Po odkryciu przez Świętokrzyską Grupę Przemysłową Industria złoża uranu koło Kielc spółka wstrzymała komunikację w tej sprawie. Jak zauważa Reuters, cena uranu bardzo szybko rośnie.
Jak informowaliśmy, w kwietniu br. Industria potwierdziła obecność uranu w złożu na terenie woj. świętokrzyskiego. Spółka w najbliższych miesiącach miała określić rozmiar złoża i potencjalne metody eksploatacji.
Główne użycie uranu to wykorzystanie izotopu U jako materiału rozszczepialnego w reaktorach jądrowych, które wykorzystuje się w elektrowniach jądrowych oraz w napędzie okrętów podwodnych. Ponadto uran wykorzystywany jest do produkcji w broni jądrowej oraz w centrach danych SI.
Jak zauważa Reuters, długoterminowe ceny kontraktów na uran są najwyższe od ponad 16-lat i obecnie są na poziomie 79,50 dol. za funt (ok. 0,45 kg). Z kolei cena spot, po osiągnięciu 14-letniego szczytu w lutym 2024 r., obecnie wynosi ponad 84 dol. za funt.
Przypomnijmy, że ŚGP Industria od 2021 roku dąży do utworzenia jak najszerszego łańcucha wartości energetyki jądrowej w Polsce oraz do osiągnięcia gospodarki obiegu zamkniętego w ramach energetyki jądrowej.
Spółka uzyskała od Ministerstwa Klimatu i Środowiska koncesję poszukiwawczą na złoże polimetaliczne z zawartością uranu na terenie województwa świętokrzyskiego.
W wyniku działań spółki udało się potwierdzić obecność uranu w złożu. Dalsze prace miały być kontynuowane od kilku miesięcy, aby dokładnie określić zawartość poszczególnych pierwiastków w złożu, rozmiar złoża oraz potencjalne metody jego eksploatacji.
Jak pisaliśmy, minister przemysłu Marzena Czarnecka oświadczyła, że pierwsza elektrownia atomowa w Choczewie powinna powstać i funkcjonować w 2040 roku. To o sześć lat później niż do tej pory zakładano. Dodała, że to oszczędne szacunki. Jej słowa wywołały falę oburzenia.
Wciąż nie wiemy ile będzie kosztować pierwsza elektrownia jądrowa w Polsce oraz jaki może być przybliżony koszt wyprodukowanej tam energii i jaki faktycznie będzie udział polskiego przemysłu. Nie wiemy też kiedy będziemy to wiedzieć. Znane są jedynie rządowe szacunki.
Według informacji rządu, finansowanie własne stanowi 30 procent kosztów budowy w Polsce elektrowni jądrowej. Pozostałe 70 proc. to finansowanie dłużne, w tym ze strony amerykańskiego EXIM Bank. Jak przekazał Pełnomocnik Rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej Maciej Bando “koszty budowy tej inwestycji szacowane są na 115 mld zł. Jest to koszt techniczny. 35 mld zł to szacunek kosztów towarzyszących”. „W sprawie długu mamy deklaracje ze strony USA, że donatorem będzie EXIM Bank” – zaznaczył.
Jak informowaliśmy, w lutym br. wiceminister Miłosz Motyka (PSL) uczestniczył w Ogólnopolskim Kongresie Energetyczno-Ciepłowniczym Powerpol. Podczas wydarzenia zapowiedział “urealnienie harmonogramu prac nad elektrownią jądrową”. “Może być drobne opóźnienie, co nie zmienia faktu, że moce zainstalowane w elektrowni jądrowej powinny być wpisane w politykę energetyczną państwa, również z uwzględnieniem kierunkowym innych źródeł, jak SMR” – stwierdził. Przyznał, że “drobne opóźnienie” może oznaczać rok.
W styczniu pojawiły się informacje dotyczące możliwej zmiany lokalizacji pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w gminie Choczewo na Pomorzu, co spowodowałoby kolejne opóźnienia. W odpowiedzi ministerstwo przekazało, że nie ma podstaw do zmiany, a decyzja o lokalizacji elektrowni jądrowej w gminie Choczewo jest ostateczna.
Przypomnijmy także, że KHNP wraz z Polską Grupą Energetyczną (PGE) oraz grupą ZE PAK Zygmunta Solorza, złożyło propozycję budowy dwóch bloków jądrowych w Koninie, z reaktorami APR1400. Po zmianie rządu projekt ten nie zanotował znaczącego postępu. PGE wskazuje na konieczność osadzenia projektu w szerszej strategii energetycznej kraju, co wymaga aktualizacji strategicznych dokumentów rządowych.
CZYTAJ TAKŻE: Czesi zbudują elektrownię jądrową z firmą z Korei, która chciała także budować elektrownię w Polsce
Kresy.pl / reuters.com































