Prezydent Iranu zwrócił się do obywateli Stanów Zjednoczonych, przekonując, że Teheran nie jest ich wrogiem i oskarżając Waszyngton o wejście do wojny w interesie Izraela. Równocześnie irańskie wojsko zapowiedziało dalsze, „bardziej druzgocące” ataki po groźbach Donalda Trumpa.

W środę prezydent Iranu Masud Pezeszkian opublikował list skierowany do obywateli Stanów Zjednoczonych, w którym zakwestionował przedstawianie Iranu jako zagrożenia i oskarżył Waszyngton o zaangażowanie się w wojnę po stronie Izraela.

Pezeszkian zadeklarował, że Iran nie żywi wrogości wobec zwykłych mieszkańców Stanów Zjednoczonych i wezwał amerykańskie społeczeństwo, by nie ulegało fałszywym narracjom na temat jego państwa. „Stosunki między Iranem a Stanami Zjednoczonymi nie były początkowo wrogie” — powiedział. Jako moment przełomowy wskazał 1953 roku, kiedy Stany Zjednoczone zaangażowały się w zamach stanu i obalenie premiera Mohammada Mosaddegha po nacjonalizacji irańskiego przemysłu naftowego.

W tym samym wystąpieniu irański prezydent odniósł się do okresu poprzedzającego amerykańsko-izraelski atak na Iran. „Iran dążył do negocjacji, osiągnął porozumienie i wypełnił wszystkie swoje zobowiązania” — stwierdził Pezeszkian. Jednocześnie zarzucił Waszyngtonowi, że zaangażował się w wojnę na Bliskim Wschodzie jako „marionetka Izraela”.

Na tle tych słów w środę prezydent USA Donald Trump ogłosił na platformie Truth Social, że „prezydent nowego irańskiego reżimu” zwrócił się do Stanów Zjednoczonych z prośbą o zawieszenie broni. Te informacje zdementował rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych Esmail Bagei, określając je jako fałszywe i bezpodstawne.

W czasie swoje środowego wystąpienia prezydenta USA twierdził, że wojna z Iranem jest już właściwie wygrana, a zmiana władz tego kraju się dokonała, ale zamierza kontynuować wojnę. „Ameryka, tak jak przez pięć lat mojej prezydentury, zwycięża – i to teraz w większym stopniu niż kiedykolwiek wcześniej”. „Dokończymy to zadanie i zrobimy to bardzo szybko”. Jak powiedział, chciał wytłumaczyć dlaczego “operacja «Epicka Furia» jest konieczna dla bezpieczeństwa Ameryki i bezpieczeństwa wolnego świata”.

W czasie 20-minutowego wystąpienia Trump powtórzył argumenty wypowiadane wcześniej. Twierdził, że Iran nie może mieć broni nuklearnej i mówił też o znacznej redukcji potencjału rakietowego tego państwa.

Mimo rzekomego osiągnięcia celów, Trump zapowiedział „ekstremalnie silne” ataki na Iran w ciągu „następnych dwóch-trzech tygodni”. W wystąpieniu polityka nie było sygnałów sugerujących możliwość rozpoczęcia operacji sił lądowych przeciwko Iranowi.

Prezydent USA nie rozwodził się na negocjacjami z Iranem, o których miał wcześniej wiele do powiedzenie, a których prowadzeniu strona irańska konsekwentnie zaprzecza.

W czasie wystąpienia nie nawiązał też do wątku Sojuszu Północnoatlantyckiego, które sens istnienia, a przynajmniej uczestnictwa w nim USA, Trump w ciągu ubiegłego tygodnia kilkukrotnie podważał. Dziękował natomiast za wsparcie Izraelowi, Arabii Saudyjskiej, Katarowi, Zjednoczonym Emiratom Arabskim, Kuwejtowi i Bahrajnowi.

Kresy.pl/The Telegraph/Al Jazeera

Tagi: , , , ,
forma płatności