6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. zbigniew2707
    zbigniew2707 :

    W Muzeum Bitwy Warszawskiej historycy muszą odpowiedzieć na pytanie -Kto zaczął? i tu odpowiedź już nie jest taka prosta. Wojnę polsko-bolszewicką poprzedził pochód wojsk polskich, dowodzonych przez Józefa Piłsudskiego na Ukrainę. Po dokonaniu przegrupowania i uzupełnieniu uzbrojenia pierwsi na bolszewików uderzyli Polacy i wspólnie z ukraińskimi wojskami Symona Petlury zajęli duże obszary Ukrainy wraz z Kijowem. Bolszewicy czekali tymczasem, aż I Armia Konna Budionnego nadejdzie z Kaukazu, gdzie dotąd była zaangażowana w walki. 5 czerwca gwałtowne jej uderzenie przełamało front polski pod miejscowością Samohorodek. Zagrożeni okrążeniem Polacy musieli ewakuować Kijów. Niespodziewanie dynamiczna ofensywa Armii Czerwonej zagroziła zniszczeniem polskich oddziałów; znalazły się one w sytuacji nie do obronienia, z liniami zaopatrzenia i łączności wydłużonymi ponad wszelką dopuszczalność . Odwrót przemienił się w ucieczkę, aby zatrzymać się dopiero w sierpniu 1920 na przedpolach Warszawy. Polskie podręczniki do historii opis wojny polsko-bolszewickiej zaczynają w zasadzie dopiero od zbliżania się armii marszałka Michaiła Tuchaczewskiego do Warszawy. Świadomie unikają powiązania tego faktu z poprzedzającą go sytuacją na froncie wschodnim, że pierwsi, razem z Petlurą zaatakowali Polacy. Kolejne kłamstwo historyczne,że bitwa, zwana też „Cudem nad Wisłą”, uratowała Polskę i kraje Europy Zachodniej przed bolszewikami i zalewem komunizmu. Wielu polskich historyków twierdzi bezpodstawnie,że została uznana za osiemnastą, pod względem znaczenia, bitwę w historii świata”.Jest to nieprawda. Określenie bitwy warszawskiej przez ambasadora brytyjskiego lorda Edgara Vincenta D’Abernona w tytule jego książki „Osiemnastą decydującą bitwą w dziejach świata” jest wielokrotnie powtarzane przez większość polskich megalomanów oraz, niestety, historyków i polityków. I mimo że niewiele to ma wspólnego z prawdą historyczną, to przez realizatorów polityki historycznej jest uznawane wręcz za niepodważalny fakt. W większości poważnych opracowań historycznych nie wchodzi ona nawet do pierwszej pięćdziesiątki. Wydaje się, że polscy analitycy sytuacji w Europie w przeddzień tej wojny zdecydowanie przesadzają, mówiąc o możliwości wybuchu, a nawet zwycięstwa wszechproletariackiej rewolucji w Europie w przypadku zwycięstwa bolszewików. Gdyby istniała taka obawa, to rządy wielu krajów szybko podążałyby z pomocą Polsce. A one prezentowały pełny spokój i wyraźną dezaprobatę dla „polskiej wojny na Wschodzie”

    • Gaetano
      Gaetano :

      Te, ukrofesor, jesteś patentowanym nieukiem i dezinformatorem, co, rzecz jasna, leży w interesie twoich stepowych mocodawców. Nie będę się teraz rozpisywał, bo szkoda mi czasu, tylko takie tam szczegóły…W 1920 r., mimo twoich żałosnych dywagacji, nie było czegoś takiego jak twoja upadlina. Nie tylko polscy – z różnych opcji polit. – ale i wielu zachodnich historyków uważa, że była to jedna z decydujących bitew. Dość wspomnieć o sytuacji w Republice Weimarskiej, ale nie tylko tam. Również we Francji nie brakowało socjalistów i komunistów zafascynowanych bolszewikami. Tak, zbyszku, rzeczywiście nie istniała najmniejsza obawa wybuchu rewolucji, a skądże; to taki wymysł. Rola Francji, a zwłaszcza gen. Weyganda, była nie do przecenienia. O ponad 70-tys. Błękitnej Armii Hallera, jej dobrym uzbrojeniu i ekwipunku ty słyszał, ha? Nie, bo po co. O MMF – Francuskiej Misji Wojskowej (Mission Militaire Française) tym bardziej nie, skoro jej przyjazd do Polski negocjował z rządem francuskim R. Dmowski, co niespecjalnie podobało się Piłsudskiemu. Co innego W. Brytania, odwieczny wróg Polski. Widzisz; tej bynajmniej nie zależało na samodzielnym istnieniu Polski niepodległej, ani jakiejkolwiek innej. Sytuacja z Czechami w kontekście wojny polsko-czeskiej z 1919r. była oczywista.
      O moich bratankach, Madziarach, nie mogłeś prowokatorze wspomnieć, co zrozumiałe. Nie warto ci pisać, popłuczyno z Operacji “Wisła” o tym, czego dokonali Węgrzy i czego byli świadomi, jak i o liczbach. Dość wspomnieć, że wygrana bitwa z 1920r. nie byłaby absolutnie możliwa bez ich niezwykle wydatnej pomocy. Liczne transporty kolejowe nie mogły się odbywać przez Czechosłowację, jedynie przez Rumunię, której rząd szybko zgodził się, aby polscy żołnierze konwojowali ten transport na jej terenie. Taki to był “spokój i dezaprobata”, tłuku jeden.

        • Gaetano
          Gaetano :

          @jwu Trudno jednoznacznie określić. Wydaje się, że nie przepadają za Jordanem, ponieważ był przeciwnikiem sanacji, w zamachu z 1926r. poparł stronę prawowitą, a tenże obóz utożsamia się z sanacją. W końcu generał był przez Piłsudskiego więziony, a najprawdopodobniej zlecono otrucie. Był bardzo doświadczonym dowódcą, oddanym patriotą i wielkim obrońcą Kresów i samego Lwowa. Po przerwaniu oblężenia Lwowa chciał dalej kontynuować ofensywę przeciwko Rusinom, która, jak wiadomo, nie doszła do skutku. Być może te poglądy oraz czyny są dla pisiatych niewygodne.