W liście otwartym znani prounijni ekonomiści twierdzą, że albo Polska przyjmie euro, albo znajdzie się „w strefie wpływów Rosji”. Szef Kancelarii Premiera, Michał Dworczyk przyznał, że wchodząc do UE Polska zobowiązała się do przyjęcia euro, ale powinno to nastąpić w lepszym momencie.

Znani prounijni ekonomiści w liście otwartym wezwali premiera Mateusza Morawieckiego do przygotowania się do przyjęcia waluty euro. Ich zdaniem, w przeciwnym wypadku Polska będzie „w strefie wpływów Rosji”.

– Zwracamy się z apelem do premiera RP Mateusza Morawieckiego o wznowienie przygotowań do wejścia Polski do strefy euro. Stają się one sprawą niecierpiącą zwłoki. W Europie trwa właśnie dyskusja o przyszłym kształcie UE i wszystko wskazuje na to, że nie będzie Unii dwóch prędkości. Jedyną przyszłością będzie poszerzona eurostrefa – czytamy w liście otwartym do premiera opublikowanym przez dziennik „Rzeczpospolita”, który opowiada się za przyjęciem przez Polskę wspólnej, europejskiej waluty.

Wśród sygnatariuszy listy znaleźli się m.in. Marek Belka, Henryka Bochniarz, Jerzy Hausner, Andrzej S. Bratkowski, Jan Czekaj i Dariusz Filar. Ich zdaniem, wejście Polski do strefy euro jest niezbędne. Bez tego, jak twierdzą, Polska nie będzie miała realnego wpływu na przyszłość kontynentu. Argumentują też, że przyjęcie euro jest konieczne, jeśli Polska „chce na trwałe zakotwiczyć w zachodniej Europie”. Ekonomiści uważają, że tranzytowe położenie Polski powoduje, że „albo w przyszłości będziemy w strefie euro, albo w strefie wpływów Rosji”.

– Wbrew obawom sprzed kilku lat strefa wspólnej waluty nie rozpadła się. Wręcz przeciwnie, wyszła z kryzysu wzmocniona, a planowany jej budżet i mechanizm pomocowy staną się uzupełnieniem wspólnej polityki pieniężnej i stabilizatorem gospodarki – napisano w apelu.

Ekonomiści dodają, że celem przyspieszenia procesu wejścia Polski do strefy euro należy powołać stałą radę, której celem miałoby być wskazanie niezbędnych zmian w systemie prawnym oraz finansowym. Taka rada miałaby wybrać właściwy moment wejścia do mechanizmu ERM II, a także „opłacalny dla polskiej gospodarki kurs zamiany złotego na euro”.

PRZECZYTAJ: Wpływowy niemiecki polityk: Polska i Czechy muszą przyjąć euro

Dziś do apelu ekonomistów odniósł się nowy szef KPRM, Michał Dworczyk. Powiedział, że „obecnie nie ma żadnych prac prowadzonych nad wejściem Polski do strefy euro”. Dodał jednak, że Polska, wchodząc do UE, zobowiązała się do przyjęcia euro, ale trzeba do tego znaleźć „najlepszy moment”:

– Literalnie patrząc na tę kwestię, to Polska, wstępując do UE, zobowiązała się do przyjęcia euro w jakiejś perspektywie, natomiast kiedy to nastąpi, to jest zupełnie oddzielny temat. Teraz nie ma żadnych prac prowadzonych nad wejściem Polski do strefy euro.

Dworczyk zaznaczył, powołując się na „doświadczenia wielu krajów”, że wejście do strefy euro przynosi również „nie najlepsze konsekwencje”. Jego zdaniem, z przyjęciem wspólnej waluty nie należy się spieszyć.

– Trzeba znaleźć moment najlepszy, bo dla nas nadrzędną sprawą jest dobro Polaków, w związku z tym nie należy tego rozpatrywać od strony politycznej, a od strony ekonomicznej – podkreślił szef kancelarii premiera.

W połowie grudnia, przed szczytem UE w Brukseli premier Morawiecki był pytany, czy rozmowy tam będą dotyczyć dołączenia Polski do strefy euro. – Dzisiaj nie dyskutujemy o przystąpieniu Polski do strefy euro; to nie jest temat, który jest na stole. My dyskutujemy o stabilności strefy euro, która jest w bardzo trudnej sytuacji –  odpowiedział premier. Szef polskiego rządu zaznaczył, że wiele państw należących obecnie do eurolandu dopiero wychodzi z ostatniego kryzysu gospodarczego. Podkreślił także, że przed Polską jest jeszcze daleka droga do osiągnięcia bardziej realnej konwergencji z twardym rdzeniem strefy euro. Premier nie odrzucił jednoznacznie koncepcji przystąpienia naszego kraju do eurolandu.

CZYTAJ TAKŻE: Morawiecki: Ja nie jestem przeciwnikiem dołączenia Polskie do eurolandu

Tvp.info / Kresy.pl

Tagi: , , , , , , , , , , , ,
forma płatności