W stulecie wybuchu I wojny światowej coraz częściej padają pytania o możliwość rozpętania globalnego konfliktu w naszych czasach.

“To są dwie różne epoki, dwie różne Europy i dwie różne mentalności. W 1914 r. wśród społeczeństw panowało silne przyzwolenie na wojnę. Dzisiaj Zachód wojny zdecydowanie nie chce. Jeżeli istnieje wola konfrontacji, to może tylko w Rosji”– uważa prof. Andrzej Chwalba, którego opinię publikuje tygodnik “Do Rzeczy”.

“Sytuacja przypomina więc raczej tę sprzed II, a nie I wojny światowej. Zupełnie inny jest również stosunek sił. W 1914 r. naprzeciwko siebie stały dwa potężne bloki o mniej więcej równych potencjałach. W 2014 r. z jednej strony mamy jeden chorobliwie ambitny kraj i jednego chorobliwie ambitnego polityka. Z drugiej strony stoi zaś olbrzymi, rozciągający się po obu stronach Atlantyku sojusz złożony z kilkudziesięciu państw”– zauważa historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

“Do Rzeczy”/KRESY.PL

forma płatności