W czasie, gdy decydują się losy niezwykle ważnej dla przyszłości Polski umowy CETA, marszałek Sejmu zdejmuje dyskusję na ten temat z porządku obrad. – Rząd przepycha akceptację umowy CETA (między UE a Kanadą), bardzo niebezpiecznej dla polskich małych i średnich przedsiębiorstw i dla naszego rolnictwa – ostrzegają politycy Kukiz’15, a także Ruchu Narodowego.

W czwartek bez wcześniejszych zapowiedzi marszałek Sejmu usunął sprawozdanie Komisji o poselskich projektach uchwał ws. umów międzynarodowych TTIP i CETA z planu posiedzenia Sejmu. Obiecał, że posłowie zajmą się tym na posiedzeniu rozpoczynającym się 4 października. Jednak CETA ma być podpisana już za miesiąc (27 października) w Brukseli. Ponadto, obecnie odbywa się nieformalny szczyt przedstawicieli państw UE w Bratysławie. Polski rząd prawdopodobnie zgodzi się na tymczasowe stosowanie umowy.

Przeczytaj: Kukiz’15 i PSL chcą zablokować umowy TTIP i CETA. PO i Nowoczesna zdecydowanie oponują

Sejmowa komisja miała przedstawić efekty swojej pracy, głównie nad CETA – przede wszystkim opinię ws. sprzeciwu wobec ratyfikacji umowy pomiędzy UE a Kanadą (CETA) bez akceptacji państw członkowskich.

Rząd jest za

Polskę w Bratysławie reprezentuje wicepremier Mateusz Morawiecki. Podczas tego nieformalnego spotkania przedstawiciele rządów krajów UE chcą sprawdzić, kto jest za, a kto przeciw CETA i TTIP. CETA ma wejść w życie zanim jeszcze zostanie zatwierdzona przez parlamenty krajów UE. Jak informował wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz’15) wicepremier Morawiecki w Bratysławie „prawdopodobnie zgodzi się na tymczasowe stosowanie CETA, czyli kolejne przywileje dla międzynarodowych korporacji”.

Wcześniej wiceminister rozwoju Radosław Domagalski deklarował, że Polska zgodzi się na ratyfikację umowy CETA. Przyznał co prawda, że rząd ma pewne obawy, ale zaznacza, że w razie odmowy, „Polska byłaby chyba jedynym krajem wetującym”. Podkreślił, że Polska będzie zabiegać o to, by docelowo Polak był jednym z arbitrów w ramach kontrowersyjnego mechanizmu ICS.

CETA i ICS zniszczą rolnictwo w Polsce

CETA to kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa między Unią Europejską a Kanadą. Jej celem jest zniesienie ceł, ujednolicenie regulacji dot. produktów sprzedawanych po obu stronach oceanu i liberalizacja handlu usługami. Najnowsze raporty, m.in. Krajowej Rady Izb Rolniczych wskazują, że CETA może doprowadzić do zaniku małych gospodarstw w Europie, zdominowania europejskich rynków przez żywność GMO (Kanada jej jest trzecim największym producentem na świecie). Umowa ma również wpłynąć na ceny skupu produktów rolnych, a także ryb. KRIR stwierdza wręcz, że „CETA spowoduje zniszczenie rolnictwa w Polsce i w Europie”. Bardzo krytyczny raport opublikowała również prestiżowa kanadyjska organizacja The Council of Canadians.

Co więcej, umowa zawiera również kontrowersyjny mechanizm ICS – czyli system sądów ds. inwestycji, wcześniej nazywany systemem ISDS (inwestor-przeciw-państwu). Umożliwi to koncernom zaskarżanie rządów państw, jeśli uznają, że jakiś przepis obniży ich przyszłe zyski. Mechanizmu broni KE. Jednak jak dotąd ISDS pokazało, że w praktyce koncerny nie wahają się żądać miliardowych odszkodowań za przepisy, które służą obywatelom, ale uderzają w ich zyski. Ponadto, wyroki trybunałów funkcjonujących w ramach ISDS są dla państw wiążące. CETA umożliwi również dostęp do tego mechanizmu korporacjom amerykańskim. Tym samym, CETA może przynieść podobne skutki co TTIP.

CETA została zaklasyfikowana jako umowa unijno-państwowa (mieszana), a nie unijna – m.in. ze względu na naciski ze strony Niemiec i Francji (w których wyraźnie widoczny jest sprzeciw przeciwko CETA oraz TTIP). Dzięki temu, do jej pełnej ratyfikacji nie wystarczy zgoda euro parlamentu – muszą się na to zgodzić także parlamenty krajów członkowskich. Brak zgody nawet jednego z nich może spowodować utrącenie umowy. Niezadowolenia z takiego obrotu sprawy nie kryła Komisja Europejska.

Stop CETA

Przyjęciu CETA zdecydowanie sprzeciwia się Kukiz’15. Wicemarszałek Sejmu z ramienia tego ugrupowania, Stanisław Tyszka zwrócił uwagę, że PiS próbuje „przykryć” temat CETA dyskusją nad projektami zmiany ustawy o ochronie życia.

– Jednocześnie w cieniu gabinetów, rząd przepycha akceptację umowy CETA (między UE a Kanadą) bardzo niebezpiecznej dla polskich małych i średnich przedsiębiorstw i dla naszego rolnictwa. Prawie nikt nie dowiedział się, że PiS w ostatniej chwili usunął z dzisiejszego porządku obrad dyskusję na temat CETA, o którą walczyłem. Rozmawia się o tym w całej Europie, tylko nie u nas… Tymczasem Minister Morawiecki już jutro w Bratysławie prawdopodobnie zgodzi się na tymczasowe stosowanie CETA, czyli kolejne przywileje dla międzynarodowych korporacji– napisał Tyszka na Facebooku, jeszcze przed rozpoczęciem spotkania na Słowacji.

Przed podpisywaniem umowy ostrzegał także poseł Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego:

– Bądźmy ostrożni, ponieważ przed nami jest bliźniaczy traktat CETA z Kanadą. To również musimy odrzucić, ponieważ to taki „mini-TTIP”. Jeśli mamy przyjąć CETA, to TTIP będzie logiczną konsekwencjąmówił Winnicki w rozmowie z Kresami.pl.

Przeczytaj: Winnicki dla Kresów.pl: jeśli Polska chce suwerenności, to powinna wystąpić z UE

Poseł podobnie mówił także w rozmowie z Radiem Wnet:

– CETA bardzo gładko przechodzi, co jest niekorzystne. Nie chodzi tylko o to, że CETA wprowadza praktycznie te same, których powinniśmy się wystrzegać. Trzeba zwrócić uwagę, że Kanada jest w strefie wolnego handlu z USA i to będzie furtka dla wejścia koncernów amerykańskich na nasz rynek.

Przeczytaj również:

Robert Winnicki: TTIP to zagrożenie dla naszych interesów

Morawiecki: Polska za podpisaniem TTIP

Interia.pl / wprost.pl / facebook.com/ radiownet.pl / Kresy.pl / mt

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. mop
    mop :

    Nie tak dawno w Niemczech odbyły się protesty właśnie przeciwko TTIP i CETA. W Polsce sprawę głośno poruszają jak na razie przedstawiciele z Kukiz’15, jednak wciąż nie przebija się ona do ogólnego dyskursu.
    TTIP = CETA JEDNO I DRUGIE TO TEN SAM CH…J !
    Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji to projekt, którego założeniem jest stworzenie wspólnej strefy wolnego handlu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską. Polskie Ministerstwo Gospodarki wylicza, że korzyści płynące z podpisania i wdrożenia TTIP, to zgodnie z szacunkami KE m.in. powstanie w UE dodatkowych 2,5 mln miejsc pracy oraz efekty gospodarcze w wysokości 119 mld euro rocznie dla Unii i 95 mld euro dla USA.
    Z drugiej strony, ponieważ negocjacje w sprawie TTIP są tajne, pojawiają się dosyć szczątkowe informacje o jego właściwych założeniach. Krytycy umowy wskazują na możliwe liczne skutki uboczne, m.in. zalanie rynków europejskich tanią żywnością z USA, a w efekcie – osłabienie tutejszych rolników, istnieje też obawa przed ingerencją TTIP w specyficzny – bo znacząco różniący się od amerykańskiego – rynek pracy i prawa pracownicze. W przypadku USA mało kto stosuje umowy o pracę w formie, jaką znamy z Europy.
    Z podobną krytyką spotyka się CETA, czyli kompleksowa umowa gospodarczo-handlowa między Unią Europejską a Kanadą. Według najnowszych raportów, m.in. Krajowej Rady Izb Rolniczych, CETA może doprowadzić do zaniku małych gospodarstw w Europie, zdominować europejskie rynki żywnością GMO (Kanada to trzeci producent GMO na świecie) oraz wpłynąć na ceny skupu produktów rolnych, a także ryb.
    TTIPu chce agentka Bilderbergów kancleżyca Merkel: „Niemcy chcą TTIP teraz”.
    http://www.tagesspiegel.de/politik/besuch-bei-jean-claude-juncker-angela-merkel-deutschland-will-ttip-jetzt/11457684.html
    Aż dziw powinien więc ogarniać wszystkich „polskich patryjotów” – zwolenników Kalksteina i rebe Rydzyka, że za TTIPem z tym podejrzanym jewrounijnym i „niemieckim” towarzychem gardłuje ręka w rękę, jak jeden mąż, także jewrosceptyczny rzekomo, niechętny domniemanej „niemieckiej dominacji” w jewrounii (w rzeczywistości Niemcy są jak Polska pod żydowską okupacją) „polski”, „narodowy” i „patriotyczny” żydo-PiS. Za TTIPem gardłował w knessejmie Waszczykowski, gardłuje też Morawiecki, wicepremier żondu Szydły (syn ikony Solidurności Walczącej Kornela M). Wg niego jedną z zasług TTIP będzie likwidacja barier biurokratycznych. Jeśli za owe „bariery” uznamy ochronę środowiska, ochronę zdrowia, obronę praw konsumentów i praw pracowniczych – to Morawiecki ma rzeczywiście rację. Te „biurokratyczne bariery” utrudniają rzeczywiście żądnym maksymalizacji za każdą cenę zysków ponadnarodowym (czytaj żydo-banksterskim) koncernom i korporacjom osiąganie tychże zysków bez oglądania się na cokolwiek. Rzeczywistymi właścicielami owych korporacji – posiadaczami większości ich akcji – jest kilka wiodących banksterskich klanów z Rothschildami i Rockefellerami na czele. I to oni zyskają kolejne miliardy na TTIPie. A Morawiecki junior jest (jak każdy prominentny PiSdzielec) ich podrzędnym płatnym najemnikiem. TTIP czytaj CETA.