Władze samorządowe kraju libereckiego będą konsultować się z czeskim resortem środowiska ws. możliwości pozwania Polski. Powodem jest utrata wody w rejonie przygranicznym, obok polskiej kopalni węgla brunatnego Turów.

W środę władze samorządowe kraju (odpowiednik polskiego województwa) libereckiego na północy Czech oświadczyły, że chcą pozwać Polskę za utratę wody w przygranicznych gminach położonych obok kopalni węgla brunatnego Turów.

Czescy samorządowcy z Liberca będą konsultować się z ministerstwem środowiska w sprawie podjęcia działań prawnych związanych ze zgodą polskich władz na dalszą pracę kopalni. Poinformowała o tym agencja CTK. Ponadto, władze region opowiadają się za złożeniem skargi na Polskę za złamanie europejskich przepisów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Jak podano, Czeska Służba Geologiczna przeprowadziła pomiary, które potwierdziły utratę wody na terenach wzdłuż granicy polsko-czeskiej, zwłaszcza w rejonie wioski Uhelna. Poziom wody w tamtejszych studniach wciąż się obniża.

W regionie sąsiadującym z odkrywkową kopalnią węgla Turów działa 45 punktów pomiaru wody. Ponadto, monitorowane jest osiadanie gruntu oraz zanieczyszczenie powietrza i poziom hałasu.

Samorządowcy z Liberca domagają się powołania międzynarodowej komisji, mającej długoterminowo porównywać wyniki pomiarów pochodzących ze stacji monitorujących sytuację w Czechach i w Polsce , jak również w Niemczech, które również sąsiadują z kopalnią.

CTK przytacza też wypowiedź libereckiego hejtmana , czyli odpowiednika polskiego marszałka województwa, Martina Puty. Jego zdaniem, w oparciu o dotychczasowe pomiary nie można wykluczyć, że w przyszłości konieczne będzie doprowadzanie wody na tereny przygraniczne rurociągami. Podkreślił, że strona polska powinna partycypować w kosztach takiego rozwiązania.

Ponadto, czescy samorządowcy apelują do polskiego inwestora o wybudowanie między granicą Czech a kopalnią wału ziemnego o długości około kilometra, który po zalesieniu chroniłby czeskich obywateli przed pyłem i hałasem.

Polsko-czeski konflikt dotyczący kopalni odkrywkowej i elektrowni Turów ciągnie się już od pewnego czasu. W październiku ub. roku Ministerstwo Środowiska Czech zwróciło się do Komisji Europejskiej o zajęcie się sprawą polskiej kopalni. Czeski rząd uważa, że Polska naruszyła prawo europejskie poprzez utrzymywanie przygranicznej inwestycji, która wpływa na sytuację hydrologiczną na terytorium sąsiedniego państwa. Czesi uważają, że działalność kopalni węgla brunatnego w Turowie powoduje utratę zasobów wody pitnej w ich kraju, w związku z tym wnioskują o interwencję organów Unii Europejskiej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jeszcze w sierpniu 2020 roku minister środowiska Republiki Czeskiej Richard Brabec powiedział, że wspólnie z czeskim MSZ przedstawi swojemu rządowi propozycję dalszych działań związanych z rozbudową kopalni w Turowie. Strona czeska twierdziła wówczas, że „Polska nie komunikuje się z Czechami” i nie dostarcza informacji i dokumentów, o które Czesi pros, „co budzi poważne obawy, a także skłania do poszukiwania i stosowania rozwiązań określonych w prawie UE”. Czesi nie wykluczają również złożenia skargi przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości UE, który będzie mógł nałożyć kary pieniężne na Polskę.

Polska Grupa Energetyczna, która jest właścicielem elektrowni i kopalni węgla brunatnego w Turowie, zaznaczała, że ​​kopalnia w tej lokalizacji nie będzie ubiegać się o nową koncesję, a to sugerowało czeskie ministerstwo środowiska. PGE przekonuje, że eksploatacja złoża przebiega w kierunku południowo-wschodnim w kierunku granic wskazanych w przyjętym 26 lat temu projekcie zagospodarowania złoża. Firma przekonuje również, że obszar wydobycia został zmniejszony o połowę w stosunku do koncesji z 1994 roku. CTK przypomina, że w marcu 2020 roku polski minister klimatu Michał Kurtyka przedłużył koncesję na wydobywanie w Turowie węgla brunatnego na kolejne sześć lat, do 2026 r., przy czym Czechy i Niemcy sprzeciwiały się tej decyzji.

W kopalni i elektrowni pracuje obecnie 3,6 tys. osób, a trzy do czterech razy więcej pracuje w firmach kooperujących, jak twierdzi Polska Grupa Energetyczna, która w ostatnim okresie zainwestowała w modernizację elektrowni 5 mld zł.

W styczniu 2020 roku pisaliśmy, że kraj liberecki złożył w Komisji Europejskiej skargę w związku z planowaną rozbudową kopalni odkrywkowej węgla brunatnego Turów, która zdaniem Czechów jest nielegalna. Wcześniej plany inwestycji negatywnie oceniło czeskie ministerstwo. Mieszkańcy zbierali podpisy pod petycją.

W listopadzie 2019 roku ministerstwo środowiska Republiki Czeskiej poinformowało na swoich stronach internetowych o swoim negatywnym stanowisku wobec poszerzenia kopalni Turów. Kopalnia ta pracuje głównie na potrzeby pobliskiej elektrowni. Pokrywa około 8 proc. zapotrzebowania na energię w Polsce. PGE, właściciel zarówno kopalni, jak i elektrowni, planuje eksploatację złoża do 2044 r.

bankier.pl / PAP / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz