Kilka nie do końca zmyślonych dialogów giedroycistów prowadzonych w śmiertelnie poważnej atmosferze. Redakcja portalu nie odpowiada za niezamierzony efekt komiczny.

Anonimowy Witold: Wiesz co, imigranci są super. Ich obecność przypomina mi  czasy wielonarodowej Rzeczypospolitej, kiedy polskość nie była rozumiana tak ciasno i endecko jak dziś… W ten sposób w 2050 powinno już być 50 mln nowych Polaków.



Anonimowa Agnieszka: Racja, przecież nie ma alternatywy dla imigracji, skoro już teraz brakuje rąk do pracy. Poza tym, jak inaczej chcesz odzyskać podmiotowość?

AW: Zapomnij, rząd za bardzo boi się skrajnej prawicy i środowisk prorosyjskich.

AA: Coś w tym jest. Potem PiS-owi zabraknie kilku % do samodzielnej większości, więc musi kokietować skrajny elektorat na użytek wewnętrzny.

AW: Cierpi na tym racja stanu…

AA: Ale postaw się w ich sytuacji.

AW: Tak to zresztą jest, że nurt neo-endecki czyni interes narodowy i kwestie bezpieczeństwa zakładnikami ukraińskiej czy litewskiej Polonii…

AA: Ci ludzie najchętniej skłóciliby nas z całym światem.

AW: …nurt coraz silniejszy w samym PiS-ie, który z jednej strony ulega środowiskom skrajnym, a z drugiej nawiązuje do idei śp. prezydenta Kaczyńskiego. Na Nowogrodzkiej muszą sobie zdawać sprawę z tej schizofrenii. Zresztą, środowiska eksperckie od dawna zwracają na to uwagę.

AA: Tzw. „narodowcy” dla kilku polskich szkół albo literek w nazwiskach najchętniej rozszarpaliby Ukrainę, o tym tak naprawdę marzą.

AW: Ale gdyby to Niemcy we Wrocławiu chcieli pisać swoje nazwiska po swojemu, to pierwsi rozdzieraliby szaty. Taka typowa hipokryzja pseudo-narodowców.

AA: Oni zupełnie nie rozumieją, na czym polega racja stanu. A tak lubią się mienić „realistami”.

AW: Tak im przeszkadza zakaz polskich liter na Ukrainie i Litwie, ale innym to sami by zabronili. Podwójne standardy i tyle.

AA: Najchętniej skłóciliby nas ze wszystkimi sąsiadami, to ich recepta na politykę międzynarodową. Tak wygląda ich rzekomy „realizm”.

AW: Święte słowa, Agnieszko.

AA: Dzięki, Witku! Dobrze, że ludzi, którzy zachowują zdrowy rozsądek, jest jeszcze pod dostatkiem.

AW: Nie można ulegać skrajnościom czy to z prawej, czy z lewej strony.

AA: A teraz tzw. „środowiska kresowe” straszą Ukraińcami, a jednocześnie roją o „Wielkiej Polsce”. Co za hipokryzja…

Anonimowy Pawło: Typowy kresentymentalizm. Większość z nich pewnie nawet nie ma korzeni na Kresach ani nigdy tam nie była.

AA: Nie wiedzą nawet, że wielka Polska była wielonarodowa i wielokulturowa. Chcą zjeść i mieć ciastko. A dziś przeszkadzają im Ukraińcy. Śmieszne to i smutne zarazem.

AW: Ale rząd im ulega. Np. ta nieszczęsna ustawa o IPN…

AA: Na co oni liczyli, podskakując Izraelowi?

Anonimowy Przemysław: Nie wiem, ale nie można tu wykluczyć inspiracji z zewnątrz. Teraz nikt nie chce wziąć za tę ustawę odpowiedzialności.

AA: Warto by napisać o tym jakąś analizę na Facebooku.

Anonimowy Przemysław: Tymczasem, konflikt pamięci dotyczy tylko 5 z 25 obwodów Ukrainy i nic nie wskazuje na to, by miał się on jakoś znacząco rozszerzyć.

