Według Ołeksandra Danyluka, byłego sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, Donald Trump pośrednio domagał się od Ukrainy wszczęcia śledztwa ws. swoich oponentów politycznych. Po wstrzymaniu przez USA pomocy wojskowej wśród ludzi prezydenta Ukrainy miała zapanować panika, a sam Zełenski myślał, że to jakaś pomyłka.

Były sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, Ołeksandr Danyluk, udzielił ostatnio wywiadu serwisowi „The Daily Beast”. W rozmowie poruszono m.in. kwestię wstrzymania latem ub. roku przez Donalda Trumpa pomocy wojskowej dla Ukrainy w wysokości prawie 400 mln dolarów. Prezydent USA we wcześniejszej rozmowie telefonicznej z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim mówił m.in. o śledztwie ws. syna jego oponenta politycznego, byłego wiceprezydenta Joe Bidena i o „przysłudze”, jaką Zełenski mógłby wyświadczyć jego ekipie. Wypowiedzi te interpretowano jako formę nacisku na prezydenta Ukrainy, czemu i Trump, i Zełenski, zdecydowanie zaprzeczali. Sprawa stała się podstawą postępowania ws. impeachmentu prezydenta USA.

Danyluk wspominał spotkanie w Waszyngtonie latem 2019 roku, z udziałem ówczesnego doradcy prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona i ambasadora USA przy Unii Europejskiej, Gordona Sondlanda.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Sondland przerwał rozmowę, żeby przedstawić żądania ze strony Trumpa, by Zełenski zgodził się na śledztwo ws. Bidenów. Wkrótce po tym wtrąceniu się Sondlanda, Bolton zakończył oficjalne spotkanie” – powiedział były szef Rady. Według niego, Biały Dom dał w ten sposób jasno do zrozumienia jemu i Andrijowi Jermakowi, doradcy Zełenskiego, że to jedyna droga do budowy znaczącego porozumienia między obu krajami.

Przypomnijmy, że w listopadzie 2019 roku Sondland niespodziewanie złożył przed amerykańskimi kongresmenami zeznania potwierdzające, iż amerykańska administracja szantażowała ukraińskie władze blokadą pomocy militarnej, jeśli te nie wznowią śledztwa w sprawie interesów syna Joe Bidena. „Powiedziałem, że wznowienie pomocy USA najprawdopodobniej nie nastąpi, dopóki Ukraina nie wyda publicznie oświadczenia antykorupcyjnego, o którym rozmawialiśmy przez wiele tygodni” – zeznał Sondland. Z jego słów wynika, że do szantażowania Ukraińców doszło 1 września ub. roku w Warszawie, kiedy z okazji obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej do Polski przyjechali prezydent Zełenski i wiceprezydent USA Mike Pence. Według Sondlanda warszawską rozmowę poprzedziły miesiące presji wywieranej na Kijów, głównie za pośrednictwem prywatnego prawnika Trumpa Rudy’ego Giulianiego, by ten objął śledztwem interesy Bidenów oraz domniemane wtrącanie się Ukrainy w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku.

Danyluk powiedział też, że o wstrzymaniu przez USA pomocy wojskowej dla Ukrainy dowiedział się czytają artykuł opublikowany przez Politico 28 sierpnia 2019 roku.

„Byłem naprawdę zaskoczony i zszokowany, bo zaledwie kilka dni wcześniej… miałem spotkanie z Johnem Boltonem. W zasadzie odbyłem z nim kilka spotkań i prowadziliśmy szerokie rozmowy. Artykuł o zamrożeniu pomocy wojskowej był ostatnią rzeczą, jakiej się spodziewałem” – powiedział. Dodał, że po pojawieniu się pierwszych doniesień na ten temat w administracji Zełenskiego „nastąpiła panika”, a sam prezydent Ukrainy był przekonany, że doszło do jakiejś pomyłki. W wywiadzie podkreślał też, że bardzo ufał Boltonowi.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„The Daily Beast” pisząc o spotkaniu w Waszyngtonie przypomina, że Fionna Hill, była doradczyni administracji Trumpa ds. Rosji, podczas zeznań w Kongresie powiedziała, że wypowiedź Sondlanda o żądaniach ze strony Trumpa wywołała u Danyluka wyraźne zaniepokojenie. „Nie wyglądało na to, że wie co się dzieje” – powiedziała.

Danyluk przyznał, że w kolejnych dniach stało się dla niego jasne, że Ukraina nie może dać się wciągnąć w tę bitwę, w sprawy wewnętrzne Amerykanów, bo „to byłoby naprawdę złe dla kraju” i groźne dla nowego prezydenta Ukrainy. Mówił też, że po rozmowie telefonicznej Trump-Zełenski sprawy uległy dalszemu pogorszeniu: „Jedna rzecz jasno wynikała z tej rozmowy, że ta sprawa [śledztwo ws. Bidenów- red.] jest kwestią budzącą obawy Trumpa, to było jasne”.

Jak pisaliśmy, z rękopisu książki byłego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego USA Johna Boltona, którego treść poznał New Jork Times wynika, że Donald Trump bezpośrednio uzależniał odblokowanie pomocy wojskowej dla Ukrainy od działań ukraińskich śledczych wobec jego przeciwników politycznych w USA. Może to podważyć linię obrony Trumpa w toczącym się postępowaniu w sprawie jego impeachmentu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Według NYT Bolton napisał, że w sierpniu 2019 roku rozmawiał z Trumpem o zablokowanej pomocy wojskowej dla Ukrainy w wysokości prawie 400 mln dolarów wyrażając obawę, że pieniądze przepadną wraz z końcem roku budżetowego, który w USA przypada na koniec września. Trump miał odpowiedzieć, że woli poczekać do czasu, aż Ukraina przekaże wszystkie swoje materiały ze śledztw na temat Bidena oraz ukraińskich zwolenników Hilary Clinton, którzy mieli jakoby usiłować wpływać na wynik wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku.

CZYTAJ TAKŻE: „Jak długo Ukraina wytrzyma walkę z Rosją?” – pyta Trump na taśmach, które wypłynęły w USA

Śledztwo w sprawie impeachmentu Trumpa wszczęto w Izbie Reprezentantów we wrześniu br. po tym, jak jeden z amerykańskich urzędników pracujących w Białym Domu i zajmujący się sprawami wywiadowczymi, złożył w sierpniu br. zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydenta USA. Sprawa została potraktowana na tyle poważnie, że trafiła do generalnego inspektora ds. amerykańskiej społeczności wywiadowczej. Skarga dotyczyła telefonicznej rozmowy Trumpa z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim w lipcu br. W rozmowie Trump rzekomo miał uzależniać pomoc militarną dla Ukrainy od wszczęcia śledztwa wobec Bidena. Jak się później okazało po opublikowaniu stenogramu rozmowy, Trump nie zastosował w rozmowie takiego szantażu, jednak nalegał na śledztwo. Wysłał także na Ukrainę swojego prywatnego prawnika Rudy’ego Giulianiego, by ten przekonał ukraińskie władze do ścigania Bidena.

Unian / thedailybeast.com / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz