Władze USA rozważają możliwość nałożenia sankcji na spółkę Nord Stream 2 AG, budującą gazociąg, podczas gdy Kongres naciska na administrację Joe Bidena, by ta podjęła bardziej zdecydowane działania – informuje agencja Bloomberg.

W czwartek agencja Bloomberg podała, że według jej źródeł władze USA rozważają nałożenie dodatkowych sankcji, mających zablokować budowę niemal ukończonego gazociągu Nord Stream 2. Potencjalnie, sankcjami objęta ma zostać spółka macierzysta inwestycji, Nord Stream 2 AG.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Według Bloomberga, sankcje mogą nadejść w formie tymczasowego raportu, który może wymienić firmę ubezpieczeniową współpracującą ze statkami układającymi rurociąg, jak również inne firmy, które zapewniają potrzebne statki i materiały do realizacji projektu. Agencja powołuje się tu na kilka osób, które chcą jednak pozostać anonimowe z uwagi na wrażliwą naturę problemu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Amerykańscy kongresmeni, zarówno z Partii Demokratycznej, jak i z Partii Republikańskiej, naciskają na administrację prezydenta Joe Bidena, by ta podjęła bardziej zdecydowane działania względem rosyjskiego Gazpromu i projektu Nord Stream 2. Ich zdaniem, takie działania jak opublikowany w ubiegłym miesiącu raport, są dalece niewystarczające.

Czytaj również: Co najmniej 18 firm wycofało się z udziału w Nord Stream 2 lub zamierza to zrobić

Jednocześnie, zarówno w USA, jak i w niektórych krajach europejskich istnieją obawy, że po ukończeniu gazociągu Kreml zyska większą możliwość wpływu na Niemcy i inne kraje członkowskie NATO w regionie.

Departament Skarbu nie odpowiedział na prośbę o komentarz ze strony Bloomberga. Z kolei Biały Dom zwrócił uwagę na oświadczenie sekretarza stanu, Antony Blinkena, według którego amerykański rząd ściśle monitoruje działania przy gazociągu i firmy zaangażowane w projekt.

Przeczytaj: USA: Media: Biden nałoży na Rosję sankcje z powodu ingerencji w wybory w 2020 r.

W czwartek Blinken zaznaczył, że USA będą dalej ściśle trzymać się odpowiedniego ustawodawstwa, zawierającego zapisy umożliwiające nakładanie sankcji na podmioty związane z budową Nord Stream 2. Ostrzegł też ponownie, że wszelkie tego typu firmy ryzykują, że zostaną objęte sankcjami i powinny natychmiast wycofać się z inwestycji. Tydzień temu Blinken przyznał, że Waszyngton będzie bardzo uważnie rozważał możliwość nałożenia sankcji na Nord Stream 2 AG.

Wielu polityków Partii Republikańskiej nalega na wprowadzanie dodatkowych sankcji wymierzonych w Nord Stream 2. Jednocześnie, urzędnicy państwowi twierdzą, że nie jest to takie proste, jak może się wydawać, bo ostatecznie władze USA będą musiały zdecydować, czy objęcie sankcjami niemieckich firm i podmiotów jest warte nieuniknionego w takim przypadku kryzysu w relacjach z Niemcami. Wiadomo, że niemiecka kanclerz Angela Merkel popiera projekt Nord Stream 2.

Przeczytaj: Brytyjski parlamentarzysta polskiego pochodzenia: Niemcy powinny zostać objęte sankcjami z powodu Nord Stream 2

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że w środę szef amerykańskiej dyplomacji Antony Blinken podtrzymał oficjalnie sprzeciw USA wobec rozbudowy gazociągu Nord Stream 2.

Sankcje nałożone na projekt Nord Stream 2 doprowadziły do wycofania się z jego budowy przez nierosyjskich partnerów Gazpromu. Rosjanie prowadzą teraz układanie gazociągu własnymi siłami. Jak twierdzą, będą je w stanie zakończyć w roku bieżącym.

Czytaj również: MSZ Litwy proponuje wstrzymanie budowy Nord Stream 2 do jesiennych wyborów w Rosji

Bloomberg / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz