Do północy w czwartek trwała akcja mieszkańców białoruskiej stolicy w geście solidarności z zatrzymanymi opozycjonistami. Mińszczanie stali na ulicach miasta w kilkukilometrowym żywym łańcuchu – pisze Polska Agencja Prasowa.

Akcja zaczęła się około godziny 18 z inicjatywy opozycyjnych polityków, którymi byli Wolha Kawalkawa, Juryj Hubarewicz i Mikałaj Kazłou, jednak nie zakończyła się o godzinie 21, jak planowano. Spontanicznie dołączali do niej kolejni obywatele i jeszcze o północy wzdłuż Prospektu Niepodległości w Mińsku stali ludzie.

Milicja zablokowała wjazd do centrum, na ulicach pojawiły się pojazdy do przewożenia zatrzymanych, ale do zatrzymań nie doszło.

W piątek Unia Europejska wezwała białoruskie władze do przeprowadzenia uczciwych wyborów prezydenckich i uwolnienia zatrzymanego potencjalnego kandydata na prezydenta Wiktora Babarykę i jego syna Eduarda. UE wskazała, że dochodzenie w ich sprawie powinno być sprawiedliwe i przejrzyste, a im samym powinno się zapewnić dostęp do adwokata.

“Władze białoruskie muszą przestrzegać podstawowych wolności i praw człowieka, zgodnie z międzynarodowymi zobowiązaniami Białorusi. Muszą powstrzymać się od wszelkich ograniczeń praw potencjalnych kandydatów, unikać zatrzymań pokojowych protestujących i natychmiast zwolnić wszystkich arbitralnie zatrzymanych aktywistów” – stwierdziła UE ustami swojego rzecznika. Wyrażono też zaniepokojenie doniesieniami o złym traktowaniu zatrzymanego opozycjonisty Pawła Siewiaryńca.

W czwartek wieczorem białoruskie MSZ zaprosiło do siebie ambasadorów wszystkich państw UE. W spotkaniu po stronie białoruskiej oprócz szefa MSW Władimira Makieja uczestniczył szef Komitetu Kontroli Państwowej Białorusi Iwan Tiertiel. Według nieoficjalnych informacji europejskim dyplomatom powtórzono zarzuty wobec Babaryki i przekonywano o zasadności jego zatrzymania. Portal Reform.by powołując się na swoje źródło informował, że Tiertiel sprawiał wrażenie rzeczywistego gospodarza spotkania i odnosił się do zagranicznych gości “twardo, jeśli nie agresywnie”.

Tymczasem prezydent Łukaszenko powiedział na dzisiejszym spotkaniu z urzędnikami, że “w ciągu ostatnich dni aktywizowały się pewne siły, które zaczynają destabilizować sytuację w kraju”. Twierdził jednak, że władzom udało się zapobiec “wielkiemu planowi destabilizacji Białorusi” i “doprowadzenia do jakiegoś Majdanu”. Według niego “zerwano maski” nie tylko “marionetkom” ale także tym, którzy nimi kierowali “poza granicami Białorusi”. Dzień wcześniej Iwan Tiertiel wskazywał, że mocodawcy Babaryki znajdują się w rosyjskim Gazpromie “albo nawet wyżej”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisaliśmy, w ciągu miesiąca po aresztowaniu popularnego wideoblogera Siergieja Tichanowskiego, który również planował rejestrację swojej kandydatury, Wiktor Babaryko stał się czołowym rywalem urzędującego prezydenta Białorusi. W zeszłym tygodniu Komisja Kontroli Państwowej przeprowadziła przeszukania w kierowanym przez niego należącym do Gazpromu Biełgazprombanku, a wkrótce potem państwo przejęło zarządzanie tym bankiem. 15 wysokich menadżerów zostało zatrzymanych w ramach postępowania w sprawie prania brudnych pieniędzy i unikania płacenia podatków. W czwartek pisaliśmy, że władze nakazały zamrożenie środków finansowych z funduszu wyborczego Babaryki, a później zatrzymały go i jego syna. W aresztach przebywają też m.in. opozycjoniści Mikoła Statkiewicz i Paweł Siewiaryniec.

Kresy.pl / interia.pl / eeas.europa.eu / belsat.eu / belta.by

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności