Ukraina organizuje wołyńskie kontrobchody

Jutro na Ukrainie z udziałem wicepremiera ukraińskiego rządu odbędzie się uroczystość, która najwyraźniej ma być przeciwwagą dla polskich obchodów rocznicy kulminacji banderowskiego ludobójstwa.

Ukraińskie władze organizują w piątek uroczystość, na której zamierzają uczcić „ofiary polsko-ukraińskiego konfliktu podczas II wojny światowej”. Wydarzenie odbędzie się we wsi Rudka Kozińska na Wołyniu.

Jak poinformowano na stronie internetowej ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, do Rudki Kozińskiej, która leży w rejonie rożyszczeńskim w obwodzie wołyńskim, wybiera się wicepremier Ukrainy Pawło Rozenko a także szef UIPN Wołodymyr Wjatrowycz.

Organizatorem uroczystości jest państwowa rejonowa administracja w Rożyszczach, o czym świadczy informacja, że o akredytację dziennikarze mają zwracać się właśnie do tego urzędu. Pod jej siedzibą będą też czekać pojazdy, którymi wszyscy chętni będą mogli dostać się na uroczystości do Rudki Kozińskiej.

Według komunikatu UIPN „9. lipca 1943 roku 300 uzbrojonych ludzi, przeważnie Polaków, którzy znajdowali się na służbie w niemieckiej policji, w ciągu kilku godzin we wsi Rudka Kozińska spaliło 70 gospodarstw z ponad 200 budynkami. Rozstrzelano i spalono także 17 ludzi. Od razu po Rudce Kozińskiej spalono wsie Sokół, potem częściowo zniszczono wsie Dorosyn, Zaleśce, Lubcze, Tychotyn i Baszowa”.

Jak powiedział PAP historyk z polskiego IPN prof. Mirosław Szumiło, polscy historycy nie wiedzą bliżej, co wydarzyło się w Rudce Kozińskiej i doniesienia ukraińskie muszą zostać zweryfikowane. Według niego Ukraińcy mogą czerpać informacje ze źródeł niemieckich lub raportów UPA, których wiarygodność jest podważana. Prof. Szumiło zakłada, że rzeczywiście doszło do akcji pacyfikacyjnej opisywanej w komunikacie UIPN, w której Niemcy wykorzystali Polaków. Wiosną 1943 roku na Wołyniu do UPA zdezerterowało kilka tysięcy ukraińskich policjantów, którzy natychmiast zaczęli napady na Polaków. Wówczas Niemcy częściowo uzupełnili braki kadrowe w policji Polakami, którzy chcieli bronić swoich bliskich. Niemcy wykorzystywali ich m.in. do udziału w pacyfikacjach.

Szumiło podkreślił także, że akcji „polskiej” policji podlegającej Niemcom nie można zestawiać z ludobójstwem OUN-UPA, w czasie którego mordowano całe wioski (historyk zwrócił uwagę na podawaną przez UIPN liczbę ofiar w Rudce Kozińskiej – 17).

Nietrudno zauważyć, że ukraińskie władze wybrały datę swoich „kontrobchodów” tak, by przypadały one tuż przed polskimi obchodami 75. rocznicy „krwawej niedzieli” – 11. lipca 1943 roku, gdy bojówki OUN-UPA zaatakowały blisko 100 miejscowości na Wołyniu, mordując jednego dnia kilka tysięcy Polaków. 8. lipca w Warszawie odbędą się centralne obchody społeczne tej rocznicy, w tym Marsz Pamięci a 11. lipca, także w Warszawie, odbędą się obchody państwowe. Ukraina nie uznaje wydarzeń wołyńskich za ludobójstwo. Według oficjalnej linii Kijowa były to “walki polsko-ukraińskie”, które przyniosły porównywalną liczbę ofiar po obu stronach.

CZYTAJ TAKŻE: Wjatrowycz o Wołyniu: zbrodnie były symetryczne

Kresy.pl / PAP / memory.gov.ua

Tagi: , , ,
forma płatności