AA: Co do rzekomego banderyzmu, to nasi „narodowcy” bohatersko walczą z wrogiem, którego sami sobie wymyślili.

AW: Nie zaczynaj, Agnieszko i Ty znowu. Błagam Cię, jaki banderyzm? Przecież ukraińska pamięć o UPA jest w rzeczywistości wyrazem postaw prozachodnich i idzie w parze z sympatią do Polski. Jeśli nie rozumiesz, że banderofilia=polonofilia, to niczego już nie zrozumiesz. Wybacz, zirytowałem się, przepraszam. Przecież akurat Tobie nie muszę tego tłumaczyć.

AA: Witku, spokojnie. Przecież nikt poważny nie neguje, że najwięcej propolskich postaw jest tam, gdzie najmocniejszy jest kult Bandery, więc tym bardziej nie zamierzam tego robić. Zwracam tylko uwagę, że dziś tzw. banderyzm jest czymś zupełnie innym niż 70 lat temu. Zajmuję się wschodem już tyle lat i nie sądziłam, że możesz zarzucać ignorancję właśnie mnie.

Anonimowy Przemysław: Kochani, ale dosyć już tych jałowych sporów o pietruszkę, bo zaraz na wiadomych portalach będą mieli używanie. Pomyślmy lepiej, jak podzielić Rosję po szwach narodowościowych.

AA: Niestety ruska agentura skutecznie odciąga naszą uwagę od takiej merytorycznej pracy. A teraz wyskoczyli jeszcze z tymi rolnikami jak Filip z konopi. No serio, żeby twierdzić, że kilka sadzonek na Ukrainie może rozłożyć polskie rolnictwo, to trzeba nie mieć o tym zielonego pojęcia.

AW: Oni mylą tylko o swoim interesie, kompletnie nie rozumieją kwestii strategicznych. Jednak boję się, że rząd znowu ulegnie.

AA: Rząd jest w trudnej sytuacji, musi robić jakieś pozorowane ruchy, inaczej ich nie będzie.

AW: Obecny rząd się trochę pogubił, z jednej strony nie może sobie pozwolić na całkowite zerwanie z polityką poprzedników, a z drugiej niepotrzebnie puszcza oko do środowisk endeckich i kresowiackich. To już się mści, a będzie jeszcze gorzej…

AA: Całej tej awantury z ustawą o IPN czy Hruszowicami można było uniknąć, ale kukizowcy z księdzem Isakowiczem by ich zlinczowali. I bądź tu mądry…

Anonimowy Petro: Isakowicz uprawia politykę na grobach.

AA: Widocznie niektórym marzą się rosyjskie czołgi pod Przemyślem. Szkoda, że tak zasłużony ksiądz się pogubił…

Anonimowy Petro: …nie piszę „ksiądz”, bo ten człowiek już dawno minął się z powołaniem. Obecnie to co najwyżej kapłan nienawiści. A rząd na to wszystko po cichu przyzwala. Pamiętamy, czym skończył się polski tryumf nad cerkwiami Chełmszczyzny w 1938. A potem będzie lament i żal do wszystkich dookoła, i oczywiście zrzucanie całej winy na Ukraińców.

Marcin, anonimowy bloger: Piotrze, czy mógłbyś nie stwarzać wrażenia, że grozisz tu drugim Wołyniem? Jak potem polscy zwolennicy Ukrainy mają bronić waszych racji w Polsce? Naiwnością byłoby sądzić, że przeciwnicy porozumienia z Ukrainą tego nie czytają i nie zrobią z tych słów użytku.

Anonimowy Przemysław: Piotrze, ja też sądzę, że takie wpisy w dobie rosyjskiej agresji są co najmniej nierozsądne. Dlatego powinieneś go usunąć. Chyba że sam chcesz być nieświadomym trybikiem w rosyjskiej machinie propagandowej.

AA: Myślę, że Piotr miał na myśli jedynie niepotrzebną eskalację wzajemnych pretensji. Wiadomo przecież, kto na tym wszystkim korzysta. Rosja i jej pożyteczni idioci mieniący się kresowiakami.

AW: Na Litwie takich pożytecznych idiotów Rosja wyhodowała już całe stada. I nasz rząd boi się z tym cokolwiek zrobić.

