Po skandalu w kanadyjskim parlamencie z oklaskiwaniem byłego członka kolaboracyjnej ukraińskiej dywizji ochotniczej Waffen-SS Galizien ujawniono, że jego kolega z tej formacji został odznaczony Orderem Kanady i pełnił funkcje kierownicze na Uniwersytecie Alberty i w polityce.
Sprawą Jarosława Hunki, „weterana” Waffen-SS Galizien, który dwa tygodnie temu został uhonorowany w kanadyjskim parlamencie, wywołała bardzo duże poruszenie w Kanadzie. Temat cały czas jest w zainteresowaniu mediów i społeczeństwa, a także jest przedmiotem życia politycznego.
Przypomnijmy, że 22 września w parlamencie Kanady, podczas wizyty prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, zebrani, wraz z kanadyjskim premierem Justinem Trudeau oklaskiwali uhonorowanego przez parlament Jarosława Hunkę, weterana ukraińskiej, ochotniczej kolaboracyjnej dywizji Waffen-SS Galizien, który po wojnie wyemigrował do Kanady. Został nazwany “ukraińskim i kanadyjskim bohaterem”, który walczył z Rosją podczas II wojny światowej. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek poinformował o “podjęciu kroków” w celu jego ekstradycji do Polski, spiker parlamentu Anthony Rota zrezygnował ze stanowiska, a premier Trudeau złożył w imieniu Kanady przeprosiny.
W związku ze sprawą i zainteresowaniem społecznym, kanadyjskie media zwróciły uwagę na innego „weterana” Waffen-SS Galizien, nieżyjącego już Petera Savaryna (Petro Sawaryna). W latach 80. XX wieku był on kanclerzem Uniwersytetu Alberty, a także przewodniczącym Postepowo-Konserwatywnej Partii Kanady w prowincji Alberta. Co więcej, w 1987 został odznaczony Orderem Kanady, wysokim cywilnym odznaczeniem państwowym. Sawaryn zmarł w 2017 roku, w związku z czym, zgodnie z przepisami, odznaczenie zostało automatycznie unieważnione.
Gubernator generalny Kanady, Mary May Simon, przeprosiła za to, że kanadyjskie władze dopuściły do sytuacji, w której człowiek, który służył w ochotniczej, nazistowskiej formacji zbrojnej, został odznaczony Orderem Kanady. „Wyrażamy nasze najszczersze przeprosiny Kanadyjczykom za wszelkie strapienia i ból, jaki mogło spowodować jego odznaczenie” – czytamy w oświadczeniu. Dodajmy, że nim trafiło do mediów, najpierw przesłano je magazynowi dla społeczności żydowskiej w Ameryce – Forward, znanego również z kontrowersyjnych publikacji.
Ponadto, Sawaryn został odznaczony medalami Złotego i Diamentowego Jubileuszu wstąpienia na tron królowej Elżbiety II. Biuro Gubernatora Generalnego Kanady sprawdza, czy można mu je odebrać.
„Wcześniejsze zaangażowanie pana Hunki w Waffen-SS i jego uhonorowanie w Izbie Gmin były źródłem wielkiego zaniepokojenia Gubernatora Generalnego” – czytamy w oświadczeniu. Zaznaczono, że biuro gubernatora przygląda się sposobowi przyznawania wyróżnień, ale zdaje sobie również sprawę, że w przyszłości mogą zaistnieć sytuacje, gdy jakieś sprawy z przeszłości danej osoby wyjdą na światło dzienne dopiero po jej uhonorowaniu. Wyrażono tu jednak gotowość do anulowania takiego odznaczenia.
„Kancelaria angażuje się we współpracę z Kanadyjczykami, aby zapewnić, że nasz system odznaczania odzwierciedla kanadyjskie wartości. Historyczne nominacje do Orderu Kanady odzwierciedlają konkretny moment w czasie i opierałyby się na ograniczonych źródłach informacji dostępnych w tamtym czasie” – dodano.
