, że w środę wielki kontenerowiec Ever Given stanął w poprzek Kanału zarywszy w jego brzeg. Jak podała agencja informacyjna Reutera statek „utracił sterowność w warunkach silnego wiatru i burzy piaskowej”. Wypadek doprowadził do zablokowania jednego z dwóch najważniejszych sztucznych kanałów żeglugowych na świecie. Tylko tego samego dnia w swoistym „korku” utkwiło 20 tankowców przewożących ropę naftową i paliwa oraz siedem gazowców LNG. Do piątku w „korku” na obu końcach przejścia utknęło już ponad 200 statków. Reuter twierdzi, że zablokowanie Kanału Sueskiego szybko może wpłynąć na ceny gazu na rynkach europejskich.

Zdaniem ekspertów, armatorzy zaczęli szykować się do wysyłania statków okrężną drogą, wokół Afryki, co wydłuża podróż o około 10-14 dni. W normalnych warunkach, z przepłynięciem przez Kanał Sueski, rejs z Szanghaju do Europy trwa około 35 dni. Wymiana między Europą a Azją Wschodnią to większość obrotów handlu światowego. Głównym szlakiem transportowym łączącym oba rynki jest szlak morski, którego część stanowi Kanał Sueski.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Podejmowane są prace mające przesunąć kontenerowiec i odblokował kanał, ale jest to trudne z uwagi na rozmiary jednostki. Ma ona 400 m długości i 59 m szerokości. Jej wyporność to 224 000 ton, może zabrać około 18-20 tys. standardowych kontenerów.

W piątek przeprowadzono kolejną próbę ściągnięcia kontenerowca z mielizny, ale zakończyła się ona niepowodzeniem. W niedzielę na miejsce mają przybyć dwa dodatkowe holowniki. Egipt otrzymał kilka ofert pomocy międzynarodowej, w tym od USA i Turcji. Część ekspertów szacuje, że odblokowanie kanału może potrwać od kilku dni do nawet kilku tygodni.

Według niemieckiej firmy ubezpieczeniowej Allianz, zablokowanie Kanału może kosztować światowy handel tygodniowo od 6 do 10 mld dolarów. Agencja ratingowa Moody’s prognozuje, że najbardziej ucierpią europejscy producenci i dostawcy części samochodowych.

Tass / Bankier.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz