Wiceszef MSZ Andrzej Papierz twierdzi, w polskich środowiskach na Litwie pojawiają się elementy prosowieckie i wyraźnie atakuje głównych przedstawicieli Polaków z Litwy. Podkreślił też, że rząd PiS oczekuje, iż pomoc Polakom m.in. na Kresach ma przynosić korzyść państwu polskiemu.
Podczas niedawnej wizyty w Republice Litewskiej wiceszef MSZ Andrzej Papierz w rozmowie z dziennikarzami powiedział, że obecny rząd będzie nadal wspierać Polaków na Litwie, zaznaczając przy tym, że nie będzie tolerował trwania w „tradycji sowieckiej”, jak twierdzi, obecnej w środowiskach litewskich Polaków.
Czytaj także: Szefowa MEN z wizytą na Litwie. „W edukacji jest jeszcze sporo to zrobienia”
– Nie będziemy tolerować, nie możemy tolerować i nie będziemy zachęcać do trwania w pozostałościach po dawnym Związku Sowieckim w postaci jakichś ukłonów do tradycji, historiografii sowieckiej. To są rzeczy, które po prostu nie przystoją w XXI wieku. Historia to oceniła. My, w Polsce, już to oceniliśmy. Obiektywnie oceniliśmy okres zbrodniczego reżimu komunistycznego. Jednoznacznie. Jeżeli tutaj pojawiają się jakieś takie elementy, zwłaszcza, w środowiskach polskich na Litwie, to dla nas jest kompletnie niezrozumiałe – powiedział Papierz.
Wiceszef MSZ dodał, że na tego rodzaju rzeczach „na pewno nie zbuduje się żadnych poważnych relacji z niepodległym państwem litewskim”. Nie chciał jednak sprecyzować, jakie środowiska ma na myśli.
– Środowiska polskie na Litwie są różne i pluralistyczne. Są różne postawy. Zapewne państwo wiecie lepiej, czy takie osoby są czy nie – odpowiadał Papierz. – Powiedziałem tylko jakich postaw nie będziemy promować. Nie odnoszę ad personam do kogoś konkretnego, tylko mówię o pewnych trendach, o pewnej ocenie sytuacji wynikającej z analizy postaw, wypowiedzi.
PRZECZYTAJ: Polityka PiS-u wobec Polaków na Litwie – w poszukiwaniu granic łajdactwa
Przypomnijmy, że ponad miesiąc temu w związku z tarciami na linii Fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie – ZPL, wiceszef Fundacji Rafał Dzięciołowski mówił: „Niestety tak się kończy wieloletni i nieodpowiedzialny flirt z ludźmi o ponurych czerwonych biografiach, którzy ukrywali się pod biało-czerwonym sztandarem. Dzisiaj widzimy, że za nic mają patriotyzm, wartości polskie, świętości polskie (…). To jest tragiczne podsumowanie tej wielkiej pomyłki, jakim było budowanie mitu niezłomnej polskości i złe jego lokowanie. Na Litwie mieszkają wspaniali Polacy, pełni przywiązania do polskości, znacznie bardziej polscy niż Polacy w Polsce. Wierzę w to głęboko. Ale nie ci, na których Rzeczpospolita stawiała od lat. Nie ci, którzy nadają ton relacjom polsko-litewskim. I nie ci, którzy są największymi beneficjantami pomocy z Polski. Czas wyciągnąć z tego wnioski”.
PRZECZYTAJ: Jak państwo polskie „pomaga” Polakom na Wschodzie
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Polska nie może być zakładnikiem swojej mniejszości na Litwie – wicemarszałek Terlecki (PiS) [CAŁY WYWIAD]
Ponadto, wiceszef polskiej dyplomacji mocno akcentował, że zdaniem rządu PiS Polska „wydaje duże środki” na Polonię i Polaków za granicą, które rosną. Podkreślił przy tym, że w tym kontekście Warszawa oczekuje efektów w postaci „korzyści dla państwa polskiego”.
– Chcemy po prostu zracjonalizować i zobaczyć po 20 latach, jaka jest korzyść dla państwa polskiego. Podkreślam – dla państwa polskiego. Naszym obowiązkiem jest dbanie o Rzeczpospolitą Polską w związku z tym też chcielibyśmy mieć poczucie, że większość tych środków jest wydawana zgodnie z przeznaczeniem – powiedział Papierz.
– Wszelkie działania, które były wcześniej – i powiem delikatnie – nie były transparentne, nie tylko nie będą miały miejsca, ale z całą stanowczością będą eliminowane – zaznaczył polityk. Według portalu ZW.lt, należącego do Czesława Okińczyca, właściciela polskojęzycznych mediów na Litwie wzywającego Polaków do większej integracji z Litwinami, którego nazwisko widnieje na liście współpracowników KGB, wiceminister Papierz nawiązał w ten sposób do zarzutów ws. nieprawidłowości w rozliczeniach w poprzednim zarządzie Związku Polaków na Litwie. Wyraził przy tym nadzieję na wyjaśnienie tej sprawy, dodając, że „jeśli zostało wszczęte postępowanie w sprawie, to oznacza chyba, że jakieś przesłanki są”.
Wiceminister chwalił też obecne relacje polsko-litewskie. Zaznaczył przy tym, że w latach 90., w czasie upadku ZSRR, „miał przyjemność” zajmować się Litwą „w innych instytucjach” [w latach 1991–1993 Andrzej Papierz pracował w Urzędzie Ochrony Państwa, gdzie jako analityk przygotowywał opracowania dotyczące sytuacji politycznej po upadku ZSRR – red.]. Twierdził, że dzięki temu posiada „dosyć duże przygotowanie merytoryczne” i przyznał, że nie należy do „typu polityków, którzy byli jakoś silnie powiązani emocjonalnie z Litwą i Wileńszczyzną”.
Czytaj także: Jak rząd PiS wspiera litewskich lewaków i antyklerykałów za nasze pieniądze
– W mojej ocenie, za dużo jest emocji z obu stron – powiedział Papierz. Zaznaczył przy tym, że obecny rząd Mateusza Morawieckiego „znalazł partnera w obecnym rządzie Litwy”.
Przeczytaj: Litwa: konserwatyści uderzają w polskie szkoły – chcą nauczania większości przedmiotów po litewsku
Czytaj również: „Budzą się upiory przeszłości”. Poseł AWPL-ZChR komentuje atak litewskich konserwatystów na polskie szkoły
-Założenia naszej polityki wobec Litwy i regionu są proste i oczywiste. Przyjeżdżamy do państwa, które jest wobec nas przyjazne. Przyjeżdżamy do przyjaciół. Litwa jest naszym bliskim sąsiadem, który podziela wiele obaw w skali polityki regionalnej. W skali polityki europejskiej. Zwłaszcza w skali bezpieczeństwa, podobnie definiujemy zagrożenia w regionie” – powiedział wiceszef MSZ.
Andrzej Papierz na początku kwietnia został wiceministrem spraw zagranicznych, przejmując zarazem kompetencje w zakresie Polonii i Polaków za granicą od odwołanego wiceministra Jana Dziedziczaka. Stanowisko obu polityków ws. Litwy i sytuacji Polaków na Litwie różni się. Ten ostatni wcześniej krytykował politykę władz litewskich względem Polaków na Litwie. W maju ub. roku ówczesny wiceszef MSZ ds. Polonii i Polaków za granicą mówił, że od ponad 20 lat stosunek władz litewskich do polskiej mniejszości jest przedmiotem poważnego zaniepokojenia polskich władz, a mimo Traktatu polsko-litewskiego z 1994 r. warunki konwencji ramowej o ochronie mniejszości nie są przestrzegane.
– Mimo wieloletnich starań władz polskich, w większości spraw ważnych dla Polaków na Litwie nastąpił regres – powiedział Dziedziczak, wskazując m.in. na brak ustawy o mniejszościach narodowych, umniejszanie zakresu oświaty w języku polskim oraz nieprawidłowości ws. reprywatyzacji na terenach ze zwartym osadnictwem polskim.
Czytaj także: Przeczytaj: Urszula Doroszewska – polska czy litewska ambasador w Wilnie?
zw.lt / Kresy.pl






