Kanadyjskie media zaznaczają, że incydent z uhonorowaniem Jarosława Hunki zwrócił uwagę opinii publicznej w Kanadzie na fakt, iż przed laty rząd przyzwolił na to, by byli członkowie formacji zbrojnych III Rzeszy imigrowali do kraju. Pojawiły się też pytania pod adresem Polski, czy będzie domagać się ekstradycji Hunki.
PRZECZYTAJ: Zagraniczne media o ekstradycji Hunki i możliwości popełnienia przez niego zbrodni na Polakach i Żydach
Czytaj także: Wraca sprawa pomnika Waffen-SS Galizien na ukraińskim cmentarzu w Kanadzie
Kanadyjskie media poinformowały wcześniej, że Uniwersytet Alberty w Edmonton zwrócił 30 tys. dolarów, które rodzina Jarosława Hunki przekazała uczelni w 2019 roku. Darowizna była przeznaczona na Kanadyjski Instytut Studiów Ukraińskich.
Kanadyjski premier Justin Trudeau przeprosił w imieniu Kanady za opisywane zdarzenie. Przeprosiny zaadresował do Żydów, Polaków, a także Romów oraz… gejów, lesbijek i innych “osób 2SLGBTQI+”. Według nieoficjalnych informacji, Trudeau zalecił członkom swojej partii, by unikali wypowiadania się na ten temat.
W Kanadzie żyje łącznie około 1,3 mln osób pochodzenia ukraińskiego. Po 1944 r. do państwa tego emigrowało wielu działaczy obu frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i członków UPA. Trafiło tam także, szacunkowo, parę tysięcy byłych żołnierzy dywizji Waffen-SS Galizien, w tym jej ostatni dowódca, gen. Pawło Szandruk (od 24 kwietnia do 8 maja 1945 r.; na jego rozkaz żołnierze złożyli przysięgę na wierność Ukrainie). Kanada stała się centrum ich emigracyjnej działalności.
Serwis CBC News zaznaczał swego czasu, że mimo informacji o zbrodniach wojennych popełnianych przez członków dywizji Waffen SS-Galizien, brytyjskie i kanadyjskie komisje śledcze w przeszłości odrzuciły pogląd o zbrodniczym charakterze tej formacji.
Przypomnijmy – w 1985 rząd Kanady powołał specjalną komisję, która miała zająć się byłymi żołnierzami tej jednostki. W konkluzji uznano jednak, że dywizji tej nie należy oskarżać jako grupy o związki z Waffen-SS oraz, że nie można uzasadnić żadnych zarzutów o zbrodnie wojenne wobec jakiegokolwiek indywidualnego członka tego oddziału. Trybunał norymberski uznał Waffen-SS za organizację zbrodniczą, ale z zastrzeżeniem, że „dowody nie odnoszą się do każdej dywizji Waffen-SS lub każdej osoby, która w nich służyła”.
Należy jednak zaznaczyć, że raport tej kanadyjskiej komisji, tzw. Komisji Deschênesa, nie został ujawniony w całości. Część niejawna zawiera m.in. nazwiska 774 osób, zidentyfikowanych jako podejrzany o zbrodnie wojenne i przesłuchanych przez komisję. Odtajnienia tej listy domagają się m.in. kanadyjskie środowiska żydowskie.
Premier Trudeau polecił urzędnikom ponowne przejrzenie całego raportu Deschênesa pod kątem możliwości odtajnienia go. Ich rekomendacje oczekiwane są w najbliższym czasie.
„Musimy sprawdzić, czy możemy odtajnić te dokumenty, w jakim kontekście oraz w kontekście ludzi, którzy wciąż żyją, do jakiej przypuszczalnie należnej im procedury mają prawo” – powiedział Marc Miller, kanadyjski minister ds. imigracji. „Ta praca będzie wymagać delikatności. To zajmie trochę czasu i trochę pracy osób, które przemyślą, które elementy zostaną odtajnione” – dodał.
Według dostępnych informacji, Jarosław Hunka (Huńka) urodził się w w 1925 roku we wsi Urmań, w woj. tarnopolskim II RP. W 1943 roku zgłosił się na ochotnika do formującej się wówczas kolaboracyjnej dywizji Waffen-SS Galizien. Później najpewniej walczył w jej szeregach na froncie wschodnim z Armią Czerwoną. Po kapitulacji swojego oddziału trafił do obozu jenieckiego we Włoszech. Przedostał się do Wielkiej Brytanii, skąd w 1954 roku, razem poślubioną tam żoną, wyemigrował do Kanady. Mieszkał w Toronto, pracował w przemyśle lotniczym. Na emigracji udzielał się w środowisku ukraińskich emigrantów, w tym byłych członków Waffen-SS Galizien.
W 2011 roku na łamach pisma weteranów dywizji „Galizien” opublikował artykuł wspomnieniowy pt. „МОЄ ПОКОЛІННЯ” (pol. Moje pokolenie). Pisał w nim m.in., że już przed II wojną światową w jego wsi, Urmań, niejawnie działała Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów. Zaznaczmy, że w 1938 roku ukraińscy nacjonaliści zamordowali w Urmaniu lokalnego komendanta policji, o czym Hunka nie wspomina. O wkroczeniu wojsk III Rzeszy w 1941 roku pisał, że wraz z innymi Ukraińcami z okolicy witał je z radością, choć był rozczarowany tym, że Niemcy zlikwidowali proniemiecki rząd Stećki, który proklamował się we Lwowie. Według jego relacji, w gimnazjum w pobliskich Brzeżanach, gdzie się uczył, OUN miała swoją komórkę i „zrzeszała wielu młodych ludzi”. Nie pisze jednak, że w czasie II wojny światowej członkowie OUN-UPA zamordowali w Urmaniu kilkunastu Polaków. Milczy też o pogromie w Brzeżanach w lipcu 1941 roku, gdy ukraińscy nacjonaliści zamordowali około 250-300 Żydów, jak również o tym, że OUN-UPA zamordowała kilkudziesięciu polskich mieszkańców miasta.
Wspomina, że w 1943 roku, na wieść o cofaniu się armii niemieckiej na zachód i postępach Armii Czerwonej, zdecydował się na ochotnika wstąpić do dywizji Waffen-SS Galizien. Prawdopodobnie brał udział w bitwie pod Brodami, zakończonej kompletną klęską i rozbiciem dywizji “Galizien”. Po kapitulacji III Rzeszy trafił do obozu jenieckiego we Włoszech, a stamtąd do Wielkiej Brytanii.
Zobacz także: Kanadyjski poseł polskiego pochodzenia reaguje na uhonorowanie weterana SS Galizien w parlamencie Kanady
14 Dywizja Grenadierów Waffen-SS Galizien była kolaboracyjną jednostką zbrodniczej formacji Waffen-SS, złożoną z ukraińskich ochotników z dawnej Galicji będących w świetle prawa międzynarodowego obywatelami polskimi. Niemcy powołali ją w 1943 roku dla uzupełnienia braków kadrowych. Z części ochotników do SS-Galizien Niemcy utworzyli galicyjskie pułki policyjne, które „wsławiły” się licznymi zbrodniami na Polakach w Małopolsce Wschodniej i na Lubelszczyźnie w 1944 roku, w tym w Hucie Pieniackiej. Na Ukrainie, szczególnie w zachodniej części kraju, żołnierze dywizji “Galizien” są uważani za bohaterów i przy różnych okazjach upamiętniani i honorowani.
Przeczytaj: Szef ukraińskiego IPN: żołnierze Waffen SS-Galizien nie kolaborowali z III Rzeszą
Zobacz także: Ukraiński Sąd Najwyższy: symbol SS-Galizien nie jest nazistowski
Jak pisaliśmy, rzecznik IPN potwierdził, że prokuratorzy Instytutu sprawdzają, czy zamieszkały w Kanadzie były członek ukraińskiej, ochotniczej kolaboracyjnej formacji Waffen-SS Galizien Jarosław Hunka brał udział w zbrodni na Polakach w Hucie Pieniackiej lub innych miejscach. Wcześniej minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek poinformował „podjęciu kroków” w celu ekstradycji do Polski uhonorowanego w Kanadzie weterana Waffen-SS Galizien Jarosława Hunki.
Nationalpost.com / Goniec.net / Kresy.pl
































