Istnieją dobre powody, aby Polska i inne kraje zainwestowały w odbudowę Ukrainy. W przypadku Polski łączne korzyści dla gospodarki mogą wynieść 3,6-3,8 proc. PKB – szacują w najnowszym raporcie „Największa odbudowa nowoczesnej Europy” analitycy Banku Pekao S.A.
W analizie wskazano, że Polska, pomagając Ukrainie w odbudowie, może bezpośrednio zyskać 32,5 mld zł, czyli 0,9 proc. PKB. W dłuższym okresie powinniśmy zyskać też na powrocie naszego sąsiada na normalną trajektorię gospodarczą. Tu korzyści mają wynieść 140-156 mld zł, czyli 2,7-2,9 proc. PKB.
Odbudowa Ukrainy będzie niezwykle kosztownym i trudnym przedsięwzięciem – podkreślają analitycy Banku Pekao S.A. Bezpośrednie straty materialne wywołane wojną, głównie w postaci zniszczonej infrastruktury Kijowska Szkoła Ekonomii szacowała we wrześniu na blisko 115 mld USD. Do tego dochodzą straty pośrednie w postaci utraconego potencjału gospodarczego. Szacuje się, że Ukraina utraciła dotąd co najmniej 5 milionów miejsc pracy, a jej zdolności wytwórcze (PKB) obniżyły się o 30-45 proc.
“Aby przywrócić Ukrainę na ścieżkę zrównoważonego wzrostu, państwa Zachodu będą musiały łącznie zainwestować 300-500 mld USD w odbudowę Ukrainy, a pozyskanie takich środków w sytuacji wysokiego zadłużenia państw i rosnących stóp procentowych nie będzie łatwe” – piszą analitycy Banku Pekao. Podkreślają jednocześnie, że Ukraina jest kluczowa dla globalnego bezpieczeństwa żywnościowego oraz posiada duże zasoby cennych surowców, w tym metali ziem rzadkich, nieodzownych dla zielonej transformacji.
Według ekspertów Banku Pekao, Polska może odegrać ważną rolę w odbudowie Ukrainy z korzyścią dla obydwu krajów. Odbudowa Ukrainy będzie bowiem w dużej mierze polegać na integracji z Unią Europejską, infrastrukturalnej i regulacyjnej, a podobny proces przechodzi od dwóch dekad Polska, której instytucje publiczne i firmy mogą dzielić się tym doświadczeniem oraz potencjałem wykonawczym z Ukrainą.
Autorzy raportu wskazują, w których obszarach odbudowy przemysłu polskie firmy mogą mieć najwięcej do zaoferowania. Z powodu zniszczeń szczególne korzyści może odnieść branża budowlana – jednak w samej Polsce zapotrzebowanie na taką produkcję jest duże, więc nie wiadomo, czy firmy będą w stanie uwolnić dodatkowe moce produkcyjne.
Analitycy ocenili, że największy potencjał dla ekspansji ma przemysł rafineryjny, energetyka i gazownictwo (zwłaszcza w obszarze infrastruktury przesyłowej i dystrybucyjnej) oraz sektory wytwarzające materiały wykorzystywane w budownictwie i przemyśle (produkcja wyrobów z tworzyw sztucznych i gumy, wyrobów mineralnych oraz wyrobów z metali).
W raporcie wskazano, że “przestrzeń dla zwiększonego zaangażowania polskich firm może istnieć także w obszarze niektórych środków transportu publicznego (taboru kolejowego, tramwajów, autobusów), których flota wymagać będzie kompleksowego odnowienia”.
Pod koniec sierpnia br. Waldemar Buda, minister rozwoju i technologii, poinformował, że 1200 firm z branży budowlanej, spożywczej, motoryzacyjnej, farmaceutycznej i chemicznej zgłosiło zainteresowanie odbudową Ukrainy i wznowieniem tam eksportu.
CZYTAJ TAKŻE: Ukraińcy oferują Polsce odbudowę miast, których nie kontrolują. Niemcy dostali bardziej realistyczną ofertę
Przypomnijmy, że Ministerstwo Aktywów Państwowych jeszcze w kwietniu wysłało do Spółek Skarbu Państwa ankietę z pytaniami o możliwości wsparcia Ukrainy w odbudowie. Później ministerstwo planowało rozpocząć rozmowy z prywatnymi firmami. Filarem planu mają jednak być spółki Skarbu Państwa, co ma być „zobowiązaniem politycznym” ze strony polskiego rządu, że projekt nie zostanie przerwany.
Plan pomocy Ukrainie ma zostać zatwierdzony przez rząd, a następnie przedstawiony władzom w Kijowie i skonsultowany z potrzebami Ukrainy. Emisariuszem wysłanym z planem do Kijowa ma być Jacek Sasin.
Kresy.pl / pekao.com.pl / money.pl































