Rosyjskie MSZ wydało oświadczenie, w którym odniosło się do zainscenizowania przez ukraińskie służby zabójstwa dziennikarza Arkadija Babczenki.
W oświadczeniu napisano: Bezpośrednim skutkiem działań, jawnie obliczonych na pewien efekt propagandowy, było wprowadzenie w błąd całej społeczności międzynarodowej, żywo reagującej na informację z Ukrainy o zabójstwie pracownika mediów.
Rosyjskie MSZ stwierdziło, że zainscenizowanie zabójstwa dziennikarza to “oczywiście kolejna antyrosyjska prowokacja”, która według resortu będzie kontynuowana.
Przypomnijmy, że o rzekomym zastrzeleniu Arkadija Babczenki poinformowała wczoraj jego żona. Według jej relacji, gdy była w łazience usłyszała strzały. Kiedy wyszła zobaczyć co się stało, zobaczyła swojego męża z raną postrzałową w plecach, leżącego w kałuży krwi. Doniesienia o zabójstwie wywołały powszechne oburzenie. Potępili je m.in. ministrowie spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, Szwecji i Litwy. Ambasada USA w Kijowie napisała na Twitterze: „Kolejne zabójstwo Rosjanina-emigranta, który krytykował Kreml, znowu na Ukrainie”.
W środę po południu na briefingu dla prasy szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wasyl Hrycak oświadczył, że służby dowiedziała się o planach zabicia dziennikarza. Babczenkę wzięto pod ochronę i jednocześnie rozpracowywano plan jego zabicia.
Po podaniu informacji o szczegółach domniemanego zamachu Hrycak powiedział, że „zabójstwo Babczenki zostało zainscenizowane” i zaprosił dziennikarza na salę. Skonsternowani dziennikarze zobaczyli go całego i zdrowego.
Kresy.pl / rmf24.pl
































