Niemcy dotrzymują swoich zobowiązań wobec NATO i swoich partnerów. Wszelkie dalsze spekulacje są bezcelowe – napisał na Twitterze ambasador Niemiec w Polsce Rolf Nikel. W ten sposób odniósł się do wpisu ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher o tym, że jeśli Niemcy nie chcą broni jądrowej, może zechce ją Polska.

Jak informowaliśmy, ambasador USA napisała w piątek na Twitterze, że jeśli Niemcy chcą „zmniejszyć potencjał nuklarny i osłabić NATO, to być może Polska – która rzetelnie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, rozumie ryzyka i leży na wschodniej flance NATO – mogłaby przyjąć ten potencjał i u siebie”. Mosbacher skomentowała w ten sposób artykuł autorstwa ambasadora USA w Niemczech Richarda Grenella, który stwierdził, że „Nadszedł czas, aby przywódcy polityczni Niemiec, szczególnie w SPD, jasno stwierdzili przez to zaangażowanie [w nuklearne odstraszanie NATO], że Niemcy stoją ze swoimi sojusznikami w jednym szeregu”.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Niemcy dotrzymują swoich zobowiązań wobec NATO i swoich partnerów zgodnie z umową koalicyjną z 2018 r. W związku z tym wszelkie dalsze spekulacje są bezcelowe – napisał na Twitterze w nocy z piątku na sobotę ambasador Niemiec w Polsce Rolf Nikel.

Na początku maja informowaliśmy, że w Niemczech socjaldemokraci wywołali dyskusję ws. wycofania z Niemiec amerykańskiej broni jądrowej. Obie strony sporu przywoływały m.in. argumenty związane z Polską i możliwością zabiegania Warszawy o rozlokowanie w naszym kraju takiej broni w systemie Nuclear Sharing.

W Niemczech prominentni przedstawiciele partii SPD nawołują do wycofania z terytorium Niemiec amerykańskiej broni jądrowej. Rolf Mützenich, szef frakcji socjaldemokratów w niemieckim parlamencie, wezwał do tego w wywiadzie dla „Tagesspiegel”. Wcześniej szefowa niemieckiego resortu obrony Annegret Kramp-Karrenbauer, która wywodzi się z CDU, koalicjanta SPD, ogłosiła plan zakupów następców samolotów Tornado. Uwzględniają one, poza niemieckimi Eurofighterami, również amerykańskie samoloty F/A-18 Super Hornet, które mogą przenosić amerykańską, taktyczną broń jądrową, rozmieszczoną w Niemczech w programie NATO Nuclear Sharing.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Wypowiedź Mützenicha wywołała dyskusje. Poparła go m.in. przewodnicząca SPD, Saskia Esken, której zdaniem pieniądze na ten cel powinno się przeznaczyć na walkę z nierównościami społecznymi i edukację. Inne stanowisko zająć szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas, wywodzący się z SPD, twierdząc, że takie „jednostronne kroki” podkopałyby zaufanie do Niemiec ze strony najważniejszych sojuszników, osłabiając NATO. Krytyczne zdanie wyrazili też politycy CDU/CSU, popierający udział Niemiec w NATO Nuclear Sharing.

Przypomnijmy, że latem 2018 roku ówczesny szef niemieckiej dyplomacji Sigmar Gabriel w trakcie wizyty w USA poparł propozycję kandydata SPD na kanclerza Martina Schulza ws. wycofania z Niemiec amerykańskiej broni atomowej.

Niektórzy niemieccy eksperci uważają, iż wycofanie z Niemiec broni jądrowej mogłoby skłonić Polskę do zabiegania o rozmieszczenie jej na swoim terytorium, co z kolei doprowadziłoby do reakcji Rosji. Ulrich Speck z German Marshall Fund mówi:

„Niemcy mogą porzucić nuklearne odstraszanie. To zmusza Polskę do tego, by ponownie przemyśleć kwestię nuklearnego odstraszania. I to motywuje Rosję, by intensyfikowała swoją strategię wpływu w Europie Środkowej i Wschodniej. Wynik: więcej konfliktów na Wschodzie, Europa osłabiona”.

