W Pruchniku na Podkarpaciu wznowiono wielkopiątkowy zwyczaj „sądu nad Judaszem”. Wydarzenie, jako antysemickie, opisały polskie i zagraniczne, w tym izraelskie media. Zwyczaj skrytykował Światowy Kongres Żydów, a następnie polski episkopat i szef MSW.
W miasteczku Pruchnik w południowo-wschodniej Polsce w Wielki Piątek odbył się „sąd nad Judaszem”, tradycyjny lokalny zwyczaj. Kukle wyobrażającej Judasza Iskariotę, jednego z 12 apostołów, który wydał Jezusa Chrystusa, nadano wygląd stereotypowego Żyda – z pejsami, długim nosem i jarmułką na głowie. „Judasz” otrzymał 30 uderzeń kija, w nawiązaniu do 30 srebrników, które Judasz Iskariota otrzymał od arcykapłanów. Następnie kukłę wleczono ulicami na most, gdzie obcięto jej głowę, a tułów podpalono i wrzucono do niewielkiej rzeki. W wydarzeniu brali udział zarówno dorośli, jak i dzieci. Tradycja „sądu nad Judaszem” sięga XVIII w. Została jednak zapomniana w ostatnich latach, ale wznowiona w tym roku. Według części mediów, kilka lat temu została ona zakazana.
Wznowienie tradycji stało się głośne parę dni później, gdy zaczęły zwracać na nią uwagę polskie, a także zagraniczne (w tym izraelskie) media, według których wydarzenie miało wyraźnie antysemicki charakter. Sugerowano, że jest to tradycja „bicia Żyda”. Liberalno-lewicowy portal „Na temat” zaznaczył, że w tym roku miało to miejsce w dzień, w którym obchodzona jest rocznica powstania w getcie warszawskim. Zwracano też uwagę, że z tłumu padały okrzyki nawiązujące do sprawy roszczeń środowisk żydowskim za tzw. utracone mienie bezspadkowe.
W Wielkanoc sprawę skomentował Jonny Daniels, działacz żydowski związany z obecnym obozem rządzącym, który potępił wydarzenie, nazywając je „obrzydliwą <<tradycją>>” i wezwał do jego zakazania.
Oświadczenie w tej sprawie wydał Światowy Kongres Żydów. Zdaniem przedstawicieli tej organizacji podobizna Judasza “była wykonana w taki sposób, by wyglądać jak stereotypowe wyobrażenie Żyda”. Robert Singer, wiceprezes WJC, wyraził „niesmak i oburzenie” wobec „jawnie antysemickiej manifestacji”, pisząc m.in. o głębokim zaniepokojeniu Żydów „upiornym odradzaniem się średniowiecznego antysemityzmu, który prowadził do niewyobrażalnej przemocy i cierpień”. Pytał też, „jaka byłaby reakcja Jana Pawła II (…) na tak jawne odrzucenie jego nauk”.
Światowy Kongres Żydów wyraził nadzieję, że Kościół i inne instytucje „uczynią wszystko, co w ich mocy, by pokonać te przerażające przesądy, które są plamą na dobrym imieniu Polski”.
W Poniedziałek Wielkanocny sprawę skomentował rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Polski, ks. Paweł Rytel-Andrianik, wyrażając krytyczne stanowisko polskiego Kościoła.
„Kościół jednoznacznie wyraża dezaprobatę wobec praktyk, które godzą w godność człowieka. Kościół katolicki nigdy nie będzie tolerował objawów pogardy do członków jakiegokolwiek narodu. W tym do narodu żydowskiego” – napisano w komunikacie bp. Rafała Markowskiego, przewodniczącego Rady ds. Dialogu Religijnego i przewodniczącego Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem Konferencji Episkopatu Polski. Biskup podkreślił, że podczas Wielkanocy „wspominamy prawdę wiary, że Chrystus oddał życie za zbawienie wszystkich, z czego wynika chrześcijańska postawa szacunku względem każdego człowieka”.
Ze strony rządu reaktywację miejscowego zwyczaju po kilku latach przerwy skrytykował szef MSWiA Joachim Brudziński, nawiązując do komunikatu KEP.
„Pytanie, jacy „szatani” byli w Pruchniku czynni, że po latach przerwy i wezwań miejscowego proboszcza, ktoś reaktywował idiotyczną, pseudoreligijna hucpę? Koszta wizerunkowe dla Kościoła, Polski i Polaków olbrzymie” – napisał minister na Twitterze.
Przeczytaj: Francja: uczestnicy ruchu „żółtych kamizelek” zatrzymani ws. ścięcia kukły Macrona
Czytaj również: Wszechpolacy z Lublina spalili i utopili Banderę-marzannę [+FOTO / +VIDEO]
Expres Jarosławski / natemat.pl / dorzeczy.pl / rmf24.pl / twitter / Kresy.pl































