Wspierani przez Iran rebelianci Huti z Jemenu ogłosili w sobotę, że przeprowadzili atak rakietowy na Izrael. To pierwsze takie uderzenie od początku konfliktu z udziałem USA, Izraela i Iranu.

Jemeńscy rebelianci Huti, wspierani przez Iran, poinformowali w sobotę o przeprowadzeniu ataku rakietowego na Izrael. To pierwsze takie działanie tej grupy od początku trwającej wojny na Bliskim Wschodzie z udziałem Stanów Zjednoczonych i Iranu.

W oświadczeniu przekazano, że użyto pocisków balistycznych wymierzonych w cele wojskowe na południu Izraela. „(Kontrolowane przez ruch Huti) Siły Zbrojne Jemenu przeprowadziły pierwszą operację wojskową, używając serii pocisków balistycznych, wymierzonych w wrażliwe izraelskie obiekty wojskowe na południu okupowanej Palestyny” – podano.

Informację o ataku potwierdził rzecznik Huti Yahya Saree, który wskazał, że pociski trafiły w „wrażliwe cele wojskowe należące do izraelskiego wroga na południu okupowanej Palestyny”.

Według Huti ostrzał był reakcją na „ciągłą eskalację działań militarnych, ataki na infrastrukturę oraz popełnianie zbrodni na braciach w Libanie, Iranie, Iraku i Palestynie”. Grupa zapowiedziała również kontynuowanie działań zbrojnych. „Operacje będą kontynuowane, dopóki agresja na wszystkich frontach nie zostanie zakończona”.

Zobacz: Irański atak na porty w Kuwejcie. Uderzenia dronami i pociskami manewrującymi

Izraelskie wojsko wcześniej informowało o wykryciu pocisku wystrzelonego z Jemenu w kierunku terytorium Izraela i podjęciu działań w celu jego przechwycenia. Według doniesień medialnych rakieta została zneutralizowana i nie spowodowała strat.

Atak oznacza wejście Huti do konfliktu i zwiększa ryzyko jego dalszej eskalacji w regionie. Rebelianci deklarują, że ich działania są wymierzone w cele wojskowe USA i Izraela i będą kontynuowane w odpowiedzi na rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie.

W ostatnich dniach w Iranie ogłoszono mobilizację ponad miliona ludzi na wypadek amerykańskiej inwazji lądowej. Nastąpiło to po doniesieniach, że taki scenariusz rozważa prezydent USA Donald Trump.

26 marca Donald Trump ogłosił odroczenie o 10 dni, do 6 kwietnia, ataków na irańskie elektrownie, przedłużając wcześniejsze ultimatum wobec Teheranu. Wcześniej groził ich zniszczeniem, jeśli Iran w ciągu 48 godzin nie odblokuje cieśniny Ormuz; termin ten później wydłużono o pięć dni.

W ostatnich dniach pojawiły się także informacje o możliwej amerykańskiej operacji przeciw jednej z irańskich wysp, co dodatkowo zaostrzyło napięcie. Przedstawiciel Departamentu Obrony w rozmowie z Al-Jazeera wskazał, że wydano rozkaz wysłania około 2500 żołnierzy z 82. Dywizji Powietrznodesantowej na Bliski Wschód.

Zobacz: Media: Tempo zużycia Tomahawków rośnie. USA wystrzeliły ponad 850 pocisków w cztery tygodnie

Tagi: , , , , ,
forma płatności