Jest już potwierdzone, iż wydatki obronne Polski nie zostaną wyłączone z unijnej procedury nadmiernego deficytu – oświadczył minister finansów Andrzej Domański.

W przyszłym roku wydatki Polski na obronność mają wzrosnąć do poziomu 4,7 proc. PKB (w obecnym mają wynieść 4,1 proc.). Oznacza to, że drugi rok z rzędu będziemy liderem NATO, jeśli chodzi o ich relację do PKB. Zdaniem ministra finansów środki na ten cel można byłoby pozyskać za pośrednictwem emisji obligacji obronnych.

Wyborcza.biz opisała we wtorek słowa ministra finansów Andrzeja Domańskiego, które miały paść w rozmowie z agencją Reuters w trakcie dorocznego spotkania Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego w Waszyngtonie.

“Jest już potwierdzone, iż wydatki obronne Polski nie zostaną wyłączone z unijnej procedury nadmiernego deficytu po tym, jak Warszawa prowadziła rozmowy z Brukselą od czasu otwarcia procedury w lipcu” – powiedział Domański.

“Z uwagi na tak wysokie wydatki na obronność, mamy tak zwany backloading, co oznacza, że większość dostosowań nie nastąpi w 2025 roku, ale później” – dodał.

Jak podkreśla Wyborcza.biz, oznacza to, że oszczędności zostaną przesunięte poza przewidywane przyszłoroczne wybory prezydenckie.

Komisja Europejska poinformowała w czerwcu, że istnieją przesłanki, by procedurą nadmiernego deficytu objąć Polskę. Procedura jest wdrażana, gdy deficyt sektora finansów publicznych danego kraju przekracza 3 proc. PKB, co nakłada obowiązek zmniejszania go o 0,5 proc. PKB rocznie.

Zobacz także: Czterokrotnie większy deficyt budżetowy niż w ubiegłym roku. Najgorszy wynik od dekady

wyborcza.biz / money.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , , , ,
forma płatności