AA: Zachciało się im robić polskość na Litwie, to nic dziwnego, że Rosja wchodzi tam jak nóż w masło. Swoją drogą, Litwini mogliby pozwolić na te parę literek…

Anonimowy Przemysław: Agnieszko, nie myślisz chyba, że w dobie rosyjskiej agresji rząd będzie przedkładał kilka znaków diakrytycznych nad bezpieczeństwo regionalne(!).

AA: Fakt, to byłoby szaleństwo…

Anonimowa Maria: Na Litwie jest kilka polskich środowisk, które odcinają się od Tomaszewskiego. No i rozumieją potrzebę współpracy międzynarodowej w obliczu wspólnych zagrożeń. Warto by je wesprzeć.

AA: Trzeba dać Tomaszewskiemu jasny sygnał: nie ma zgody na zachowania sprzeczne z polską rację stanu. A w razie czego odciąć od pieniędzy.

Anonimowa Maria: Ja nie neguję, że są pewne problemy w stosunkach polsko-litewskich, zresztą one zawsze były delikatne, że tak powiem. Ale to nie oznacza, że można się na tych problemach lansować, tak jak robi to Tomaszewski i jego świta.

AA: Brakuje im pomysłów, to eskalują konflikt dla zdobycia poparcia.

Anonimowa Maria: Oni nawet nie mówią poprawnie po polsku. Jeżdżę tam od wielu lat i wiem, co mówię. Oni są zrusyfikowani od stóp do głów. Trzeba by im dać polską telewizję i muzykę, żeby nie ulegali wpływom Kremla.

Zaobserwował, opracował i spisał Marcin Skalski

Nie do końca zmyślona rozmowa Anonimowych Giedroycistów
Oceń ten artykuł

Reklama

Tagi: , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • KazimierzS :

      errata – miało być:
      Tłumaczenie Sz.Redakcji:
      >>Redakcja portalu nie odpowiada za niezamierzony efekt komiczny.<
      uważam za nietrafione. Dzisiaj, gdy większość społeczeństwa zgodziłoby z "poważnymi anonimowymi rozmówcami", powinno być:
      Redakcja portalu nie odpowiada za niezamierzony efekt tragiczny.<

  1. Beresteczko1651 :

    Dobre! Szopka Noworoczna z czarnym podniebieniem:))) Brakuje w tym towarzystwie jeszcze paru anonimowych marszałków, ministrów, posłów, przedsiębiorców ale także mnóstwa anonimowych Polaków, którzy tolerują obecność ukraińców w Polsce, dają im pracę, wynajmują mieszkania, zarabiają na wyprzedawaniu im Polski po kawałku. W sumie całkiem pokaźna banda, niestety!

  2. greg :

    Cha, cha, cha. To nie tylko giedroiciowskie oszołomy ale szauliso- i banderofile, powtarzajacy swoje z dUPAy wziete pierdy. Powinni sie tym razem w końcu przełamać, napic romaszki, przejrzeć na oczy, i … spojrzeć prawdzie w oczy.
    P. S. I jakim trzeba byc tumanem, by nie zauważyć, że wielonarodowa Polska była 2 razy wieksza, a nahalne ukrainizowanie okrojonej za cenę większej jednorodności Polski, milionami (przeważnie zbanderyzowanych) ukraińców, szczególnie przy obecnych łajzowato-flejowatych wladzach) grozi jej śmiertelnym niebezpieczeństwem – dalszym rozpadem i marginalizacją. Orbana nam trzeba.

    • greg :

      @greg Zamiast ukrainizować Polskę, europeizujmy i polonizujmy Ukrainę, by ludziom tam, żyło się łatwiej, lepiej, uczciwiej i bardziej po europejsku.
      To od Nowego Roku ukry, kolej na zwalenie sie do was 2 mln polaków i zajecie przez nich 2 mln odpowiednich miejsc pracy. I na dzień dobry 300-400% podwyzka dla nich w stos. do tego co mieli w Polsce, taka jaką wy, ludzie spoza UE, otrzymujecie, wuj wie za co, w Polsce.