Po utracie ponad tysiąca czołgów, głównie z rąk rosyjskich dronów, Ukraina zmienia sposób użycia ciężkiego sprzętu. Czołgi mają działać z ukrycia i wspierać piechotę, a nie prowadzić frontalne natarcia.
Jak poinformował we wtorek Forbes, po stracie ponad tysiąca czołgów, z których wiele zostało zniszczonych przez rosyjskie drony, ukraińskie dowództwo wojskowe postanowiło diametralnie zmienić taktykę wykorzystania sprzętu pancernego. W obliczu powszechnego użycia bezzałogowców Ukraina wchodzi w nową „erę ostrożnego czołgu” – jak określił to David Kirichenko z Center for European Policy Analysis w Waszyngtonie.
Zamiast prowadzić frontalne ataki, czołgi mają teraz funkcjonować bardziej jak mobilna artyleria: pozostawać ukryte w stodołach, garażach lub ziemiankach i wyjeżdżać jedynie na krótki czas, by oddać kilka strzałów i wrócić pod osłonę.
W ramach adaptacji do nowych warunków ukraińska armia przystępuje do restrukturyzacji. Cztery aktywne brygady pancerne, liczące po około 100 czołgów każda, mają zostać rozwiązane. Sprzęt, w tym m.in. Leopardy 1A5 i Leopardy 2A4 dostarczone przez sojuszników, zostanie przekazany do mniejszych batalionów 30-czołgowych wchodzących w skład brygad zmechanizowanych, piechoty oraz nowo tworzonych wielobrygadowych korpusów.
Taka reorganizacja ma nie tylko zwiększyć szanse przeżycia czołgów na polu walki, ale również umożliwić lepsze wykorzystanie zasobów kadrowych. Redukcja jednostek pancernych pozwoli skierować więcej rekrutów do piechoty, której braki Ukraina odczuwa szczególnie dotkliwie.
Zmiany w strukturze sił zbrojnych wpisują się w szerszy kontekst trwającego konfliktu na Ukrainie, który coraz silniej kształtowany jest przez technologię i nowe formy prowadzenia działań wojennych.
Gwardia Narodowa Ukrainy otrzymała czołgi Leopard, co ma na celu dalsze zwiększenie jej potencjału bojowego w obliczu trwającej zbrojnej agresji. Informację przekazał dowódca formacji, generał Ołeksandr Piwnenko, za pośrednictwem swojego profilu na Facebooku.
Jak poinformował Piwnenko, jednostki Gwardii Narodowej otrzymały czołgi Leopard 1A5 oraz Leopard 2A4. Sprzęt ten sprawdził się już w warunkach bojowych, a jego cechy – „wysoka mobilność, siła ognia i niezawodność” – są według niego kluczowe na współczesnym polu walki.
Żołnierze Gwardii Narodowej przechodzą obecnie intensywne szkolenia, mające na celu skuteczną obsługę nowego sprzętu. Szkolenia odbywają się zarówno na terenie Ukrainy, jak i poza jej granicami. Jednocześnie prowadzona jest adaptacja otrzymanego uzbrojenia do warunków panujących na froncie na południu i wschodzie Ukrainy.
Dowódca Gwardii Narodowej zaznaczył, że uwzględniane są „współczesne wyzwania, takie jak powszechne użycie dronów FPV”. Przygotowanie jednostek obejmuje zintegrowane działania rozpoznania powietrznego, zwiadu elektronicznego (ELINT) oraz walki radioelektronicznej (EW), a także analizę ukształtowania terenu, charakteru działań zbrojnych i warunków operacyjnych w różnych rejonach frontu.
Nie ujawniono oficjalnie, które dokładnie jednostki Gwardii Narodowej otrzymały czołgi Leopard. Wiadomo jednak, że obecnie co najmniej trzy brygady wykorzystują czołgi Leopard 2A4 – są to: 33. Brygada Zmechanizowana, 155. Brygada Zmechanizowana oraz 21. Brygada Zmechanizowana, w której zaobserwowano co najmniej jeden egzemplarz tego typu czołgu.
Kresy.pl/Forbes































