Prokuratura Rejonowa w Przemyślu odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie budowy pomnika ku czci UPA w Koniuszy na Podkarpaciu, który miał powstać nielegalnie jesienią ub. roku.

W lutym br. informowaliśmy, że dr hab. Andrzej Zapałowski, historyk i ekspert ds. geopolityki i bezpieczeństwa złożył na policję zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodziło o obiekt ku czci UPA w Koniuszy na Podkarpaciu, w gminie Fredropol, który miał powstać nielegalnie jesienią ubiegłego roku. Według dostępnych informacji, został tam postawiony nielegalnie. Kilkanaście lat wcześniej w tym samym miejscu środowiska ukraińskie wzniosły, również nielegalnie, kopiec ku czci banderowców.

W środę prof. Zapałowski poinformował, że otrzymał decyzję, według której Prokuratura Rejonowa w Przemyślu odmówiła wszczęcia dochodzenia. Uzasadnienia decyzji nie podano.

– Wiem, iż w tej sprawie doniesienie złożył także Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków – poinformował prof. Zapałowski, który opublikował dokument na portalu społecznościowym. Nielegalna budowa pomnika miała bowiem miejsce na terenie będącym w rejestrze zabytków. Historyk poinformował też, że podczas przesłuchania na Policji wskazał materiały i nazwiska osób, które kilkanaście lat temu w tym samym miejscu fotografowały się, po usypaniu nielegalnego pomnika ku czci UPA.

– Oczywiście są tam osoby zaangażowane w oskarżenia kibiców, iż czasie Panachidy w Przemyślu w 2016 roku naruszyły tą polityczną procesję. Tutaj Prokuratura w Przemyślu staje „na głowie” aby udowodnić winę, podobnie jak w sprawie antyukraińskiego okrzyku w czasie „Marszu Orląt” w Przemyślu napisał prof. Zapałowski. Dodał, że jest już „kilka spraw, gdzie opieszałość Prokuratury w Przemyślu w sprawach banderowskich aż razi”. Jako przykład podał brak postępów w śledztwie w sprawie ukraińskich studentów, którzy promowali banderowska flagę. Dodał, że jest „wiele innych przykładów umarzania spraw składanych przez Polaków w sprawie promocji banderyzmu w Przemyślu”.

Czytaj także: Olsztyn: Polak oskarżony za antybanderowskie wlepki stanie przed sądem

– Tej sprawy tak nie zostawimy i wkrótce powiadomimy najważniejsze organy w Polsce, dołączając większy pakiet załączników – zapowiada prof. Zapałowski. Dodaje, że temat ten będzie poruszany również w czasie kampanii parlamentarnej.

Wcześniej historyk poinformował, że przejrzał kilka roczników periodyku „Вісник Закерзоння” („Wieści z Zakerzonia”), który w latach 2000-2002 wydawał w Przemyślu Związek Ukraińców w Polsce. – Bardzo ciekawy jest sam skład redakcji (…) oraz teksty, w tym ich linia programowa – zaznaczył. W składzie redakcji widnieje m.in. Petro Baczyk, a także (jako redaktor naczelny) Bohdan Huk – ukraiński szowinista, który na łamach tygodnika dla Ukraińców w Polsce „Nasze Słowo” nazwał przemyskiego działacza patriotycznego, Mirosława Majkowskiego „pierwszym żołnierzem faszystowskich ugrupowań Przemyśla i Podkarpacia” i twierdzi, że członkowie lokalnych grup patriotycznych to faszyści. Na łamach „Naszego Słowa” ukazywały się również wcześniej inne artykuły Huka. Należy zaznaczyć, że jego wątpliwej jakości opinia jako biegłego przyczyniła się do umorzenia postępowania ws. grupy młodych Ukraińców, którzy fotografowali się z flagą OUN-UPA. On sam zasłynął jednak przede wszystkim ze swoich wypowiedzi, które pokazują, że jest on gloryfikatorem banderyzmu, oskarżającym Polski Rząd w Londynie o plany eksterminacji ludności ukraińskiej.

Dr hab. Andrzej Zapałowski zamieścił też wybrane fragmenty z numeru nr 5-6/2000, w tym stronę tekstu zatytułowanego „Z pamiętnika „młodego nacjonalisty””. Zamieszczono w nim zdjęcia i opis z budowy upamiętnień ku czci UPA w Koniuszy.

Facebook.com / Kresy.pl

Tagi: , , , , , ,
forma płatności