W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie na którym widać zniszczenie przekazanego Ukrainie samobieżnego moździerza Rak.
W niedzielę w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie na którym widać zniszczenie przekazanego Ukrainie samobieżnego moździerza Rak. Wóz został trafiony przez drona „Lancet”. To już druga potwierdzona strata tej maszyny.
“Trafienie Lancetem miało miejsce w regał magazynu amunicji z tyłu kadłuba, na filmie widać gwałtowne wypalanie po trafieniu” – skomentował analityk zajmujący się wojskiem i obronnością, Jarosław Wolski.
No to mamy potwierdzoną drugą stratę bezpowrotna SMK RAK 120mm.
Trafienie Lancetem miało miejsce w regał magazynu amunicji z tyłu kadłuba, na filmie widać gwałtowne wypalanie po trafieniu.
Raki mają naprawdę niezły pancerz jak na samobieżne moździerze (poziom drugi wg… pic.twitter.com/mcxrlXK63o— Jarosław Wolski (@wolski_jaros) July 22, 2024
Pierwsze nagranie zniszczonego polskiego samobieżnego moździerza M120 Rak, które otrzymała Ukrainia, pojawiło się w marcu. Komentatorzy zwracają uwagę, że materiały zamieszczone w sieci wskazują na detonację pokładowego zapasu amunicji, co mogło być skutkiem trafienia przez pocisk artyleryjski dużego kalibru lub przez drona “kamikadze”.
M120 RAK to samobieżny moździerz opracowany przez Hutę Stalowa Wola (HSW). Konstrukcja bazuje na kołowym podwoziu transportera KTO Rosomak. Istnieje także wersja na podwoziu gąsienicowym, znana jako M120G Rak. Wieża z moździerzem stanowi niezależny moduł, który może być montowany na różnorodnych platformach.
M120 Rak jest uzbrojony w moździerz kalibru 120 mm z lufą o długości 25 kalibrów. Moździerze są zintegrowane z systemem zarządzania polem walki TOPAZ.
Moździerz może oddać maksymalnie osiem strzałów na minutę. Zasięg systemu – w zależności od użytych pocisków – wynosi od 7 do 12 kilometrów.
Kresy.pl






























