Należy stwierdzić, że szkoły polskie na Litwie są w permanentnym stanie zagrożenia, mają stałych adwersarzy i tych, którzy chcieliby, by tych szkół nie było w ogóle. Jedni działają z pobudek nacjonalistycznych czy ateistycznych, inni – z przyczyn ekonomicznych. Faktem jest, że ciągle musimy zabiegać o polskie szkolnictwo. W niektórych aspektach zostało ono, niestety, ograniczone, ale, gdyby nie przeciwdziałanie i determinacja polskiej społeczności, sytuacja ze szkołami z polskim językiem nauczania byłaby znacznie gorsza – mówi lider Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Waldemar Tomaszewski.