Również rzecznik frakcji CDU/CSU Roedrich Kiesewetter ds. polityki zagranicznej i obronnej uważa, że realizacja propozycji SPD postawiłaby pod znakiem zapytania wspólną transatlantycką przestrzeń bezpieczeństwa, skłaniając przy tym „kraje takie jak Polska do żądania rozmieszczenia” u siebie broni jądrowej. O możliwości dążenia Polski do rozmieszczenia na swoim terytorium broni jądrowej, w wypadku jednostronnego wyjścia Niemiec z NATO Nuclear Sharing mówił też Tobias Bunde z Munich Security Conference.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Ponadto, także sam Mützenich wspomniał o Polsce, twierdząc, że Warszawa oferowała wcześniej, aby „rozmieścić amerykańskie wojska w Fort Trump oraz przyjąć taktyczną broń jądrową”.

Rozmieszczenie w Niemczech broni jądrowej w systemie Nuclear Sharing ma wielu przeciwników. Zwraca się też uwagę na przyszłoroczne wybory parlamentarne w tym kraju. Duża część SPD chciałaby koalicji z postkomunistyczną Die Linke oraz Zielonymi. Oba te ugrupowania zaciekle sprzeciwiają się udziałowi swojego kraju w programie Nuclear Sharing. Serwis ten podaje również, że „ewentualny udział Polski w NATO Nuclear Sharing to na razie raczej kwestia dyskusji eksperckiej”. Przypomnijmy, że w grudniu 2015 roku ówczesny wiceszef MON, Tomasz Szatkowski poinformował, że w ministerstwie trwały prace nad zapewnieniem Polsce dostępu do broni jądrowej. Jednak oficjalnie polskie władze nie zabiegają o takie rozwiązanie.

Akt Stanowiący NATO-Rosja z 1997 roku zawiera deklarację, według której kraje członkowskie Sojuszu nie planują rozmieszczenia sił nuklearnych na terytorium „nowych” członków i nie przewidują żadnych potrzeb w tym zakresie.

Obecnie system NATO Nuclear Sharing opiera się na bombach typu B61. Są one rozlokowane w kilku bazach w Niemczech, Belgii, Włoszech, Turcji i Holandii. Jest ich łącznie mniej niż 200. Bomby są własnością USA, ale część z nich mogłaby być w wypadku konfliktu przekazana państwom uczestniczącym. Duża część samolotów uczestniczących w Nuclear Sharing, jak niektóre F-16 oraz niemieckie samoloty Tornado będą niedługo musiały zostać wycofane z linii i zastąpione. Takie kraje jak Włochy, Belgia czy Holandia w ramach tego pozyskują F-35A, dostosowane do przenoszenia broni jądrowej. Jednak przyszłość Niemiec w tym programie jest niepewna, gdyż rozważana do pozyskania Eurofightery nie mogą przenosić bomb B61, a zakup F-35 nie wchodzi w grę. Stąd rozważane są zakupy niewielkiej liczby myśliwców Super Hornet, co jednak spotyka się w Niemczech z krytyką, przy możliwym podjęciu starań o pozyskanie np. F-15 lub integrację z bronią jądrową Eurofighterów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W bazie Bundeswehry Buechel na terenie Nadrenii-Palatynatu według niepotwierdzonych danych znajduje się 20 sztuk amerykańskiej broni z głowicami atomowymi. Chodzi o bomby typu B61. Ich siła rażenia jest kilkukrotnie większa niż zrzuconej w 1945 roku na Hiroszimę. Decyzja o użyciu tej broni należy do strony amerykańskiej.

Parę lat temu pisaliśmy, że Waszyngton planuje modernizację swojego arsenału znajdującego się w Niemczech. Pierwsze nowe bomby zmodernizowane do wersji B61-12 miały być gotowe w marcu 2020 roku. Cały program przezbrajania ma zostać zrealizowany do 2024 roku. W Niemczech rozmieszczone zostaną bomby B61-12. Rozmieszczenie tych pocisków w Niemczech ma być elementem polityki odstraszania skierowanej przeciwko agresywnej polityce Kremla w Europie Wschodniej.

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz