Polska, wspierając naród ukraiński w jego walce z rosyjskim agresorem, oczekuje uczciwego upamiętnienia męczeńskiej śmierci swoich obywateli z rak nacjonalistów ukraińskich – głosi treść projektu uchwały Sejmu, przygotowanego przez PiS. Zaprezentowała go m.in. poseł Joanna Lichocka, która dotąd nie była entuzjastką upamiętniania zbrodni OUN-UPA.
W środę, w przeddzień Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów, w Sejmie na konferencji prasowej wystąpili przedstawiciele PiS, posłowie Zbigniew Rau, były szef MSZ i Joanna Lichocka. Przedstawili w imieniu swojego klubu i partii projekt uchwały sejmu w związku z rocznicą Krwawej Niedzieli.
„W 81. rocznicę tzw. Krwawej Niedzieli Sejm RP oddaje hołd ofiarom i upomina się o pamięć o nich i o tym ludobójstwie, jakie stało się udziałem mieszkańców wschodnich terenów Polski, w przytłaczającej większości Polaków, ale także m.in.: Ormian, Czechów, Żydów” – napisano w projekcie uchwały.
„Do dziś ofiary tej zbrodni nie mają swoich grobów, nie dokonano ekshumacji, nie przeprowadzono ich godnych pochówków” – zaznaczono
„Sejm RP daje wyraz przekonaniu, że pamięć o zbrodni, hołd dla ofiar i godne ich upamiętnienie są niezbędne dla partnerskich, dobrosąsiedzkich i przyjaznych relacji między Polską a Ukrainą. Obecnie takie relacje są szczególnie potrzebne obu naszym narodom. Polska, wspierając naród ukraiński w jego walce z rosyjskim agresorem, oczekuje uczciwego upamiętnienia męczeńskiej śmierci swoich obywateli z rak nacjonalistów ukraińskich” – głosi treść dokumentu, odczytanego przez Lichocką.
„Przekładamy ten projekt uchwały Sejmu, odnoszący się do rzezi wołyńskiej, w czasie szczególnym w relacjach polsko-ukraińskich” – powiedział poseł Rau. „Zdajemy sobie sprawę, że historycznie, geopolitycznie, także politycznie nasze dwa narody, nasze państwa, nasze społeczeństwa nigdy nie były tak blisko siebie i tak bardzo ze względów geopolitycznych siebie wzajemnie nie potrzebowały” – oświadczył.
Były minister przyznał, że zarówno Polska, jak i Ukraina, mają „własne interesy”, ale zaznaczył, że „ta rana, jaką jest pamięć Wołynia, pamięć zbrodni wołyńskiej, musi ulec zabliźnieniu”. Dodał, że potrzeba tu jednak opartej na wzajemnym szacunku współpracy „z bardzo ciężko obecnie doświadczanym narodem ukraińskim”.
„To jest dzisiaj także rana, w naszym głębokim przekonaniu, na ukraińskiej tożsamości. I dlatego razem, tak jak wskazujemy w tej uchwale, będziemy dążyć do jej zabliźnienia” – powiedział Zbigniew Rau, były szef MSZ.
Przeczytaj: Szef MSZ: sprawa upamiętnienia ofiar rzezi wołyńskiej musi zostać uregulowana przed akcesją Ukrainy do UE
Zobacz także: Szef MSZ w rocznicę Krwawej Niedzieli pisze o „bezimiennych ofiarach tamtych wydarzeń”
Przypomnijmy, że przez ostatnie lata, jako posłanka PiS Joanna Lichocka nie angażowała się w inicjatywy na rzecz pamięci o ofiarach ukraińskiego ludobójstwa. Jednocześnie, znana była z wyraźnego zaangażowania proukraińskiego, nieraz bezkrytycznego. Przykładowo, w 2016 roku Lichocka publicznie nazwała „ruskim agentem” ówczesnego posła Kukiz’15 Sylwestra Chruszcza, który zagłosował przeciw forsowanej wówczas przez PiS „Deklaracji Pamięci i Solidarności Sejmu RP i Werchownej Rady Ukrainy”. Chruszcz uważał, że treść wspólnej deklaracji parlamentów Polski i Ukrainy zrównywała polskich patriotów z upowcami i dlatego zagłosował przeciw. Lider K’15 Paweł Kukiz skrytykował w Sejmie ten projekt, w którym jego zdaniem oddaje się hołd m.in. OUN-UPA czy Waffen-SS Galizien.
Czytaj także: Sakiewicz i Lichocka cenzurują artykuły o ludobójstwie na Wołyniu?
11 lipca to Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. W niedzielę 11 lipca 1943 roku na Wołyniu rozpoczęła się masowa, skoordynowana akcja przeciwko ludności polskiej przeprowadzona przez OUN-UPA. Mordercy specjalnie wybrali niedzielę, kiedy Polacy udawali się do kościołów na Msze Święte. Wykorzystując to, Ukraińska Powstańcza Armia rozpoczęła skoordynowany atak na polskich mieszkańców Wołynia, kontynuowany w kolejnym dniu. Zaatakowano 150 miejscowości. Celem była eksterminacja Polaków, w tym kobiet i dzieci.
W oficjalnych komunikatach polskich władz brak informacji o jakiś większych czy bardziej nagłaśnianych wydarzeniach w związku z upamiętnieniem rocznicy Krwawej Niedzieli.
Obchody są jednak organizowanie lokalnie. Przypomnijmy, że w ramach obchodów 81. rocznicy krwawej niedzieli na Wołyniu, w czwartek 11 lipca br. w Warszawie odbędzie się Marsz Pamięci o Ofiarach ukraińskiego Ludobójstwa. To wydarzenie organizowane jest już od kilkunastu lat, zawsze 11 lipca. Marsz rozpocznie się Mszą św. w intencji ofiar ludobójstwa na Kresach, która zostanie odprawiona o godzinie 16:00 w kościele św. Aleksandra na Placu Trzech Krzyży. Po Mszy św., około godziny 17:00, uczestnicy rozpoczną przemarsz ulicami Warszawy w kierunku Starego Miasta, pod Tablicę Wołyńską (ul. Krakowskie Przedmieście 64). Organizatorzy informują, że wśród głównych haseł przewodnich tegorocznego marszu jest m.in. żądanie odblokowania ekshumacji Polaków, pomordowanych na terenie południowo-wschodnich województw II RP. Ponadto, pod hasłem „Polska wolna od banderyzmu” domagają się penalizacji tej ideologii w naszym kraju.
Jak pisaliśmy, w czwartek także w Lublinie, pod patronatem wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka odbędzie się Marsz Pamięci Rzezi Wołyńskiej. Tematem przewodnim wydarzenia będzie “hołd dla bohaterów samoobrony”. Marsz organizowany jest przez środowiska narodowe i patriotyczne, m.in. Instytut Pamięci i Dziedzictw Kresowego, Ruch Narodowy, Młodzież Wszechpolską, Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Fundację im. Kazimierza Wielkiego, Fundację Amor Patriae, czy lubelski oddział Stowarzyszenia Odra-Niemen. „W tym roku szczególną uwagę mieszkańców Lubelszczyzny pragniemy skupić na samoobronie na Kresach Wschodnich. Tysiące naszych rodaków uniknęło śmierci spod ukraińskich toporów i wideł dzięki zorganizowanej samoobronie cywilnej. Ten narodowy zryw i wola walki o życie zasługuje na pamięć i szacunek” – poinformowali organizatorzy.
Ponadto, w dniach 11-12 lipca 2024 w Chełmie odbędą się obchody 81. rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu. Wydarzenie jest organizowane przez Miasto Chełm oraz Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej w Chełmie.
Zobacz także: Upamiętnienie 81. rocznicy zbrodni wołyńskiej w mieście Jelcz-Laskowice
Krwawa Niedziela była kulminacją fali morderstw i wypędzania Polaków z ich domostw, trwającej już od początku 1943 roku. Jednak do pierwszych mordów dochodziło już jesienią 1939 roku.
Sprawcami Zbrodni Wołyńskiej były Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – frakcja Stepana Bandery (OUN – B) oraz podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia (UPA). Współdziałała z nimi także część ludności ukraińskiej, która uczestniczyła zarówno w mordach na swoich polskich sąsiadach, jak i w rabowaniu ich dobytku. OUN-UPA nazywała swoje działania „antypolską akcją”. Ukrywając za tym określeniem zamiar jakim było wymordowanie i wypędzenie Polaków.
Pierwszy masowy mord na Wołyniu miał miejsce 9 lutego 1943 roku. Doszło do niego we wsi Parośla I w powiecie sarneńskim. UPA, podając się początkowo za sowieckich partyzantów, zamordowała 173 Polaków.
Nasilenie zbrodni miało związek m.in. z porzuceniem w marcu i kwietniu 1943 roku przez policjantów ukraińskich służby na rzecz Niemiec. Wstąpili oni następnie w szeregi UPA. Wielu z nich brało wcześniej udział w mordowaniu Żydów. Do jednej z największych zbrodni UPA sprzed lipca 1943 roku doszło w nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 r. Spalono wtedy osadę Janowa Dolina. Około 600 Polaków zostało zamordowanych.
W lipcu 1943 roku nastąpiło nasilenie zbrodni. Zamordowano wtedy około 10 – 11 tysięcy Polaków. UPA dokonała w dniach 11 i 12 lipca skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim. Mordercy specjalnie wybrali niedzielę, kiedy Polacy udawali się do kościołów na Msze Święte. Ukraińscy nacjonaliści wkraczali do kościołów, mordując ludność cywilną i duchownych. Doszło do tego m.in. w Kisielinie, a także w Porycku. Na Wołyniu spalono lub zburzono około 50 kościołów katolickich. Zbrodnie trwały również w kolejnych dniach i później. W wyniku ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zginęło co najmniej 100 tys. Polaków.
Przeczytaj: Minister kultury nie chce finansować budowy Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej
Zobacz także: Resort Sienkiewicza wypowiedział umowę ws. Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej
wpolityce.pl / Kresy.pl
































