Izraelski nalot uderzył w biuro Katarskiego Czerwonego Półksiężyca w Strefie Gazy, zabijając dwóch Palestyńczyków i raniąc 10 innych – poinformował w środę portal Middle East Monitor.

Jak w środę poinformował portal Middle East Monitor, izraelski nalot uderzył w biuro Katarskiego Czerwonego Półksiężyca w Strefie Gazy, zabijając dwóch Palestyńczyków i raniąc 10 innych. Organizacja napisała na Twitterze, że jej biura zostały w poniedziałek zaatakowane „przez izraelskie siły okupacyjne”.

„Katarski Czerwony Półksiężyc potępia ataki na jego kwaterę główną w Gazie i potwierdza potrzebę umożliwienia zespołom pomocy humanitarnej pracy zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym” – dodano. Sekretarz generalny QRCS Ali bin Hassan Al-Hammadi potępił atak jako rażące naruszenie Konwencji Genewskiej, której Izrael jest sygnatariuszem.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kataru potępiło również „zbombardowanie budynku Towarzystwa Czerwonego Półksiężyca przez okupację izraelską”, dodając, że „atakowanie instytucji humanitarnych i medialnych jest wyraźnym naruszeniem prawa międzynarodowego, norm i wartości humanitarnych”.

Atak w poniedziałek nastąpił, gdy międzynarodowe organizacje praw człowieka potępiły Izrael za jego masowe ataki na załogi karetek i placówki służby zdrowia, w tym na załogę Lekarzy Bez Granic(MSF). „Zeszłej nocy klinika MSF w Gazie, w której zapewniamy leczenie urazów i oparzeń, została uszkodzona przez izraelskie bombardowanie z powietrza, przez co pomieszczenie sterylizacyjne nie nadaje się do użytku, a poczekalnia jest uszkodzona. Nikt nie został ranny w naszej klinice, ale w wyniku bombardowania zginęli ludzie” – czytamy.

Czytaj także: MSZ Niemiec: Hamas stosuje „terroryzm rakietowy” wobec Izraela

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Jak informowaliśmy, w sobotę po południu siły izraelskie zbombardowały i zniszczyły 12-piętrowy wieżowiec al-Dżala w Gazie. Mieściły się w nim m.in. biura agencji Associated Press oraz stacji al-Dżazira, a także innych mediów.

Na początku zastosowano tzw. roof knock, czyli niewielkie uderzenie w dach z wykorzystaniem drona. W założeniu, poprzez takie „pukanie w dach” Izraelczycy z wyprzedzeniem dają znać, że wkrótce dany budynek zostanie zbombardowany i wszyscy powinni go jak najszybciej opuścić.

Niedługo potem obiekt został zbombardowany. Według zamieszczonych w sieci nagrań i relacji, po pierwszym trafieniu budynek wciąż stał. Wkrótce przyszło drugie uderzenie, po którym wieżowiec runął. Siły izraelskie uzasadniały zniszczenie budynku tym, że rzekomo ukrywano w nim „aktywa militarne”, wykorzystywane przez wywiad rządzącego w Strefie Gazy Hamasu. IDF twierdzą, że Hamas „ukrywa się” za biurami agencji prasowych w tym wieżowcu i używa je w charakterze „ludzkich tarcz”.

Kresy.pl/Middle East Monitor

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz