Kontrowersyjny członek zaplecza eksperckiego PiS, Przemysław Żurawski vel Grajewski, opublikował tezę, iż banderyzm na Ukrainie jest marginesem. Przeciwne twierdzenia przyporządkował do kategorii rosyjskiej propagandy.
“Nie istnieje nic takiego jak banderowska Ukraina. Jest to wytwór propagandy rosyjskiej. Zważywszy na skalę wpływów wyborczych partii i polityków odwołujących sie do tradycji Bandery i UPA: Jarosz, Tiahnybok, Swoboda, Prawy Sektor ( w wyborach prezydenckich poniżej 2 % w parlamantarnych najwyższy wynik w obwodach konsularnych – a zatem za granicą – 8 %), jesli Ukraina jest banderowska, to Polska jest palikociarska, albo młodzieżowo-wszechpolska, względnie Korwinowska. To wszystko absurd”– pisze na FacebookuŻurawski vel Grajewski.
Wcześniej członek zaplecza eksperckiego Prawa i Sprawiedliwości, a zarazem członek Gabinetu Politycznego ministra Witolda Waszczykowskiego, poddał w wątpliwość sens oczekiwania od Ukrainy zwrotu pożyczek udzielanych przez instytucje państwa polskiego.
ZOBACZ TEŻ: Nieważne, czy Ukraina odda nam 4 mld złotych – wysoki urzędnik PiS-owskiego MSZ
Jeśli chcesz samodzielnie ocenić, czy banderyzm na Ukrainie jest marginesem, zobacz także:
Parlament Ukrainy uznał OUN-UPA za uczestników walk o niepodległość
Prezydent Ukrainy: Młodzież ma się wychowywać na ideałach UPA i ZURL
Ministerstwo Oświaty Ukrainy proponuje, by młodzież wychowywała się w kulcie OUN-UPA
Na ukrainie uczczą kata powstania Warszawskiego
Ukraina będzie karać Ukraińców i cudzoziemców za obrażanie OUN-UPA
KRESY.PL



























