Doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton napisał o „sojuszu” z Brazylią w celu wsparcia wenezuelskiej opozycji.

Bolton spotkał się we wtorek w Białym Domu z ministrem spraw zagranicznych Brazylii Ernesto Araujo właśnie po to by omówić sytuację w Wenezueli, w której trwa eskalacja konfliktu między prezydentem Nicolasem Maduro a opozycyjnym przewodniczącym Juanem Guaido. Od października prezydentem Brazylii jest Jair Bolsonaro, zwolennik polityki współpracy z USA, którego rząd szybko poparł posunięcia amerykańskiej dyplomacji wobec pogrążonej w kryzysie Wenezueli.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Bolton napisał na Tweeterze, że razem z brazylijskim ministrem przedyskutowali „wspólne wsparcie dla tymczasowego prezydenta Wenezueli Juana Guaido”. W tych kategoriach amerykański polityk rozpatruje między innym dostarczenie pomocy humanitarnej.  Bolton uzna przy tym, że „sojusz Stanów Zjednoczonych i Brazylii jest silniejszy niż kiedykolwiek”.

5 lutego z Araujo spotkał się także amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo. Brak jednak relacji dyplomatów z tych rozmów, jak pisze chińska agencja informacyjna Xinhua.

Kryzys polityczny w Wenezueli rozpoczął się 23 stycznia gdy Juan Guaido przewodniczący Zgromadzenia Narodowego nieuznawanego przez przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro i inne organy władz państwowych, ogłosił się w tymczasowym prezydentem kraju na wiecu swoich zwolenników. Za takiego uznały go szybko USA, Kanada i większość państw amerykańskich. Władze USA nie wykluczają interwencji mającej na celu zmianę reżimu. Zastosowały już one wobec Wenezueli nowe sankcje. Bank of England odmówił wenezuelskiemu bankowi centralnemu przekazania rezerw złota, które ten zdeponował w Londynie.

xinhua.com/kresy.pl

Bolton spotkał się z brazylijskim ministrem spraw zagranicznych w sprawie Wenezueli
Oceń ten artykuł

Reklama

Tagi: , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz