Zdaniem analityków z International Crisis Group, pełnoskalowa rosyjska inwazja na Ukrainę jest mało prawdopodobna, a „liczebność wojsk i nastawienie (…) nie pasują do szablonu dla inwazji”.

We wtorek analitycy z brukselskiej organizacji International Crisis Group (ICG, pol. Międzynarodowa Grupa Kryzysowa) opublikowali raport dotyczący obecnego kryzysu na wschodzie w związku z koncentracją rosyjskich wojsk przy ukraińskich granicach i z napięciami w relacjach Rosji z Ukrainą i państwami zachodnimi. Zdaniem analityków, rosyjska inwazja na pełną skalę jest mało prawdopodobna.

Przeczytaj: Ławrow: nowa wojna w Donbasie skończy się zniszczeniem Ukrainy

„Pomimo przewożenia rosyjskich czołgów w stronę granicy [z Ukrainą – red.], wydaje się, że prawdopodobieństwo nadchodzącego wznowienia krwawych walk (…) jest małe. Liczebność wojsk i nastawienie, choć martwiące, nie pasują do szablonu dla inwazji” – piszą analitycy. Ich zdaniem, koncentracja sił przez Rosję „może być przygotowaniem gruntu dla impasu, w którym Ukraina musi wybrać pomiędzy nie robieniem niczego w obliczu powtarzających się prowokacji, a działaniem w odpowiedzi, co Moskwa może wykorzystać jako pretekst do dalszej eskalacji”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Według ICG, Moskwa wysyła mieszane sygnały dotyczące celów swoich ostatnich działań. Z jednej strony twierdzi, że koncentracja wojska to tylko ćwiczenia, a z drugiej wyraża zaniepokojenie ze zrywania zawieszenia broni z lipca 2020 roku, uznając to za sygnał o gotowości Kijowa do odbicia siłą terenów kontrolowanych przez separatystów. Kreml odwołuje się też w swojej retoryce do ochrony rosyjskich obywateli w Donbasie (dotyczy to jednak również Ukraińców, którzy z różnych względów przyjęli rosyjskie paszporty). Analitycy z Brukseli uważają, że Ukraina nie zrobiła jednak nic, co sugerowałoby jakiekolwiek plany ofensywy w Donbasie.

W raporcie napisano, że potocznie od dawna sądzono, że Moskwa jest zadowolona z dotychczasowego status quo na Ukrainie, w tym w kwestii Donbasu.

„Jednak ostatnie ruchy rosyjskich wojsk i retoryka sugerują, że Rosja może być coraz bardziej sfrustrowana i być może próbuje zmusić Ukrainę do ustępstw. Moskwa może mieć nadzieję, że połączenie wzmacniania wojsk i rosyjska retoryka o „ochronie obywateli” sprawi, że Kijów dwa razy pomyśli o odpowiedzi, jeśli wspierane przez Rosję oddziały, niezwiązane rozpadającym się zawieszeniem broni, będą wykorzystywać taktyczne okazje. Choć nowa placówka w Woronieżu wydaje się być tymczasowa, to wraz z ociepleniem pogody żołnierze mogą zostać co najmniej do zaplanowanych na wrzesień manewrów rosyjsko-białoruskich” – czytamy w raporcie.

„Kreml może liczyć na to, że zachodnia reakcja na te wydarzenia raz jeszcze pokaże, że mimo całej retoryki, żaden zachodni kraj nie przyjdzie Ukrainie z pomocą, jeśli stanie ona w obliczu eskalującego zagrożenia militarnego. Moskwa może też liczyć na większe lewarowanie swojej pozycji względem swoich zachodnich odpowiedników w wielu różnych sprawach, które dzielą ich na całym świecie”.

Według brukselskich analityków, choć Ukraina zabiega o wsparcie międzynarodowe i mogła liczyć na różne deklaracje, w tym ze strony USA i NATO, to jak dotąd w praktyce pomoc jest wyraźnie ograniczona, a żadne z tych działań same w sobie raczej nie skłonią Rosji do zmiany kursu. „Zachodnie rządy chcą odstraszyć Rosję od grożenia Ukrainie (…), jednak żaden kraj zachodni nie chce ryzykować wojny z Moskwą”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

ICG uważa, że w obecnej sytuacji można dążyć do jej załagodzenia, wykorzystując miks dialogu i środków odstraszających, żeby rosyjskie oddziały powróciły do swoich macierzystych baz, a w Donbasie przywrócone zostało zawieszenie broni, zaś Kijów i Moskwa powróciły do rozmów pokojowych.

Pod względem odstraszania, ICG uważa, że przede wszystkim USA i ich sojusznicy powinni wypracować konsensus na temat tego, „jak NATO i kraje europejskie mogłyby realnie odpowiedzieć, wspólnie i indywidualnie, na dowody ataku rosyjskiego lub wspieranego przez Rosję”, a także co robić, jeśli Rosja nie zaatakuje, ale miesiącami będzie utrzymywać obecną, grożącą postawę. Analitycy spośród opcji niemilitarnych proponują dodatkowe sankcje, np. zakaz współpracy i pożyczania rosyjskim firmom energetycznym i metalurgicznym zorientowanym na eksport. Zwrócono jednak uwagę, że część takich działań może napotkać na opór części krajów europejskich, które pośrednio ucierpiałyby przez to.

Pod względem presji militarnej eksperci są wstrzemięźliwi. ICG m.in. przestrzega przed wysyłaniem do Donbasu zachodnich doradców wojskowych czy udzielaniem Ukraińcom wsparcia z powietrza, gdyż grozi to pogorszeniem sytuacji. Zamiast publicznych gróźb proponują „efektywną komunikację wyprzedzającą”, czyli przekonywanie Rosji „po cichu”, że jakikolwiek atak spowoduje dla niej bardzo negatywne konsekwencje. Uważają też za wskazane, żeby Zachód wykorzystał już nałożone sankcje do tego, by zachęcać Moskwę do podejmowania pozytywnych kroków względem Ukrainy.

Przeczytaj: Szef BBN: Polska będzie popierać zdecydowane działania, by nie dopuścić do eskalowania kryzysu przez Rosję

Zaproponowano też, w perspektywie, amerykańsko-rosyjskie rozmowy na wysokich i najwyższym szczeblu, przed którymi nieoficjalnie należałoby wysondować, jakie sankcje mogłyby zostać zniesione w zamian za konkretne działania ze strony Rosjan. Wymieniono tu np. zapewnienie przez Rosję misji OBWE pełny dostęp do obszarów Donbasu kontrolowanych przez separatystów, w tym do międzynarodowo uznawanej granicy ukraińsko-rosyjskiej, czy udział rosyjskich wojskowych w dwustronnym nadzorowaniu przestrzegania rozejmu oraz rozbrajanie oddziałów separatystycznych. Jednocześnie, zwrócono też uwagę, że władze w Kijowie muszą pokazać poważne podejście do kwestii reintegracji Donbasu.

Zobacz także: Rośnie napięcie w regionie Donbasu – Kresowy Przegląd Tygodnia [+VIDEO]

Jak pisaliśmy, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwracając się w swoim oświadczeniu do prezydenta Rosji zadeklarował, że jest gotów zaproponować mu „spotkanie w jakimkolwiek punkcie ukraińskiego Donbasu, gdzie trwa wojna”.

Czytaj również: Prezydent Ukrainy: Armia jest gotowa

crisisgroup.org / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz