W dniu 2 lutego br. polscy i ukraińscy aktywiści odwiedzili mogiłę bojówkarzy OUN-UPA na górze Monasterz na Podkarpaciu, umieszczając tam tabliczkę z napisem “ŚP Obywatele Polski narodowości ukraińskiej polegli w walce z NKWD 2/3 marca 1945. Wieczna im pamięć”.

W akcji udział wzięli polscy filoukraińscy działacze społeczni, m.in. Izabella Chruślińska oraz członkowie Związku Ukraińców w Polsce z prezesem Piotrem Tymą na czele. Jak można zobaczyć na filmiku zamieszczonym na portalu Wyborcza.pl, przedmiotową tabliczkę na mogile umieściła Anna Dąbrowska, prezes Stowarzyszenia Homo Faber.

Czyn ten z oburzeniem skomentowano na ukraińskim portalu vgolos.com.ua, sympatyzującym z nacjonalistyczną partią „Swoboda”. Publicysta portalu Wasyl Serpeń w artykule pt. „Jak mamy żyć z Polakami w pokoju” określił go mianem „bluźnierstwa”.

„Nazywanie bojowników UPA „obywatelami Polski” to nie tylko kłamstwo, ale i bluźnierstwo przeciwko pamięci poległych, ponieważ bojownicy UPA i OUN w żaden sposób nie uważali się za obywateli Polski, przeciwko władzy której walczyli. Nawet z prawnego punktu widzenia takie sformułowanie jest niepoprawne, ponieważ II Rzeczpospolita oficjalnie od 1939 roku nie istniała, a ludność zachodnioukraińskich ziem etnicznych w latach 1941–1945 miała paszporty albo ZSRR albo Niemiec” – twierdzi Serpeń.

Pomnik w Monasterzu został nielegalnie wzniesiony w latach 90. XX wieku przez członka Związku Ukraińców w Polsce Dymitra Bogusza. Tablicę z napisem gloryfikującym upowców zniszczyli nieznani sprawcy. Później polska Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa po rozmowach ze stroną ukraińską „zalegalizowała” pomnik umieszczając na nim inną tablicę, która jednak nie do końca spełnia warunki dotyczące takich miejsc pamięci, m.in. nie ma na niej inskrypcji w języku polskim, a treść napisu nie odpowiada obowiązującemu wzorowi. Pomnika do tej pory nie wpisano też do rejestru grobów i cmentarzy wojennych.

Od 2015 roku tablica na pomniku była pęknięta po rozbiciu jej przez nieznane osoby. Władze ukraińskie i środowiska ukraińskie w Polsce domagały się jej odnowienia, ale zdaniem Adama Siwka, szefa pionu upamiętnień IPN, na przeszkodzie temu stoi brak przepisów regulujących status miejsc pochówku członków UPA. W styczniu br. stwierdzono, że ktoś zabrał z pomnika kawałki tablicy i wrzucił do dołu razem z wyszywanymi „rusznykami”, które w listopadzie ub. roku na pomniku oraz pobliskich drzewach zawiązali proukraińscy aktywiści na znak oddania czci zmarłym.

Jak pisaliśmy, do tego typu „pielgrzymek” do Monasterza i pobliskiej Werchraty urządzanych przez polsko-ukraińskich aktywistów odniesiono się na stronie internetowej Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów. Zdaniem autora wpisu celem zabiegów aktywistów może być zmuszenie władz państwa polskiego do wydania pieniędzy podatników na pomnik bojówkarzy OUN-UPA, podczas gdy koszt tych wyjazdów wystarczyłby na wystawienie okazałego pomnika ze środków prywatnych.

Według ustaleń SUOZUN wśród spoczywających w tym miejscu są członkowie okrytej złą sławą Służby Bezpeky OUN, odpowiedzialni za mordy na Polakach i Ukraińcach, w tym wymordowanie polskich pasażerów pociągu osobowego w lesie pod wsią Zatyle.

W styczniu 2020 roku odnowienie pomnika w Monasterzu przez stronę polską zapowiedział podczas wizyty w Polsce prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Vgolos.com.ua / Wyborcza.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności