Szef Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma skrytykował decyzję prezydenta Przemyśla, który odmówił promocji filmu o Wasylu Slipaku, ukraińskim śpiewaku-ochotniku w szeregach Korpusu Prawego Sektora, z uwagi na banderowskie barwy na plakacie promocyjnym. Zdaniem Mirosława Majkowskiego w rzeczywistości chodzi o kolejną próbę promowania w Polsce symboliki banderowskiej.
Jak informowaliśmy, w środę prezydent Przemyśla Robert Choma oświadczył, że chce dowiedzieć się od Związku Ukraińców w Polsce, jakie treści będą propagowane podczas wydarzenia, które ma być sfinansowane przez miasto. Wcześniej, ZUwP zwrócił się do miasta o sfinansowanie kwotą 6 tys. zł z pominięciem otwartego konkursu ofert zadania publicznego pod nazwą „100 Lat Niepodległości RP i praw człowieka – od Wilsona, Daszyńskiego do WATCH DOCS”. Przeciwko wydawaniu publicznych pieniędzy na to wydarzenie zaprotestował zarząd Stowarzyszenia „Wspólnota Samorządowa Doliny Sanu” przypominając m.in. wcześniejsze inicjatywy środowisk związanych ze ZUwP prezentujące Przemyśl i jego prezydenta w negatywnym świetle.
Podczas konferencji prasowej, Choma powołując się na przykład projekcji filmu dokumentalnego „Mit. Za co poległ Wasyl Slipak” sugerował, że podczas wydarzenia organizowanego przez ZUwP może dojść do propagowania banderyzmu. Film opowiada o Wasylu Slipaku, słynnym ukraińskim śpiewaku operowym, który dołączył jako ochotnik do Korpusu Prawego Sektora i zginął w Donbasie. Pokaz tego filmu ma się odbyć 6 maja br. w Domu Ukraińskim w Przemyślu. O promowanie tego wydarzenia prosił Chomę mer Lwowa, Andrij Sadowy.
Prezydent Przemyśla powiedział, że zwrócono mu uwagę, iż na plakacie reklamującym film obok barw biało-czerwonych i niebiesko-żółtych znajdują się także barwy czerwono-czarne, które kojarzą się z banderyzmem. Przyznając, że przesłanie organizatorów pokazu filmu może wydawać się szlachetne wyraził nadzieję, że umieszczenie banderowskich barw na plakacie jest jedynie „zwykłą niezręcznością”. Dodawał, że w związku z tym miasto nie zaangażuje się w promowanie pokazu.

Wypowiedź Chomy oburzyła szefa Związku Ukraińców w Polsce Piotra Tymę, znanego m.in. z publicznego negowania ludobójstwa na Wołyniu. Uwagę prezydenta Przemyśla nt. banderowskich barw na plakacie promocyjnym nazwał „zniżaniem się do poziomu kiboli”.
„Proszę zerknąć jak Prezydent Przemyśla zniżył się do poziomu kiboli atakujących ukraińską procesję religijną (26.06.2016 r.), bo im się kolory na koszuli jednego z uczestników “kojarzyły”. W latach 90-ych, gdy przemyskim “patriotom” nie podobały się i “kojarzyły” barwy jednej z polskich firm, to był folklor i margines” – napisał Tyma na facebooku.
„Po pobiciu obywateli RP narodowości ukraińskiej, w biały dzień, w centrum Przemyśla, sprofanowaniu w katolickim kraju feretronów, słowa prezydenta miasta powinni budzić co najmniej mieszane uczucia. Co prawda idą wybory, co prawda mamy obecnie inny trend ale czy nie ma już w RP przyzwoitych ludzi by powiedzieć: dosyć szczucia na współobywateli???” – dodał szef Związku Ukraińców.
Sprawę opisał też w piątek ukraiński portal vgolos.com.ua, powiązany z neobanderowską Swobodą, pisząc, że “w Polsce chcą zakazać pokazywania filmu “Mit” przez czerwono-czarne barwy”.
Słowa Tymy skomentował przemyski działacz patriotyczny, Mirosław Majkowski. – Szef Związku Ukraińców w Polsce Petro Tyma po raz kolejny pluje jadem na Prezydenta Miasta Przemyśla Roberta Chomę, który w sposób bardzo wyważony tłumaczy swoją decyzję o wstrzymaniu się z decyzją przyznania środków ZUwP na działanie rzekomo związane z 100 rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości – napisał Majkowski.
Przemyski działacz uważa, że decyzja Chomy ws. odmowy promocji wydarzenia związanego z promocją filmu o Slipaku jest słuszna.
– Powód jest aż nadto wyraźny. Na plakacie są czerwono – czarne barwy. Dla wszystkich Polaków jednoznacznie interpretowane i kojarzące się z męczeńską śmiercią setek tysięcy rodaków z rąk UPA. Te barwy ewidentnie przemycone są na plakacie. Jakże szubrawe jest działanie organizatorów, aby wykorzystując czyjąś śmierć starać się przemycić i rozpowszechnić te barwy realizując swoje ideologiczne założenia – pisze Majkowski. – Zwróćcie więc uwagę. Znowu próba przelania na grunt Polski banderowskiej symboliki staje się przyczyną do narastania napięcia. Próbę tą po raz kolejny podejmują ukraińskie środowiska nacjonalistyczne – dodaje.
Majkowski zaznacza, że Ukraińcy mają prawo współuczestniczyć w świętowaniu 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę, jednak „produkcja przez ZUwP filmów o wybitnie kłamliwym obrazie prześladowanych, niemalże mordowanych na ulicach Przemyśla Ukraińców w ostatnich latach, (…) daje podstawy ku temu, aby domagać się szczegółowych wyjaśnień czego ten projekt ma tak naprawdę dotyczyć i jakie treści będą w nim zawarte”.
Majkowski przypomniał, że ze strony Związku Ukraińców koordynatorem ds. filmów ma być Igor Horków, członek zarządu głównego ZUwP, który jest współodpowiedzialny za serię kuriozalnych filmów projektu Polska Lab w Przemyślu na temat relacji polsko-ukraińskich.
– Odnoszę wrażenie , że nie jest ważne jaką decyzję podejmie Prezydent. Celem wrogów Polski jest zepsucie obchodów 100 Rocznicy Odzyskania Niepodległości w Przemyślu. Nie pozwólmy na to i cieszmy się tym wielkim dla Polaków święte – podsumowuje Majkowski.
Kim był Wasyl Slipak
Film „Mit. Za co poległ Wasyl Slipak” opowiada historię słynnego ukraińskiego śpiewaka operowego, przez lata związanego z Operą Paryską. „Mit” był jego nieformalnym pseudonimem, pochodzącym od jego ulubionej roli: Mefistofelesa z opery „Faust” W czasie EuroMajdanu organizował we Francji akcje poparcia dla opozycji, a po wybuchu konfliktu na wschodzie Ukrainy pojechał do Donbasu jako ochotnik. Wstąpił do Ukraińskiego Korpusu Ochotniczego (UKO) Prawego Sektora, biorąc w jego szeregach udział w walkach m.in. pod Awdijiwką, a także pod Mariupolem i w rejonie osiedla Ługańskie niedaleko Debalcewa, gdzie zginął nad ranem 29 czerwca 2016 roku od kuli snajpera, obsługując karabin maszynowy.
Slipak nie był cały czas obecny na froncie, wiele czasu poświęcał wspieraniu ukraińskich ochotników i zachęcaniu do zaangażowania się w obronę Ukrainy. Jako członek UKO Prawego Sektora, bardzo często występował w neobanderowskich barwach. Sam twierdził, że nie wstąpił tam z powodów ideologicznych, ale przez znajomość z ochotnikami z tego oddziału. Nosił jednak czerwono-czarne emblematy Prawego Sektora, a także naszywkę UPA. Udzielał również wywiadów „na froncie”, w tle czerwono-czarnej flagi OUN-UPA. Często występował też w tradycyjnej ukraińskiej ozdobnej koszuli, wyszywane, w czerwono-czarnych barwach (jest ona obecna, choć nieco niewyraźnie, na plakacie promocyjnym; podobną wyszywankę zerwano z uczestnika ukraińskiego marszu w Przemyślu w czerwcu 2016 roku).

Jego pogrzeb we Lwowie posiadał oprawę w postaci członków Prawego Sektora i licznych flag banderowskich. Flagę OUN-UPA złożono mu do trumny obok ukraińskiej flagi państwowej. Podobnie postąpiono już na Cmentarzu Łyczakowskim, gdy na trumnie tuż przed rozpoczęciem modlitwy położono obok ukraińskiej także flagę banderowską.
W jednym z wywiadów reżyser filmu „Mit” Iwan Jasnyj mówił, że Slipak umierając cytował słowa „Modlitwy ukraińskiego nacjonalisty”: I rozpłynę się w Tobie i wiecznie będę żyć w Tobie, [Odwieczna Ukraina, potężna i zjednoczona].
Przypomnijmy, że „Modlitwa” to historyczna przysięga używana w Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, a później w Ukraińskiej Powstańczej Armii, autorstwa Krajowego Prowidnyka OUN Osypa Maszczaka, skazanego w 1936 roku przez polski sąd we Lwowie na 15 lat więzienia za udział w zabójstwach. Musieli ją znać na pamięć wszyscy członkowie OUN i UPA. Pierwotny tekst modlitwy został rozbudowywany na emigracji, po śmierci Szuchewycza i Bandery. Od lat 90. jest używana na Ukrainie przez działaczy organizacji nacjonalistycznych i postbanderowskich. Jej skróconej wersji podczas przysięgi używał batalion, a później pułk „Azow”.
W pracach nad filmem uczestniczył też, jako twórca animacji, lider zespołu Ot Vinta, Jurij Żurawel, znany m.in. z oddawania hołdu Stepanowi Banderze. Na premierze filmu obecny był m.in. kłamca wołyński, szef UIPN Wołodymyr Wjatrowycz.
Przeczytaj: Lider ukraińskiego zespołu Ot Vinta: w połowie tego stulecia Podlasie i Łemkowszczyzna będą ukraińskie
Czytaj także: Wyborcza ubolewa nad niewpuszczeniem do Polski muzycznych miłośników OUN-UPA
Facebook.com / youtube.com / Kresy.pl
































