Izraelski dziennik „Haaretz” zwraca uwagę, że słowa prezydenta Izraela, według którego w czasie II WŚ „całkiem sporo” Polaków „przykładało rękę do mordu na narodzie żydowskim”, stoją w jawnej sprzeczności z treścią polsko-izraelskiej deklaracji z 2018 roku.

Jak informowaliśmy wcześniej, w poniedziałek przed głównymi uroczystościami 75 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz, w Oświęcimiu spotkali się prezydenci Polski i Izraela, po czym obaj wygłosili oświadczenia. Izraelski prezydent Reuwen Riwlin mówił m.in. o konieczności zwalczania rozprzestrzeniającego się na świecie antysemityzmu, deklarując przy tym otwartość do współpracy z Polską. Jednocześnie, choć przyznał, że walczący z III Rzeszą Polacy również byli ofiarami II wojny światowej i wspomniał o polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, to podkreślał, że byli oni „nieliczni, zbyt nieliczni” oraz, że było „całkiem sporo” Polaków, którzy „przykładali rękę do mordu na narodzie żydowskim”. Zaznaczył, że nazistowskie Niemcy w całej Europie „otrzymały znaczącą pomoc” w tej kwestii, „a to także wymaga wzięcia na siebie odpowiedzialności”.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Na tę kwestię zwróciły uwagę izraelskie media, m.in. serwisy „Times of Israel” oraz „Haaretz”. Na łamach tego drugiego Ofer Aderet w komentarzu zwrócił uwagę, że „prezydent Riwlin powiedział Polakom to, czego nie powiedziałby [premier Benjamin] Netanjahu”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Prezydent Izraela odmówił owijania w bawełnę i powiedział, że „zbyt niewielu” Polaków pomagało swoim żydowskim sąsiadom, zgadzając się raczej z historykami z Jad Waszem niż z wersją Netanjahu” – czytamy na stronach Haaretz.

Publicysta lewicowego, izraelskiego dziennika zaznacza w tym kontekście, że wypowiedzi Riwlina stoją w sprzeczności ze wspólną deklaracją premierów Polski i Izraela z 2008 roku, w której potępiono wszelkie formy antysemityzmu i zapewniono, że rządy obu krajów będą się temu przeciwstawiać. Odrzucono także antypolonizm i inne stereotypy narodowościowe. Opowiedziano się za swobodą wypowiedzi na temat historii i wolnością badań nad Holokaustem. Potępiono „każdy indywidualny przypadek okrucieństwa wobec Żydów, jakiego dopuścili się Polacy podczas II wojny światowej”, jednocześnie wspominając ratowanie Żydów przez Polaków, a także działania rządu RP na uchodźstwie w tej kwestii. Premierzy odrzucili także „działania polegające na przypisywaniu Polsce lub całemu narodowi polskiemu winy za okrucieństwa popełnione przez nazistów i ich kolaborantów z różnych krajów”.

„Kiedy Riwlin stwierdza, że ​»wielu« Polaków było w najlepszym razie obojętnych, a w najgorszym przypadku aktywnie uczestniczyło w zbrodniach nazistowskich, to zaprzecza temu, co powiedział premier Benjamin Netanyahu we wspólnym oświadczeniu podpisanym ze swoim polskim odpowiednikiem Mateuszem Morawieckim w 2018 r.” – pisze Aderet. Nazywa przy tym polsko-izraelską deklarację „kontrowersyjnym dokumentem”, który „opisuje Polaków, którzy współpracowali z nazistami, jako »niektórych ludzi« (…)”. Zaznacza, że Riwlin zaprezentował stanowisko znaczenie bliższe temu, jakie wówczas wobec deklaracji zajęli historycy Yad Vashem.

Warto przypomnieć, że niedługo po opublikowaniu treści polsko-izraelskiej deklaracji, została ona skrytykowana przez Jad Waszem, którego przedstawiciele uznali, że zawiera „poważne błędy i oszustwa”. Instytut stwierdził także, że wspólna deklaracja zawiera „historycznie kontrowersyjne” zapisy, takie jak uznanie iż polski rząd na uchodźstwie oraz polskie podziemie ratowały Żydów podczas II wojny światowej a także usiłowały alarmować świat o wyniszczaniu polskich Żydów przez Niemców. Zdaniem Yad Vashem rzeczywistość była inna; twierdzili wręcz, że ataki na Żydów, a nawet ich mordowanie, były „powszechnym zjawiskiem” w okupowanej Polsce.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Dziennik „Haaretz” podkreśla znaczącą rozbieżność między stanowiskiem premiera i prezydenta Izraela, dodając, że przez to „nie jest jasne, w co ma uwierzyć typowy Polak”. Dodaje, że Riwlin nie chce fałszować prawdy historycznej, to choć objął patronatem niedawne Światowe Forum Holokaustu w Jerozolimie, podczas którego praktycznie przemilczano opór Polski wobec III Rzeszy, oddając zasługi głównie Armii Czerwonej, przedstawianej jako główny pogromca nazistowskich Niemiec.

Przeczytaj: Komunikat MSZ Izraela potwierdza: izraelski prezydent powiedział Dudzie, że Polska i Polacy uczestniczyli w Holokauście

Czytaj również: Azari: relacje Izraela z Polską zależą od decyzji TK, Riwlin nic nie mówił o odpowiedzialności Polski za Holokaust

Jak pisaliśmy, polsko-izraelska deklaracja już w 2018 roku wzbudziła skrajne oceny w Izraelu. Zdaniem m.in. Yehudy Bauera, znanego historyka Holokaustu, Netanjahu uległ polskiej stronie i dla dobra relacji gospodarczych i politycznych zdecydował się poprzeć polską narrację historyczną. Bauer twierdził wręcz, że Izrael został „zdradzony”. Oceny te odrzucił Yaakov Nagel, przedstawiciel Izraela podczas tajnych negocjacji z Polską, które doprowadziły do nowelizacji ustawy o IPN i przyjęcia deklaracji premierów. Nagel uważa deklarację za wielkie osiągnięcie dla państwa izraelskiego, przyznając, że krytycyzm ze strony izraelskiej w tej sprawie doprowadza go do szału.

W powszechnej opinii deklaracja premierów była ceną, za jaką polski rząd zgodził się na uchylenie przepisów przewidujących odpowiedzialność karną za przypisywanie Polsce i narodowi polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy Niemieckiej. Nowelizacji tej domagały się m.in. USA i Izrael.

Haaretz.com / dorzeczy.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz