Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Rosyjski okręt wojenny, mimo obserwacji ze strony brytyjskiej marynarki wojennej przeprowadził ćwiczenia i to strzeleckie u wylotu Kanału La Manche.
Okręt Nieustraszymyj przeprowadził swoje ćwiczenia na Morzu Północnym, znajdując się około 70 kilometrów od ważnego brytyjskiego portu Plymouth, położonego na południowym-zachodzie wyspy. Rzecznik brytyjskiego Ministerstwa Obrony poinformował, że brytyjskie okręty wojenne nadal „uważnie monitorują działania” rosyjskiej fregaty. Według wtorkowej informacji BBC, francuski samolot wojskowy również śledził rosyjską jednostkę, nawiązał z nią kontakt radiowy i zażądał wyjaśnienia zamiarów rosyjskiej załogi
Źródła BBC podały, że Nieustraszymyj ostrzegł brytyjski okręt patrolowy HMS Tyne o zamiarze przeprowadzenia ćwiczeń z użyciem ostrej amunicji. Rosyjski okręt zażądał, aby HMS Tyne wycofał się na bezpieczną odległość, co też uczynił. Ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji odbyły się na wodach międzynarodowych i trwały 30 minut.
Rosja i Ukraina wymieniły nocą kolejne uderzenia. W Zaporożu po rosyjskim ataku zginęły trzy osoby, a mer Moskwy Siergiej Sobianin twierdzi, że w kierunku rosyjskiej stolicy leciało około 400 dronów. (więcej…)
Administracja Donalda Trumpa wstępnie zgodziła się, aby Arabia Saudyjska mogła wzbogacać uran bez standardowych międzynarodowych zabezpieczeń mających zapobiegać budowie broni jądrowej – podaje CNN. Projekt porozumienia nuklearnego czeka na podpis prezydenta USA. (więcej…)
Gdy łódź chińskiej straży przybrzeżnej zbliżyła się do wraku zatopionego przez Filipińczyków w celu ustanowienia stałego posterunku na spornych wodach morskich doszło do starcia.
Incydent miał miejsce w pobliżu wraku amerykańskiego okrętu desantowego BRP Sierra Madre, który filipińskie siły zbrojne uczyniły swoją bazą na mieliźnie będącej częścią Wysp Spratly, archipelagu na Morzu Południowochińskim będącym przedmiotem sporu terytorialnego między ChRL a Filipinami. Jak twierdzą te ostatnie w poniedziałek ku wrakowi podpłynęła łódź motorowa będąca częścią zespołu okrętu chińskiej straży przybrzeżnej i zaatakowała żołnierzy filipińskiej marynarki wojennej na pontonie.
Starcie miało postać okładania się drągami i wiosłami. Według Manili w starciu tym ranny został jeden filipiński marynarz a jego pontonowa łódź została uszkodzona, jak zrelacjonowała agencja informacyjna Associated Press.
W niedzielę w Moskwie gościła minister spraw zagranicznych Korei Północnej Choe Son-hui. Została przyjęta przez samego prezydenta Rosji Władimira Putina.
Choe Son-hui została podjęta przez Putin w towarzystwie doradcy rosyjskiego prezydenta Jurija Uszakowa oraz szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa. „KRLD będzie nadal niezachwianie wspierać wszelkie działania Federacji Rosyjskiej mające na celu utrzymanie jej suwerenności, interesów bezpieczeństwa i integralności terytorialnej oraz rozwiązanie podstawowych przyczyn kryzysu na Ukrainie” - słowa Koreanki zacytowała agencja informacyjna Interfax.
Rosyjski przywódca podziękował władzom KRLD za pomoc w wyparciu armii ukraińskiej z obwodu kurskiego, przekazując „najserdeczniejsze pozdrowienia” Kim Dzong Unowi, podał portal RBK.
Kościół katolicki 19 lipca wspomina błogosławionych Achillesa Puchałę i Hermana Stępnia – polskich franciszkanów konwentualnych posługujących w parafii Pierszaje na Nowogródczyźnie.
W 1943 roku nie opuścili zagrożonych parafian i ponieśli męczeńską śmierć z rąk niemieckich okupantów w pobliskiej Borowikowszczyźnie.
Józef Puchała, późniejszy o. Achilles, urodził się 18 marca 1911 roku w Kosinie koło Łańcuta. Wychowywał się w wielodzietnej rodzinie Franciszka i Zofii z Olbrychtów. Po ukończeniu piątej klasy szkoły powszechnej wyjechał do Lwowa, gdzie kontynuował naukę w prowadzonym przez franciszkanów Małym Seminarium Misyjnym.
Żałosne…
@Wolyn1943 Żałosne to jest to ,że ten przekaz (ukraiński) trafi do mediów światowych,w których o rzezi wołyńskiej jest niewiele.Bo rząd polski nie nagłaśnia tego ludobójstwa.W ten sposób ludzie zachodu tolerują OUN-UPA,bo myślą ,że to faktycznie byli bohaterowie ,a nie rzeźnicy.
Gdybyśmy mieli polski rząd, zamknąłby granice, ambasady, konsulaty, odwołał ambasadora, wydalił banderowskiego z Polski, a na koniec zadał pytanie „przyjaciołom” z Izraela i USA jak to jest, że przeszkadza im chęć obrony dobrego imienia Polski i próba niezgadzania się na zakłamywanie historii narodu polskiego, który najbardziej ucierpiał w czasie II WŚ, a nie przeszkadza im prawo na Ukrainie uznające morderców Polaków i Żydów bohaterami narodowymi oraz karanie za mówienie prawdy o nich. Tu musi chodzić o coś więcej. Talmudyczni wiedzieli, że gdyby Słowianie (choć banderowców za Słowian nie uważam) się połączyli to nie udałoby się im zbudować Polin. A im bardziej podsycają banderyzm, tym mniej możliwe jest jakiekolwiek pojednanie narodów.
Ciekawe ,który z polskich notabli ,weźmie udział w tych uroczystościach ?
@jwu WSZYSCY, zarówno ci z tzw. prawicy, jak i ci z tzw. lewicy…
Bardzo ciekawe. Osobiście nie uważam, by zrobili to żołnierze z batalionów nr 102, 103, czy 104, z założenia ukraińskie i wtedy jeszcze się w całości z ukraińców składające (chociaż 103 zdezerterował już w marcu 43′ do UPA, to wg G.Motyki został odtworzony i właśnie latem znowu zdezerterował do UPA), wszystkie one stacjonowały zresztą w odległości ponad 60 kilometrów. W tym czasie – myślę – mógł to chyba zrobić tylko JEDYNY Polski batalion policyjny 202 Schutzmannschaft – znajdował się, a raczej powinien się znajdować w …. Łucku, odległym zaledwie nie całe 30 kilometrów od Rudki Kozińskiej. A „powinien” dlatego, że właśnie mało u nas jest konkretów o nim w czasie od maja do lipca 1943. Na pewno wiadomo, że ma ten batalion na rękach krew ukraińskich cywilów. Mogli to także zrobić Niemcy, którzy po dezercjach ukraińców z policji niemieckiej do UPA, także przeprowadzali pewne akcje odwetowe na ukraińcach. Tym tematem powinni zająć się Siemiaszkowie (którzy być może nawet znają już prawdę). Na temat wszystkich batalionów niemieckiej policji (Schuma) „powinno” być w Bundesarchiv w Ludwigsburgu (koło Stuttgartu).
@KazimierzS Ale w Ludwigsburgu już nic nie ma :(. Przejrzałem też jakieś fora niemieckie – tam też nic nie mają, a najwięcej wiedzy o tym batalionie czerpią ze … stron polskich :/.
@KazimierzS No ciekawe jak to się rozwinie. Ukraińskie władze podeszły do tematu we właściwy sobie sposób, czyli bardzo podstępnie. Może być, że nawet nie mają twardych dowodów i znowu się zbłaźnią. W każdym bądź razie, zbrodnie odwetowe Polaków na Ukraińcach powinny być u nas lepiej opracowane i szerzej dostępne – lecz chyba nie powinien się tym zajmować Zychowicz.
Ukry wiedza, ze RP im sie podlizuje i to wykorzystuja. Zatem kpia sobie z mordu wolynskiego. Proste.
Jeżeli to zrobił 202 Schuma Abteilung, to wynikają wielce interesujące sprawy. Wołyń do 1945 należał formalnie do Polski, więc na straży porządku stają Polscy policjanci :). Nawet wielu policjantów 202 Schuma, cały czas nosiło mundury Polskiej policji;). Nie ma działań wojennych (jak chce dzisiejszy Kijów), bo Wojsko Polskie – AK – żadnych zdecydowanych działań nie podejmuje (ograniczając się do samoobrony), a tym samym Polska nie daje tego zaszczytu Ukraińcom, by można UPA nazwać ARMIĄ – nie, to były zwykłe bandy, bandyci, mordercy – żadne wojsko, który by walczyło reprezentując jakoweś państwo. Teraz więc Ukraińcy mogą tylko krytykować metody działania kilkuset Polskich policjantów, którym przyszło PRACOWAĆ w samym centrum olbrzymiego Genocidum Atrox.
@KazimierzS 202 batalion był JEDYNYM Polskim oddziałem pod bronią służącym dla Niemców. Niemcy chcieli stworzyć sporo takich jednostek i ogłosili ochotniczy nabór wśród Polaków na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Zgłosiły się 3 osoby (słownie: trzy). Po takiej porażce zmienili metody, Polskich policjantów na siłę (najczęściej pod przymusem czy szantażem) kierowano do tej jednostki, a w umowie napisano, że będą służyć w Generalnym Gubernatorstwie, acz w dalszych punktach był zapis, że w wyjątkowych tylko okolicznościach może być jednostka skierowana za granicę GG. Polacy więc dobrowolnie nie stworzyli tej jednostki, zgodzili się w niej służyć by zachować pracę, by PRACOWAĆ na Polskiej ziemi. I to jest właśnie kontrast to jednostek ukraińskich i do ukraińskich oskarżeń typu: „Polacy na Wołyniu współpracowali z Niemcami” – sugerujących, że Polacy szli na ochotnika do szkopów by „gnębić” Ukraińców i tym prowokowali „wydarzenia wołyńskie”.